Jakżesz niewysłowiona radość rozjaśniła nasze oblicza na widok kotwicy. Kotwica wszakże jest symbolem nadziei. Nadzieja wstąpiła w nas, że dotrzemy dzisiaj do celu, czyli do stolicy "Wina truskawkowego"
tu małe wyjaśnienie : kotwice ozdobione ornamentem pojawiały się sukcesywnie co 50m na przydrożnych drzewach.
Podobnie jak Dlugi domyślaliśmy się że to jakiś nowy szlak, którego nie ma na mapach i pewnie nie będzie, bo i po co ?
Szlak ten prowadzi skądś dokądś - i niech tak zostanie. Szeroka, nowa droga zwózkowa i co 50 m znaczek. Dlaczego tak często ?
Bo jakby ktoś miał wątpliwości to .....
Wątpliwości miał imć Kmicic i nie mógł zdzierżyć tego asfaltowania po szlaku.
Skręcamy w chaszcze - zabrzmiało jak rozkaz - i po kilkunastu minutach wyszliśmy na piękne rozłożyste łąki Biskupiego.
Tu już nie było żadnego szlaku, więc z narażeniem własnego życia, polami, ścieżynkami i duktami zmierzaliśmy do stolicy , której światła jaśniały w dole.
Ciemność już nas otoczyła gdy dotarliśmy do bram miasta. Napotkane straże czuwały i skierowały nas na rynek, dając nadzieję , że znajdziemy tam i dach nad głowy i coś ze strawy.
Najpierw dach. Znajdujemy miejscowe schronisko, co prawda nie Brata Alberta jeno o nazwie Zaścianek, wchodzimy a tam luda mnogo.
Zapytana gospodyni o możliwość noclegu rozkłada bezradnie ręce : wszystko zajęte.
Myśli się kotłują , bo chciałby człek zrozumieć i nie może, bo jak to jest ?
- W Bieszczadach najgorszy sezon od lat, wszędzie pustki, a tu - w takich Jaśliskach - w listopadzie - wszystko zajęte !!!
- Cóż czynić nam wypada ? Jaka na to rada ?
Udaliśmy się na naradę do pobliskiego baru, który wedle zapewnień miejscowej ludności miał być otwarty, tylko jego drzwi jeszcze o tym nie wiedziały. Na szczęście pojawił się dyrektor i zaczęła się rozmowa na wysokim szczeblu :
- małe piwo - kierowniku - takie najtańsze
- co "małe piwo" - dyrektorze
- napiłbym się - kierowniku
- no to się napij - dyrektorze
- ale nie mam pieniędzy
- no sobie zarób
- kiedy chory jestem
- ale chorzy nie piją piwa, chyba że na receptę, a receptę masz ?


Odpowiedz z cytatem