Hej:)
Tak sobie myślę, że wolałbym powierzyć swoje zdrowie i życie goprowcom. Chyba nie byłby to wielki problem, aby im zgłaszać wyjście i godzinę powrotu? Nie wiem, jak to teraz wygląda w Bieszczadach lecz chyba stałe posterunki GOPR prowadzą książki wyjść? Mogliby odnotowywać zgłoszenia tel. Są służbą daleko lepiej przygotowaną i przede wszystkim, nastawioną na niesienie pomocy. Wyobrażam sobie, że taki obowiązek zgłaszania wyjść do GOPR byłby daleko bardziej skuteczny. I obowiązek 'odhaczenia' się po powrocie;> Bez tego ostatniego to właściwie po co cała polka? Co komu po informacji, że Jaś wlazł na szlak, jeżeli nie wiemy, czy wrócił wg planu?
Pozdrowienia,
Derty
PS: Książki wyjść np w Tatrach nie były bolszewickim pomysłem, a przyczyniły się do uratowania wielu ludzi. Sądzę, że ten system, rozsądnie skonstruowany, byłby najlepszy. Np musieliby je obowiazkowo prowadzić wszyscy dostawcy usług hotelowych/noclegowych. Nie wiem zresztą, jak to w szczegółach zaplanowac. Zwalanie tego na leśniczych jest bez sensu....


Odpowiedz z cytatem