mój dealer powitał mnie wczoraj radosnym okrzykiem:
- możesz jechać na Ukrainę!
później rozwinął, że przyjechali Turcy i zrobili drogę.
niestety; nawet od Krościenka dziur już nie ma!
czyli nasz Dobromil był bardziej sentymentalny niż myśleliśmy
a co było dalekie, stało się bliższe