Pod warunkiem, że jest się miłośnikiem kąpieli;-)
Na pierwszym zdjęciu - jazda po drzewo, na drugim - ręczne spychanie pni na samochód.
Odpoczynek był nawet trochę dłuższy, niż krótki, bo złapał nas deszcz. Tutaj mieliśmy ciepły posiłek pod maleńkim daszkiem szopy pełnej siana i pod pelerynami. Każdy deszcz kiedyś się kończy i właśnie wtedy zrobiłem to zdjęcie (a potem trochę wyretuszowałem:).
Z Połoniny Rotundul wyszliśmy na główny grzbiet Beskidu Huculskiego na przełęczy między Rotyłem i szczytem Wersalem 1407. Poniżej przełęczy jest ładne źródło i duża staja, od kilku lat opuszczona, zabrudzona przez konie i z dziurawym dachem.
Na połoninach pod Rotyłem pasło się bez nadzoru kilkanaście koni.
Zbliżamy się pod szczyt Rotyły a do nas zbliżają się chmury.
Namioty udało się ustawić na sucho i schować się do nich, gdy spadały pierwsze krople deszczu.
Potem przez ok. 2 godziny lało i wiało. Ale na zakończenie dnia znów nas wysuszyło
![]()



Odpowiedz z cytatem