Na wersję barszczu z barszczu to ja się wpraszam.
W górach często zrywam liście czosnku niedźwiedziego i je zjadam w kanapkach. Przepysze. Czeremosz należy do moich ulubionych warzyw.
Wczoraj dzieciaki patrzyły się na mnie jak na przedziwne stworzenie. Jak zgłodniałam to najadłam się turzycy. Była młoda, pyszna. Kozibrodu jeszcze nie próbowałam. Muszę wkładać dip do plecaka. W górach jest jedzenie takie jakieś niedoprawione.-P


Odpowiedz z cytatem
