Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
no tak, z jednej strony to jest fajne... ale z drugiej musisz sie spieszyc z powrotem na dana godzine zeby cie nie zaczeli szukac... a czasem cos zatrzyma w gorach, nastapi jakas zmiana planow, chce sie zejsc w inna strone a tu masz bat nad glowa... wedlug mnie powinno byc cos takiego ze przed wyjsciem w gory zglaszasz ze idziesz na wlasna odpowiedzialnosc i niech cie nikt nie szuka... a jak jednak zadzwonisz po pomoc to za to placisz...
Dokładnie. Jak się chodzi po górach, to nie zawsze trzyma się niewolniczo ustalonej trasy. Ja czasem łażac sobie sama zmieniam plany, bo np pociągnie mnie ta dolinka obok, a nie ta, do której planowałam pojśc. Albo pójdę jeszcze dalej. A jak nie wrócę tam, gdzie zaplanowałam, to musze się odmeldowac, żeby po mnie nie wyszli z noszami.

Natomiast posiadanie ubezpieczenia komercyjnego to znakomita sprawa - raz że podtrzymujemy służby ratownicze, a dwa że bierzesz na siebie odpowiedzialnosc za swoje czyny. Jestem pewna, że połowa tych turystów, którzy są "ratowani", bo im się przestało chcieć iśc dalej, lub nie mają światła lub butów i utknęli w terenie, zastanowiłoby się wcześniej co robią. Gdyby musieli w to mieszać własną kasę, to moze byłoby mniej idiotycznych interwencji.

Ale bez takiego, jak to określiła Buba - bata nad głową. Mnie osobiście wystarczą baty w życiu prywatnym i slużbowym, nie potrzeba mi ich jeszcze w górach.