Nie wiem jak dzisiaj wygląda myślistwo? Ja pamiętam polowania z mego dzieciństwa. Co prawda nie w Bieszczadach a na Podlasiu. Mieszkaliśmy pod lasem, do najbliższego sąsiada 0,5km. Panowie myśliwi ustawiali się na skraju lasu. Nagonka swoim hałasem wypłaszała wszystko co żyło. Zwierzaki wpadały pod lufy. Wieczorem ładowano to wszystko co ubito na furmanki. A dokładniej to wieszano za nogi na kozłach. Widziałem pyski dzików, saren,lisów i zajęcy. To było przed moim domem, ja wuwczas kilkuletni brzdąc czy miałełem myśleć o Łowcach jako bohaterach? Absolutnie nie! W moich oczach to byli mordercy. Dlatego nie darzę szacunkiem tych panów.


Odpowiedz z cytatem
) 
