... ja nieco nie o tym, linki tego całego wątku jakoś nie otwierają się, natomiast w wielu miejscach na necie, co gorsza, słychać to na miejscu, wspomina się z najwyższym szacunkiem pewnego alkoholika, po teraz aż, z najwyższym szacunkiem podkreślam ( jak Go brak, jak zeszło na psy, jak fajowo było), który psim swędem uzyskał budynek o znaczącej kubaturze w Bieszczadach, po tzw. przełomie, a przepijając, co uzyskał, zimą palił krokwiami, podłogami, łóżkami drewnianymi, po to tylko, by żył jego mit i mit wódy. Imię jego żywe ... Komentarzy wrażych mu - nie ma. Jak to?
O co tu biega?