Basiu!
Zaraz tam propagowanie. Nie sadzę, żeby ktoś rozumny to propagował picie na szlaku na tym forum lub gdziekolwiek indziej. Inna sprawa jak napisałaś wypicie kielonka po dojściu do celu. Moim celem był Dwernik Kamień. Dotarłem i z przedmówcą /dziękuję za zaliczenie mnie do grona przyjaciół/ wypiłem kielonek. Co innego chlanie na szlaku, a co innego wypicie kielonka /nawet z gwinta/coby ciężkich kielonków nie nosić. Wszystko robione z umiarem i zdrowym rozsądkiem nie powinno zaszkodzić. W samochodzie zawsze mam pełną flaszkę a na szlaku bardzo często piersiówkę w kieszeni. Cżesto ją wnoszę i znoszę, ale bywało, że się przydała /najczęściej jako lekarstwo/.
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem