(...) Spotkałem wtedy Manitou. Naprawdę spotkałem. (...)
Ja też Go spotkałem. Popijałem artemiwską chmilnym micnym, a później schodziłem po słynnych sękowieckich schodach. Przybrał postać Andrzeja627 i mnie bezpiecznie sprowadził.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec. Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Ja też Go spotkałem. Popijałem artemiwską chmilnym micnym, a później schodziłem po słynnych sękowieckich schodach. Przybrał postać Andrzeja627 i mnie bezpiecznie sprowadził.
...oj, te betonowe schody, to rzeczywiście mogą prowadzić do niebios !!