Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
A ja bym sie nie ceregielił i poszedł przez zieloną. Najlepiej w kierunku stamtąd-do nas. Ostatni szedłem na dłuższym odcinku granicy Pol-Ukr gdzie szlaki nie prowadzą. Spotkałem jedynie ukraińskich zbieraczy jagód oraz ukraińskich kłusowników. Tamtejsza ludność za wiele się nie ceragieli z granicą. Naszych służb granicznych nie spotkałem.
Na coś takiego bym się nie zdecydowała. Powrót przez Lwów czy Kijów?

Nie słyszałam nigdy o czymś podobnym jak miejsce nielegalnego przejścia w którym można spotkać się z pogranicznikami. Słyszałam zaś o naiwnych którzy byli zapraszani przez ichnich pograniczników na papierosa. Kończyło to się tym,że nasi wracali przrz Lwów, a pogranicznicy mieli po 2 tyg urlopu.