Wróćmy na chwilę do miejsc nie tak daleko stąd. A właściwie nie do miejsc tylko do pewnej linii która już ponad sto lat łączy Lwów - Sianki - Użgorod.
Chodzi mi o linię żelazną oczywiście.
Otóż można tam zaobserwować pewien (skąd innąd sympatyczny) zwyczaj na tych malutkich stacyjkach kolejowych.
Wzbudza on żywe zainteresowanie przyjezdnych turystów, szczególnie tych co przyjechali z "cywilizowanego" zachodu ->czyt. Polski
Na czym polega tez zwyczaj ? Otóż na kwadrans przed przyjazdem pociągu na peron wychodzi kasjer(-ka) z kasą i podchodzi do kolejnych podróżnych sprzedając im bilety. W tym czasie kasa w budynku jest zamknięta.
Na pierwszym zdjęciu obrazek z Sianek, a druga ilustracja jest jeszcze ciekawsza bo to jest Wołosianka.
Tam na stacyjce znajduję się bar, gdzie w oczekiwaniu na pociąg uzupełniamy złocisty płyn, przychodzi pani kasjerka, sprzedaje bilety i siedząc dalej w zupełnym spokoju czekamy na przyjazd pociągu.

.
hm12_2517.jpg
.
hm12_2704.jpg