Zacznę więc opis plecaka od dołu. Potężny sztywny, ale bez przesady pas biodrowy. Trzyma na dupsku cały plecak, choćby nie wiem ile on ważył, dzięki temu można odciążyć ramiona. W pasie biodrowym po prawej stronie jest mała kieszonka. Nie wiem co ludzkość tam nosi, dla mnie jest to najodpowiedniejsze miejsce na czołówkę (tikka bo np. już jakieś reflektory nie wejdą). Pas jest zapinany na taśmach, które są pozbawione „pamięci”- nie odkształcają się od trwale ustawionych klamr. Sam zapinam pas luźno, a potem dopinam „popręg” ile się da. Pas ma jeszcze tę zaletę, że np. na dworcu utrzymuje plecak w pionie, garb się nie przewraca, bo pas stanowi dodatkowe podparcie- mnie bardzo irytuje jak plecak się sam przewraca.
O systemie nośnym jako takim, nie będę się rozwodził są strony gdzie wszystko już o nim napisano. Powiem tyle, poprzednio nosiłem wojskowego Alice- tam stelaż jest taki, że plecak ma kontakt z ciałem tylko w pasie biodrowym i na ramionach. Aby wentylacja była równie dobra co w Alice wymagania co do systemu nośnego były olbrzymie- i jak najbardziej jestem zadowolony. Byłem przekonany że plecak który styka się całą powierzchnią z plecami musi być bardzo gorący. W istocie jest odwrotnie. Pianka wypełniająca plecak (no to co się styka z plecami) pracuje jak pewnego rodzaju pompa, lub raczej miech. W czasie marszu całość pracuje, tłoczy powietrze, odciąga wilgoć. Jak wspomniałem, plecak po zdjęciu np. w celu zrobienia zdjęć (aparat nosze wewnątrz komina), zakładam suchy- niezależnie czy jestem zlany potem w środku lata czy zimy, po prostu w czasie kilku minut wysycha. Całość jak się dobrze ściągnie: pas biodrowy, piersiowy napnie komin aby nie dyndał, zachowuje się bardzo stabilnie w czasie biegu na PKS czy na piwo jak kto bardziej spragniony.
Klapa niczego sobie. Ma dwie a dokładniej 3 kieszenie. Zacznę od góry, kieszeń wielka, w sam raz na te najnaglejsze potrzeby- aby były pod ręką, spokojnie mieści kurtkę, piwko, aparat foto. W kieszeni górnej (zewnętrznej) mieści się jeszcze mniejsza, na dokumenty, czy inne pierdoły, u mnie w sam raz na portfel akumulatorki zapasowe 4xAA i klucze do chaty- wtedy jest wypchane i nic nie Ryla) Na górze są 4 ok. 1cm przelotki na troki. Wewnętrzna kieszeń to wymarzone miejsce na mapy i inne papierowe bajery. Całość ma o tyle sens rozmieszczenia, że jeśli zewnętrzna część klapy jest wypchana to otwarta klapa otwiera się jedynie 180 stopni i tworzy prowizoryczną możliwość do napisania czegoś, no po prostu kawałek suchej względnie poziomej powierzchni. Klapa nie jest szyta „do krawędzi” ma naddatek materiału po bokach, tak że zamknięta nie dopuszcza do zalania plecaka deszczem, a otwarta nie dopuszcza do np. ześlizgnięcia się konserwy w bloto. Klapa jest przymocowana do plecaka ok. 15 cm materiałem. Ma to tę zalete, że coś spod klapy (zapas piwa na noc) nie zleci nam na łeb w czasie marszu. Wadą jest to, że klapa mocowana na trokach mogłaby służyć za osobny plecak. Ostateczne rozwiązanie oceniam dobrze- jak kto chce troki- może wyciąć materiał i zmodyfikować plecak- w drugą strone byłoby trudniej. Do zewnętrznej części klapy jest dostęp bez zdejmowania plecaka.
Komora- gigantyczna. Dzielona na dwie części kawałkiem materialu z zamkiem. Przy plecach jest jedna kieszen, zaczyna się mniej więcej w połowie plecaka, i jest aż do samego dołu, kieszeń od góry zabezpieczona ściągaczem na solidną gumę (coś jak od gaci, tyle że lepsza). Pojemność tej kieszeni mogę określić jako idealną na awaryjny zestaw bielizny (ciuchów na powrót do miasta)+ plansza chińczyka i bierki. Więcej też wejdzie, ale wszystko kosztem komory. Na zewnętrznej części jest kieszeń zamykana na zamek, zaczyna się przy górnej krawędzi, kończy przy zamku dzielącym komory. Fajny pomysł, u mnie ostatecznego przeznaczenia nie znalazłem. Komin zwiększa pojemność znacznie, można ściągać plecak na końcu komina, i na końcu samego wora- jest to idealnym zabezpieczeniem przed wypadaniem drobiazgów. Sam komin stanowi u mnie ostateczne rozwiązanie jeśli znajdę w lesie coś niespodziewanego i chce zabrać do chaty. Sam komin określam na pojemność ok. 10- 13 puszek piwa (wiem, bo czasem jest podział- każdy nosi piwo jeden dzień). Przy plecach jest też mocowanie na cabelbag, same bukłaki można mocować dosłownie wszędzie, wewnątrz plecaka, na zewnątrz, w komorach miechowych… jak kto lubi.
Przed plecakiem doszyta jest , sam nie wiem jak to nazwać, kawał materiału- od zewnątrz są tam przelotki na tzw szpej, w środku jest kieszonka, mieści spory zapas świec, rozpałkę. Kieszonka ta przyszyta jest do plecaka na wysokości zamka dzielącego komory, dwoma bocznymi (odpinanymi) trokami, i jednym na górze. Rozwiązanie to umożliwia noszenie chwilowo przemoczonych ciuchów na zewnątrz komory, mi daje miejsce na schowanie siekiery- nie widać jak się łapie stopa, a nadal jest pod ręką. Same szlufki na szpej to idealne miejsce na przyczepienie sznurków (które zawsze się przydają), czasem większe znaleziska można tam też przymocować. Kieszenie boczne- miechowe mają ok. 5l. Wszystko to jednak zależy od wypchania komory głównej. Zamki chodzą bez zarzutu i śmiało można się z nimi mocować dopinając wystające… Idealnie mieszczą całą gastronomię. Pod kieszeniami bocznymi są jakieś małe- często montowane, takie z siatki. Tu są z materiału, dopinane trokiem. Mam pewność że kieszeń ta nie urwie mi się, a trok będzie mocował wszystko przez długie lata (gumowa linka lubi się rozciągać i urywać). Kieszenie niby małe, a spokojnie mieszczą owalne przedmioty średnicy srajtaśmy średnio napoczętej. Na zewnątrz komory dolnej (po podziale głównej) są troki które z powodzeniem mocują karimatę i namiot. Sama komora dolna spokojnie mieści śpiwór sandały i su…. no moją „tajną broń”. Pod plecakiem jest kieszeń z pokrowcem. Pokrowiec kryje caly plecak nawet jeśli na zewnątrz przytroczona jest karimata.
Na koniec, dodam, że całość jest bardzo wąska (nieco szersza przy dupsku), ale dzięki temu można spokojnie pędzić korytarzem w pośpiesznych i szukać sobie przedzialu. Najszerszym miejscem plecaka jest miejse mocowania karimaty- i to właśnie karimatą wadzę czasem o coś (80 czy 90 cm). Plecak swoją budową i licznymi kieszonkami zapewnia że nawet jeśli ktoś beznadziejnie rozłoży ciężar klamotów, to wszystko po ściągnięciu troków będzie bardzo stabilne, nic nie dynda (chyba że reklamówka ze śmieciami na zewnątrz), no i niesie się wszystko bardzo wygodnie. Sam Wojtek (z Legionowa) poświadczy, jak to jesienią zeszłego roku przy plecaku miałem 4 spore kawalki drewna (do ozdoby pokoju) i jeszcze całkiem chyżą gałąź. Z kolei łażąc kiedyś z Natashą po Chryszczatej znalazłem drewno przypominające sporą końską pęcinę i kopyto, schowałem w krzakach aby potem wrócić. Nie spotkałem się z sytuacją żebym czegoś do plecaka nie mógł wsadzić, albo nie przytroczyć. Bez brawury- Kamienia Leskiego nie ruszam
Zdjecia mnie z plecakiem:
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14438532652674
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15160087158562
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15207331798834
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15228806635330
Teraz robione zjęcia- wybaczcie jakość, komórka jeszcze zawodzi...
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14528726965906
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14648986050210
kieszeń na pasie biodrowym
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14722000494258
kieszenie boczne
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14799309905602
ta dziwna doszyta kieszeń na zewnątrz
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14885209251538
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15009763303154
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15078482779906
długość troków
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...14949633760994
http://picasaweb.google.pl/barnaba.w...15138612322066
aha, plecak to Deuter Aircontact 75+10


Odpowiedz z cytatem
czy ktos moze zna temu podobny plecak z wlasnego doswiadczenia????