Podczas mojego majowego urlopu w Bieszczadach miałem okazję stanąć oko w oko z Żubrem właśnie w okolicach Trywolnego. Niestety nie zdążyłem mu zrobić zdjęcia moim smartfonem. Padał lekki deszcz i zanim pozbierałem się do kupy po chwilowym odrętwieniupan(i) żubr czmychnął w zarośla.
Spotkanie miało miejsce na drodze Sękowiec -Bukowiec. Słyszałem o chorobie i wybyciu całego stada, ale jak widać niektóre żubry przeżyły.



Odpowiedz z cytatem