Urwać choć chwilkę czasu i ruszyć na poszukiwanie wiosny.
A ona idzie przez Dwerniczek i chciało by się zaśpiewać za Panem Markiem G. ...... wiosna, wiosna, wiosna, ach to TY !
.
wio1.jpg
.
p.s. skojarzenie z Czerwonym Kapturkiem nie jest mylące.
Urwać choć chwilkę czasu i ruszyć na poszukiwanie wiosny.
A ona idzie przez Dwerniczek i chciało by się zaśpiewać za Panem Markiem G. ...... wiosna, wiosna, wiosna, ach to TY !
.
wio1.jpg
.
p.s. skojarzenie z Czerwonym Kapturkiem nie jest mylące.
Zadają mi ludzie pytanie ; gdzie jechać w te Bieszczady aby zobaczyć coś ciekawego ?
Gdzie ?
Jeśli ktoś ma oczy szeroko otwarte - to może jechać w dowolne miejsce
Jak ktoś ma klapki na oczach, temu żadne porady nie pomogą.
Najłatwiej mają nowicjusze, bo szybko znajdą odpowiedź czyli Tarnica i Chatka Puchatka, potem zaczynają się problemy ; który szlak jest ciekawszy, a który łatwiejszy, może ktoś na forum podpowie .
Za każdym kolejnym wyjazdem jesteśmy mądrzejsi bo więcej widzieliśmy , co oznacza, że coraz mniej jest do zobaczenia.
.
Siedząc z kolegą przy stole snuliśmy smutki (może dlatego , że na trzeźwo.) Pojechałoby się w Bieszczady na łikend, ale nic tam ciekawego nie ma.
Który raz można wychodzić na połoniny, który raz można iść doliną Sanu, który raz wejść do tunelu ...???
.
Decyzja wyjazdu padła , więc jedziemy. Gdzie ? Na Koniec Świata, a po drodze obmyślamy traskę i strategię. Gdy pojawiły się zarysy trzeba było je wzmocnić duetem bieszczadzkim w barze Pod Kamieniem. To ostatnia taka kultowa knajpka gdzie czuć klimat. Obowiązkowy duet to pierogi i piwo.
Potem krótki nocleg i jeszcze przed 8-smą ruszamy
Potem krótki nocleg i jeszcze przed 8-mą ruszamy. Kierunek Zubeńsko i już po paru minutach jesteśmy na dużym placu zwózkowym, skąd w stronę granicy wyrąbano szeroką drogę zwózkową
a jeszcze nie tak dawno trzeba się było doszukiwać śladów dawnej drogi używanej przez tutejszych Łemków w dawnych czasach
.
hm15_2599.jpg
.
Młoda buczyna w niższych partiach lasu przebija się swoją radosną zielenią
.
hm15_2601.jpg
.
Leśna droga zwózkowa ma tu liczne rozgałęzienia. Patrząc na mapę staramy się trzymać głównego potoku, który powinien wyprowadzić nas na grań graniczną.
Rzeczywiście tak się udało , a na samej grani pięknie widoczne okopy wykonane jeszcze 100 lat temu . Za miesiąc zarosną chaszczami i trudno je będzie odnaleźć
hm15_2609.jpg
.
Granią wzdłuż granicy biegnie słowacki czerwony szlak, ale czasami pojawiają się na drzewach takie dziwne znaki.
Cóż one mogą znaczyć ?
Ja nie wiedziałem, ale koledzy mnię naprowadzili.
A Ty ? wiesz co to za oznaczenie ?
hm15_2611.jpg
Ciekawa koncepcja , ale nie do końca prawdziwa.
Zostawmy to więc jako zagadkę o detalach bieszczadzkich a tym czasem idźmy dalej pasem granicznym.
Od czasu szengenowskiej aneksji przecinka pasa granicznego zaczęła zarastać. Teraz dokładają się wiatrołomy, których nikt nie chce usunąć.
Na szczęście od czasu do czasu pojawiają się łączki widokowe, tu na słowacką stronę
hm15_2613.jpg
.
Przekraczamy granicę kierując się na pobliski szczyt o nazwie Magelow Gruń.
Chwilę odpoczynku wykorzystujemy na posiłek i połykanie widoków zamykanych przez Chryszczatą.
Potem ładna leśna droga prowadzi nas w dół.
.
hm15_2622.jpg
.
Zgodnie z mapą docieramy do leśniczówki o dziwnej nazwie Pelikan
Wygląda na to że jest mało używana
.
hm15_2623.jpg
.
Wkrótce wychodzimy na otwierające się łączki
.
hm15_2627.jpg
.
Oprócz świeżej wiosennej zieleni, mnóstwo kwitnących czereśni.
Efekt niesamowity, czegoś takiego jeszcze nie widziałem
hm15_2629.jpg hm15_2631.jpg hm15_2634.jpg
Nawet kwitnące tarniny w dolinie Łopienki nie zrobiły takiego wrażenia.
A więc ....?
Hiszpański arystokrato, czyżbyś pozostał na tej grani? Czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Popatrz jak to jest ?!
Jeśli tak ciężko idzie mi pisanie tej relacji, to z jakimż mozogłem pokonywałem kolejne metry w górę dążąc na szczyt.
Gdyby nie pora roku , to minęłyby mnie wszystkie ślimaki
Idąc zastanawiam się czyż nie jestem jak ten cień. Coś co jest , ale tak naprawdę tego nie ma , to tylko ułudna chwila w bezmiarze czasu i przestrzeni.
Jakaś postać na śniegu, ale czy zostawi swój ślad na ziemi ?
Idę tą trasą kolejny raz, ale wciąż jest inaczej, tylko Tarnica niezmiennie dumnie wznosi się wyniośle, ale nie przesłoni mi mej miłości, rozciągniętego po prawej Pasma Pikuja
.
.
Gdy idzie się samotnie, krok za krokiem mimowolnie myśli zadają pytania bieżące, co ja tutaj robię ?
Jak to co ?
Idę do góry, aby dojść do grani która wydaje się coraz bliższa
...ale po co to ? przecież tyle razy już tu byłem (nie wspomnę o podejściach niezrealizowanych)
.
.
a może to słońce dzisiejsze , świeci nad doliną Wołosatego wydobywając kolejne szczyty na wschodnich rubieżach.
Jakże się cieszyłem mogąc je kiedyś po kolei zdobywać, dziś zostaje satysfakcja, ale tylko na prywatny użytek , a szkoda.
.
.
Na grani powitał mnie mocny wiatr, jak to bywa na grani. Trzeba było założyć kaptur i zmienić kierunek.
Teraz czas na najwyższy szczyt Połoniny Caryńskiej.
Zlodowaciała pokrywa śnieżna ułatwia dotarcie tam, widać ślady tych którzy niedawno szli tym szlakiem.
Na szczycie zaplanowałem odpoczynek, ale pod nawałem wiatru wycofałem się kilka metrów na południowe zbocze i mogłem dokonać kulminacyjnego działania
Otworzyłem to co przyniosłem , nalałem w ulubione szkło i zasiadłem na czymś miękkim i suchym kontemplując wokół widoki
Wszystko było moje.
.
.
Wszystko było moje, .... nie to, że nie chcę się podzielić, nie , nie to.
Po prostu jak okiem sięgnąć, na błyszczących bielą połoninach nie widać było żadnych ruchomych punkcików
Czyż można mieć lepszy moment, aby na własnym kołowrotku kliknąć kolejny trybek pokazujący ze jest się o rok starszym ?
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 02-01-2018 o 21:42 Powód: Ponownie wstawiłem zdjęcia
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 02-01-2018 o 21:43 Powód: Ponownie wstawiłem zdjęcia
To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek
Tak, osobista satysfakcja to bardzo przyjemne odczucie, ale podzieliłeś się nią z innymi, sprawiając radość podczas czytania relacji i oglądania zamieszczonych zdjęć, a wtedy, zgodnie z zasadą, że dzielenie się radością z innymi, powoduje jej wprost proporcjonalny wzrost i dzięki temu, więcej ludzi jest uśmiechniętych![]()
. Natomiast o tym, aby świętować urodziny w takiej pięknej scenerii, to wielu może tylko pomarzyć. A z tej okazji, życzę Ci jeszcze długich lat wędrowania i bliskiego kontaktu z przyrodą i sympatycznymi ludźmi.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)