O odbiór się nie martwcie, będą nasi Aniołowie na KIMB :) Tym razem zbieramy na dziewczynkę bez ręki - Agnieszkę Pasternak.
O odbiór się nie martwcie, będą nasi Aniołowie na KIMB :) Tym razem zbieramy na dziewczynkę bez ręki - Agnieszkę Pasternak.
mAAtylda
Tys prawda. Mnie chyba nie będzie na KIMBie, ale jeżeli jakimś cudem dostałbym urlop, to zgłaszam się do podwiezienia. Jeśli nie z Torunia, to z Warszawy, a bodaj z Leska lub Sękowca. Podobno są tłumy chętnych.
I jeszcze jedno, nie jestem zwolennikiem tworzenia nowych wątków, ale może wątek mAAtyldowo-nakrętkowy by wydzielić i przykleić, coby rzucał się w oczy,i coby na KIMB przywieźć TIRa nakrętek.
mAAtylda, napisz dokładnie dla kogo w tym roku zbieramy i na czym ma polegać cała akcja, bo nowe osoby mogą nie wiedzieć. A może znowu plakat.Ja, jak zwykle służę pomocą- jakby co kontakt na PW. Chociaż wiem, że masz teraz ważnijże sprawy na głowie, ba, najważniejsze.
Pół Polski możesz zakasować tempem podróży w góry - z Gdańska lata do Rzeszowa pięć razy w tygodniu samolot, bilet powrotny kupowany z wyprzedzeniem kosztuje 198zł (wliczone opłaty lotniskowe i inne, trzeba tylko posprawdzać jak z bagażem).
Rozkład lotów z podrzeszowskiej Jasionki:
http://www.rzeszowairport.pl/rozklady
Warszawiakom i Ślązakom też polecam, choć najciekawiej to wygląda w przypadku podróży z dalekiej północy![]()
Czterech panów B.
Dzięki za ofertę, ale Ślązacy chyba nie skorzystają. Pomijajm cenę (380 zł w 2 strony), ale godziny przylotu i wylotu nie napawają optymizmem. Być na Jasionce dopiero o 17.15 to trochę późno, a w Bieszczady ciut daleko. Powroty znów trochę za wcześnie, aby dostać się na Jasionkę.
Od kwietnia samolot z Katowic ma lądować w Rzeszowie o 13oo (wylot z Rzeszowa do Katowic będzie o 13:30), no i cena biletu powrotnego kupowanego z wyprzedzeniem to według zapowiedzi przewoźnika 198zł. Nikogo jednak nie namawiam, chcesz - skorzystasz, nie - pojedziesz samochodem, autobusem lub pociągiem. Wolna wola![]()
Czterech panów B.
mAAtylda, nas nie będzie na KIMB, bo mamy Syna Komunistę, ale być może będziemy w Bieszczadzie w międzyczasie (może w przyszły weekend), można gdzieś Ci zostawić wór plastiku?
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
gdybym mieszkała w Gdańsku (najlepiej na Słowackiego) a góry były w Rzeszowie to z całą pewnością by tak było. Ale biorąc pod uwagę konieczność dojazdu do Gdańska, bycie nieco wcześniej na lotnisku, później wydostanie się z lotniska i zorganizowanie transportu "w docelowe góry" efekt nie jest już tak spektakularny niestety.Przerobiłam ten temat, kiedy - z powodu niespodziewanej smutnej uroczystości - musiałam szybko dostać się w Bieszczady i wrócić. Ostatecznie to jednak samochód okazał się optymalny.
ale skoro i tak:
a urlopu niet, więc i tak na weekend nie da rady(pomijając oczywiście fakt, że gdyby nawet się na weekend dało to zakasowałabym wszystkich ale w kategorii "koszty w przeliczeniu na godzinę spędzoną w Bieszczadach"
)
nooo trudno. Ale przynajmniej na KIMBIE niech Ci z Rzeszowa wypiją zdrowie tych z dalekiej północy![]()
Zbyszku - zaszczytem będzie dla mego zdrowia opicie przez Ciebie i przez każdego szanownego KIMBOWICZA, któremu trunku szkoda na tę intencję nie będzie
... a z Rzeszowa bo - jak już wcześniej kiedyś wspominałam - zawsze IM zazdrościłam, że mają TAK BLISKO (no i że mają lotnisko)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)