Nie rozumiem tego co się stało. Nic nie wiem na ten temat. Załatwienie pozwolenia na wejście poza szlak w BdPN jest trudne. Jeszcze trudniejsze jest zdobycie pozwolenia na wjazd na teren Lasów Państwowych. Wiem, bo załatwiałam. W ub. roku o mały włos, a w Bieszczadach byłaby kręcona megaprodukcja hollywoodzka druga część powrotu do Narnii. To ja poszukiwałam plenerów, potem dołączyła do mnie Ola Biernat. Miejsca przepiękne, cenne przyrodniczo zafascynowały filmowców. Na szczęście wszystkie pozwolenia załatwiałam na swoją firmę. W czasie próbnych zdjęć podsłuchałam rozmowę pomiędzy producentem, a operatorem. W czasie produkcji mogłaby zostać zniszczona jedna z najpiękniejszych dolin bieszczadzkich. Po godzinie, po naradzie wszyscy wycofaliśmy się ze współpracy z filmowcami. Poinformowaliśmy i dyr. BdPN i dyr. Lasów Państwowych. Nie zgodziliśmy się na dalszą współpracę. Wprawdzie klienta przejął admin wiodącego serwisu bieszczadzkiego i wszystko robił aby doprowadzić do powstania filmu u nas. Nie udało mu się. Walczyliśmy z filmowcami do końca. Nie muszę mówić, że mogliśmy zarobić conajmniej bardzo dobrze. Promocja Bieszczadów byłaby olbrzymia. Tym bardziej, że wstępnie rozmawialiśmy o realizacji jeszcze jednego filmu w Bieszczadach.
Czy muszę mowić, że wtedy przy goszczeniu filmowców wspólpracowaliśmy z wiodącą firmą?



Odpowiedz z cytatem