Rok temu idąc z Łupkowa,szlakiem granicznym na Komańczę ,spotkaliśmy niedzwiedzia w odległości około 80 m,to nie tak może blisko ale zaryczał tak ,że ziemia się zatrzęsła...wszyscy mieliśmy nogi jak z waty...przeżycie i emocje na całe życie,na szczęście tylko na ryku się skonczyło nie ruszył na nas