Krzysztofie bardzo Cię przepraszam za błąd z nickiem-pisałem niejako do Ciebie a jednocześnie myślałem o jednym z wierszy Wojtka z Zielonki-jeszcze raz bardzo przepraszam.A schodzenie po stromym zboczu w śniegu jest bardzo prosteNajpierw wbijać należ w śnieg pięty a ciało wypionowane żeby w razie W nie ryć nosem po śniegu.Oczywiście trzeba to modyfikować przy zejściu szlakiem wyślizganym przez poprzedników.Dobrze jest też czasami wykonać tzw dupozjazd na karimacie,jabłuszku lub spodniach -szybko i wygodnie
![]()


Odpowiedz z cytatem