Skończyliśmy na przejażdżce Dzikiem-Niedzikiem. Około godz. 17. doszliśmy do wsi Wysocko Wyżne w dolinie Stryja. Stał tutaj na skrzyżowaniu autobus. Kierowca oglądał koła i zaglądał w różne zakamarki pod spodem pojazdu. Spytaliśmy, dokąd jedzie, odpowiedział, że do Turki. Wsiedliśmy do pojazdu, który za chwilę odjechał. Pojechaliśmy więc i my do Turki. W autobusie było czworo pasażerów, oprócz nas nikt nie dosiadł po drodze.
W Turce sprawdziliśmy na stacji, o której jedzie pociąg do Sianek. Będzie dzisiaj tylko jeden, tak bliżej północy. Idziemy coś zjeść na pobliski dworzec autobusowy. Pytamy ludzi o jakiś nocleg w mieście. Odsyłają nas do hotelu w innej miejscowości. Pytamy telefonicznie w bratniej grupie pikujowej. Okazuje się, że są już w Wołowcu a nam radzą udać się do Rozłucza. Na placyku dworcowym stoi autobus do Lwowa. Kierowca ogląda koła i zagląda w różne zakamarki pod spodem pojazdu. Wsiadamy. Wnętrze jest niemal identyczne, jak w poprzednim autobusie, tylko ludzi więcej. Wysiadamy w Rozłuczu.
![]()



Odpowiedz z cytatem






Zakładki