Witam. Co do upamiętniania miejsca pochówku żołnierza, krzyżem stawianym przez poszukiwaczy mam mieszane uczucia, co prawda jest to pozytywny odruch , ale jego skutki mogą być odwrotne od zamierzonych, ponieważ wskazują miejsce PSEUDO POSZUKIWACZOM a wręcz CHIENOM CMENTARNYM którzy rozkopią to miejsce do cna, zostawiając kości na wierzchu. Moim zdaniem bezpieczniej było by ułożyć niewielki kopczyk z kamieni z chwilą zadumy i to wszystko.
W Beskidzie Niskim była możliwość na ekshumację czy choćby pozbieranie poległych i ułożenie szczątków na cmentarzach, w Bieszczadach niestety tego w wielu wypadkach zabrakło i pewnie dlatego dzisiaj kości są znajdowane wszędzie, gdzie kto padł, tam został na wieki, chyba że lisy i wilki porozciągały go po Bieszczadzie. Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem