Z relacji mieszkańca Duszatyna: "Smród był taki, że miejscowi z Duszatyna i sąsiednich Prełuk i Mikowa samorzutnie zorganizowali się i kopali zbiorowe mogiły by pogrzebać poległych. Jeszcze w latach 80 na polanie nad Mikowem stał drewniany krzyż upamiętniający miejsce i czas." Krzyż się rozpadł, a polana miała być w tym roku zalesiana. Mogił takich jak ta pod Chryszczatą jest znacznie więcej. Ślad zatarł czas, a ludzie pamiętający (przekaz rodzinny) mieszkają gdzieś indziej, ginie pamięć. Mogiły pod Chryszczatą już w latach 80 były zupełnie nieczytelne.
Długi



Odpowiedz z cytatem