No niestety, WUKA ma rację, coraz mniej tych Bieszczadów. Marazm zapanował na forum. Niestety ja nie jestem z tych "piszących" (i pomyśleć że w liceum uważany byłem za humanistę), żadnego swojego wyjazdu nie opisałem (kajam się), ale sporo osób pisało tu z tzw lekką ręką, czytało się to bardzo fajnie. W kuwecie gotowało się, tu to też pisałem. Było skończyło się. Ze zdumieniem teraz oglądam jakieś próby lansowania się fotkami z Niemiec czy Turcji, Ze zdumienie czytam ataki personalne na niektóre osoby - Lucyna, Sonka. Ze zdumieniem czytam wypowiedzi niektórych uważających się za forumowe guru, nicków nie podam bo mi się nie chce z nimi dyskutować. Coś się kończy?