Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Dlaczego tak nie ma w Bieszczadach? Kapitalne pytanie. Pojemne.
Zależy, czego się od tych Bieszczad oczekuje, i czego nam w nich brakuje.
To może być dobry wątek do dyskusji o dalszy kierunek rozwoju (lub jego braku) tego regionu. A temat ten jest mi szczególnie bliski, bo z pewnym niepokojem obserwuję taką stopniową degrengoladę i brak pomysłu miejscowego samorządu i władz lokalnych w tej materii.
Bieszczady obecnie, jak wszyscy zgodnie potwierdzają „już nie te co dawniej” a jednocześnie nie bardzo wiadomo, w jakim kierunku to zmierza, jaki kształt przybiorą zmiany. Bo że Bieszczady będą się zmieniać – nie mam najmniejszych wątpliwości. Nie można powstrzymać rozwoju regionu, ale można próbować określić jakieś kierunki i priorytety. Naturalnym kierunkiem rozwoju dla regionu jest turystyka, ze względu na walory krajobrazu i oraz unikatowe środowisko przyrodnicze. I tu powstaje zasadnicze pytanie – jaka ma być ta turystyka, Rynek turystyki w Europie jest wymagający i jeżeli chcemy na nim rywalizować, to potrzebne są inwestycje. Puki co, kiepściunia baza turystyczna i niedorozwój infrastruktury nie dają szans w rywalizacji o europejskiego turystę. Na tle innych wypadamy blado – i tu jest miejsce na drugie oczywiste pytanie „Dlaczego tak nie ma w Bieszczadach?”.
Sama przyroda, choćby najpiękniejsza nie wystarczy, aby zachęcić zachodniego turystę, a „osławiona polska gościnność” pierogi, i inne takie, nie rekompensują podstawowych braków. To warunki bardziej dla survivalu niż wypoczynku.
To co budzi moje największe obawy, to właśnie to, aby rozwój ten nie poszedł w takim kierunku jak to miało miejsce w Zakopanem, gdzie zwyciężyły partykularne interesy nad zdrowym rozsądkiem, i piękne Zakopane zamienia się stopniowo w architektoniczną cepelię. Że nie wspomnę o nieuzasadnionej drożyźnie.
Sapere aude.
Bieszczadom nie brakuje strategi, eventów, perspektyw, marzycieli, globalnego myślenia itd... termin: "produkt turystyczny" brzmi jakoś dziwnie i śmiesznie w stosunku do tych gór. Cała ta turystyczna nowomowa mocno rozbija się o bieszczadzką rzeczywistość. Od 1947 pomysłów na Bieszczady było mnóstwo (nie będę wymieniał). To właśnie to pasmo górskie było i jest oporne na wszelkie plany i strategie... dlatego ..... ..... ...... ..... ...... (każdy se może dopisać).
Pytanie: Dlaczego tak nie ma w Bieszczadach ?
Odpowiedź: Bo to są Bieszczady.
No tak … i to tłumaczy wszystko?
Spłycasz temat. Wskrzeszasz mity, że niby przyroda, góry i krajobraz sam się obroni. Nic bardziej mylnego.
Obserwuję zachodzące tu zmiany, i widzę, że chociaż są powolne, to jednak są nieuchronne.
I nie chodzi mi bynajmniej o tworzenie kolejnych strategii dla regionu, od tego są samorządy (jeżeli w ogóle są w stanie cokolwiek sensownego w tej materii zrobić). Wiem jaką wartość ma większość gminnych programów rozwoju, triumfalnie ogłaszanych, a następnie nierealizowanych i odkładanych na półkę, głownie z braku środków na realizację.
Właśnie dlatego, aby chronić, należy inwestować. Dobre drogi, nowoczesna baza hotelowa, sensowne regulacje prawa miejscowego – lepiej się przysłużą Bieszczadom, niż niekontrolowany rozwój turystyki, radosna twórczość inwestycyjna miejscowych itp. A na to potrzebna jest kasa. Tu na tym forum wyczytałem ubolewania nad tym, jak zniszczono krajobraz wokół zalewu solińskiego. Ochrona krajobrazu – to jeden z tematów o który mi chodzi. Się słysząło, tylko się nie rozumie o co biega J.
I tego problemu już nie da się inaczej niż administracyjnie rozwiązać. A to tylko jeden z przykładów -niestety.
Sapere aude.
Tak jeszcze co do żarcia... to ja sie w sumie cieszę że jestem z Sanoka, jak jadę w bieszczady to jedyne na co liczę w sprawach posiłku to szybki i tani fast food, ewentualnie zapiekane pierogi :D Jak schodzę do jakiejś mieściny jedyne czego pragnę, to tej podeszwowej zapiekanki polanej keczupem lub tłustego hamburgera, no rozmarzyłem się, ide naleśnika obrócić :)
bieszczadzkagaleria:
www.rudak-galeria.pl
Witam !
Nie chcę tworzyć "lepszych światów", jak to ładnie nazwałeś. Przez moment coś mi się zamarzyło, jakaś sensowna baza turystyczna, motele, dobre drogi, ochrona wód i gleby, czynne toytoy-e w Jabłonkach, czasem jakiś kosz na śmieci przy drodze, szczelne szamba w tzw. gospodarstwach agrotystycznych, ład architektoniczny, jednolite i spójne przepisy (a nie tak jak teraż, że znaki zakazu niby są - jedni ich przestrzegają inni wręcz przeciwnie) i mógłbym tak wyliczać jeszcze te moje marzenia - ale już wiem że się zagalopowałem. To nie u nas. Rozumiem, wycofuję się. Odwołuję wszystko. Dla naszego pokolenia jeszcze tych Bieszczad wystarczy co są.
Pozdrawiam.
Sapere aude.
Lucyne możesz spotkać na www.bieszczadzkieforum.pl
ma również wiarę w modernizacje tego co niesie w sobie słowo Bieszczady
bieszczadzkagaleria:
www.rudak-galeria.pl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)