A w potoku to wyraźnie widać, że była woda...czysta
mam nadzieję, że idea KIMBU nie zaginie i jeszcze będzie mi kiedyś dane spotkać się z Wami Forumowiczami. Będę się czaić na taki KIMB, na którym będzie Marcowy, żeby mu wręczyć paczkę sucharów za jego "okruchy" (nakruszył trochę, nakruszył i jakoś dalszego ciągu nie widać... ). Nie wiem kiedy to będzie, ale w trosce o zęby Marcowego paczka sucharów na wszelki wypadek będzie kupowana corocznie nowa.

Już za tydzień jestem w Bieszczadach! Całe dwa tygodnie!! Już mnie szczęście rozpiera!
Z uwagi na to, że głównie będę w okolicach Leska-Polańczyka, gdyby jacyś forumowicze też byli tam w tym czasie, może by zorganizować gdzieś jakieś poKIMBOWE STONKI? - tj. np. spontaniczny, towarzyski, okołobieszczadzki, niezobowiązujący kongres internautów?