Kochani! To pytanie dręczy mnie od dawna .Jak radzicie sobie ze swoimi zwierzętami, gdy wyjeżdżacie w góry . Naszą Łajzą (kot) ,opiekuje się sąsiadka.Ale to też nie jest rozwiązanie właściwe z wielu powodów . SB zabiera swego kota do Sękowca...Ciekawe jak się tam czuje, nie ucieka?
Post może nie w temacie,(za co przepraszam),ale zainteresuje może właścicieli kotów i innych sierściuchów.Pozdrawiam.