Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
(...)
.... ale to mi się tylko tak wydawało.
Wydawało mi się , że jak osiągnę grzbiet pasma Otrytu to dalej pójdzie jak po płaskim, bez większych przewyższeń i bez większych pokryw śnieznych.
Okazało się , że tańcujący ostatnio wiatr naniósł niespodzianki w postaci zbitych nawianych zasp o głębokościach powyżej kolan, przez co dalsza marszruta wcale nie była ani szybsza, ani łatwiejsza.
Każdy krok w takich warunkach wymaga o wiele więcej wysiłku
Dochodziła godzina 16.10 , co oznacza o tej porze roku , że słoneczko zmęczone całodziennym świeceniem układa się do snu
zostawiając samotnego wędrowca samemu sobie.
Mniej więcej w tym czasie dochodzę do zielonego szlaku i duży uśmiech radości pojawił się

.

.
Jak widac na powyższym zdjęciu , już ktoś szedł i przetarł szlak. Teraz nadzieja wróciła że dotrę do Chaty Socjologa, bo wcześniej , momentami już zanikała.
Po przetartym szlaku szło się zdecydowanie lepiej i mimo że zapadła ciemność można było łatwo odnaleźć drogę.
Strudzony i zgrzany docieram do drzwi chatki i siadam na ławeczce. Ciesze się że udało się dojść. Gospodarz usłyszał głosy, wyjrzał na zewnątrz z zapraszającym gestem.
Jeszcze chwilę tu posiedzę i wchłonę tą atmosferę , bo tego nie umiem opisać.
Gdy chłód zaczął być odczuwalny wszedłem do środka , aby przysiąść przy tym niepowtarzalnym kominku
.

.
na zakończenie dołożę fragment naprawdę dobrej mapy Compasu , pokazującej przebieg drugiej części dni
(na żółto teoretyczny przebieg dla osób zamykających pętlę)
.

.
p.s. jakiś czas temu obiecałem sobie dać spokój i aby nie pisać więcej tych nieciekawych relacji
jednak przekornie postąpiłem , ale sprowokował mnie inny forumowicz odnosząc się do mojego tytułu forumowicza roku pisząc
nadal uważam, że nadawanie tytułów "forumowicza roku" powoduje u niektórych pisanie "trzy po trzy". Uważają to za przejaw "aktywności" na forum. Z sensem, czy bez, na temat czy nie, ot... zaistniałem...
Ot i zaistniałem raz jeszcze.
Przepraszam, postaram się już więcej nie pisać 3 po 3