Cześć,
veni, vidi, vici Udało się i dojechać, i wrócić z Wołosatego. Bez problemu. Ale sygnalizuje na pewien problem w Connex'ie, który troszeczkę mnie zdenerwował, raczej zdziwił, a potem rozbawił. Dzwoniąc na info nie można się dowiedziec dokładnie czy autobus startuje wprost z Wołosatego, czy wyjątkowo z Ustrzyk G. (piszę o autobusie do Rzeszowa). Panie w info mówią jak potłuczone, a dodzwonić się do nich w niektóre dni to po prostu mission impossible - w tym wypadku nawet Ethan nawet by nie pomógł. Wybraliśmy się więc na wszelki wypadek na frytkach do Ustrzyk:)
Ale reszta super. Dawno nie spotkałem tak miłych i uczynnych ludzi jak w Wołosatem.


Pozdrawiam przy okazji panią Grażynę i kierowcę czerwonej Fiesty, który w tamtym roku 3 razy zmieniał felgi