Według tego co mi mówiono tam, wilki jako takie nie uczą zabijać młodych polując na jelenie czy cuś.Mają tę umiejętność już w genach. Widziałem jak zasiadały do stołu. Te stworzenia nigdy nie widziały biegającego jelenia, nigdy nic nie upolowały, a dobierały się do niego z wielką wprawą- dlatego też uwierzyłem w to dziedziczenie umiejętności z genami. Kwestia porzuconych zwierząt? W Stobnicy mówiono, że wilk jest bardzo płochliwym zwierzęciem, i jeśli raz go coś od zwierzęcia wypłoszy to już do swojej zdobyczy nie wraca. Nie wiem dlaczego, bo w przeliczeniu na watachę bieszczadzką i średnią masę dorosłego jelenia, to jeden taki powinien im na niecały tydzień wystarczyć. Zjedliby i byłby spokój. No ale się płoszą i muszą tyrać na następne polowanie.
Z resztą, warto tam jechać, bo to co Ci ludzie tam mówią, mimo że czasem jest trudne do przyjęcia- popierają to twardymi argumentami, i mówią jak samemu to zauważyć. Cały czas w kółko, podkreślano, że wilk boi się człowieka, po pewnym czasie do woliery wszedł opiekun wilków, i zachowanie wilków nijak nie miało się do tego co mówiono. Jednak, przypomniałem sobie, ze ten człowiek wychowywał (czytaj przebywał) z wilkami od pierwszych dni ich życia. Kiedy natomiast wlazłem tam taki ja, to jak podchodziły do mnie zachowywały tak wielką czujność, że kiedy chciałem je pogłaskać i wyciągnąłem dłoń to one w mgnieniu oka zwiały. Mimo że na co dzień przebywają z człowiekiem!


Odpowiedz z cytatem