
Zamieszczone przez
JarekBartek
Janie musisz odpowiedzieć sobie na proste pytanie. Co jest ważniejsze Wasze dochody i Wasz i Waszych Rodzin poziom życia czy Bieszczady. Zawsze powtarzam, że są granice zarabiania. Dla mnie najważniejsza jest bieszczadzka przyroda. Ja właśnie z niej żyję. Wy także, mimo, że nie zdajecie sobie z tego sprawy - Lucyna
Lucyna, nie bardzo rozumiem dlaczego wrzucasz wszystkich właścicieli pensjonatów do jednego wora i piszesz, że nie zdają sobie sprawy, że żyją z bieszczadzkiej przyrody. I dlaczego dochody i poziom ich życie oraz Bieszczady to dwa całkowicie rozbieżne tematy? Ja wypowiedź Jana traktuję jako właśnie chęć szukania kompromisu pomiędzy przyrodą, a infrastrukturą. Dla „ekologów-oszołomów” (nie chcę tu obrażać osób prawdziwie zaangażowanych w ochronę przyrody) najistotniejszy jest piknik z plakatami, media i fajna impreza w imię czegoś tam. Ludzie ci pojawiają się na 3 dni i wyjeżdżają zostawiając miejscowych sam na sam z ich problemami. Wyciąg na Jasło jest dużo lepszym tematem niż jakaś tam „gieologia”, bo nie śmierdzi i tyle.
Klienci nie oczekują od nas wypasionej infrastruktury zimowej. Taką mają w innych częściach Beskidów, w Sudetach, Tatrach, na Słowacji, no i Alpy. My mamy tylko mit dzikich Beszczadów. Ten mit, który Wy właśnie usiłujecie zniszczyć – Lucyna
Lucyna wygląda na to, że masz wąski zakres klientów i widocznie nie spotkałaś się tym, że ktoś może oczekiwać takiej oferty – patrząc przez pryzmat obsługiwanych grup chcesz uszczęśliwiać wszystkich turystów? – to droga na skróty.
Uwagi, do projektu wyciągu, padają ze strony osób, które z góry zakładają, że na nartach nie będą jeździły. W imieniu takich (chyba?) to osób niektórzy piszą w tym wątku:
„Uściślając, to polskie góry nie nadają się do uprawiania narciarstwa przywyciagowego, natomiast znakomicie nadają się do turystyki narciarskiej i w tym kierunku powinna iść promocja, a nie w stronę budowania kolejnych słupów i rozciągania lin. I stawiania armatek za ciężkie pieniądze. .” – Dziabka1
Nie wiadomo tu akurat co autorka postu miała na myśli...
Wszędzie tam gdzie jest góra może być i wyciąg narciarski, ale to jest chyba jednak, dla niektórych, zbyt proste rozumowanie. Czyżbym coś przeoczył?
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej (17.02.09), w specjalnym dodatku „Wschód – dobry kierunek”, zamieszczono artykuł (pt. Człowiek musi czasem ustąpić przyrodzie) na całe dwie duże strony o Naturze2000, w kontekście inwestycji na objętych nią terenach. Przywołane są 3 przypadki – Rospuda, Świdnik oraz właśnie Cisna. Rozsądnym przykładem pogodzenia wszystkich racji (bo nie można go chyba polaryzować na tylko 2 bieguny) była wspólna debata wszystkich stron konfliktu, co zrobić ze świdnickim lotniskiem. Skutkiem rozmów (pikiety to już były) są prowadzone z dużym rozmachem prace budowlane i wywłaszczenia. Pas startowy, ze względu na słynne susły, lekko przesunięto. Zgodę z ekologami poparło Ministerstwo Środowiska i wszyscy się z tego w okolicy cieszymy. I co - można?
Odnośnie planowanego zagospodarowania Jasła, to życzę gminie Cisna sensownego inwestora z realnymi do wykonania planami i adekwatnym stanem kasy, żeby nie zostać w połowie budowy z niedokończonymi ścianami i pobojowiskiem.
JarekBartek