-
4 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...hamak kupiłem w sklepie który tani jest. (...) Wytrzymałość do 100 kg - ja ważę troszkę mniej (85) więc nie wiem czy faktycznie stówkę uniesie. W kazdym razie nic nie pękło, nie urwało się itp. ...
Achtung! Achtung! Nie idźcie tą drogą...i nie kupujcie hamaka w tej dojczlandzkiej sieci! Wundertandetten!!! Szmelc czyli!
A było to tak:
Letnim, piątkowym popołudniem roku ubiegłego, rejsowy prom relacji Rzeszów – Jaśliska przygarnął mnie na pokład i unosił na zielone oceany szczęścia. Przewoźnikowi uiściłem za całą przeprawę, aż do truskawkowych winnic. Wszystko pięknie, ładnie, ale Zagórz minąwszy „wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi” (A. Mickiewicz – Stepy Akermańskie). No i sami pomyślcie, jak długo można to wytrzymać? Odpowiedź jest prosta – póki przez bulaja nie ujrzy się napisu „Bar u Wandy”! Wstrzymałem pędzący katamaran, po trzystopniowym trapie zeskoczyłem na Komańczów ziemię. A że znajdowałem się w nastroju przysiadalnym, na chwil kufli kilku dołączyłem do goszczącego u Wandy towarzystwa. Z Komańczami i ich gośćmi pyknęliśmy po kilka szklanic pokoju.
„uuu...zawirował świat, jak płatki śniegu na dworze...” (SDM – Zawirował świat)
Tak po prawdzie, to żadna zamieć nie szalała, ale że dosiąść się można było tylko do płci niepięknej, to i propozycje noclegu zbytnio nie rajcowały. „Dość, stanowczo dość...” (E. Stachura – Siekierezada), juki na plecy, popręgi dopasowane, piana z pyska otarta. Bazyl wystrzelił z karczmy i gościńcem pociął przed siebie:
„Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana” (J. Tuwim – Lokomotywa)
Tak, tak, 85 kilo żywej wagi - ale to są same mięśnie i oczy!
Słońce już zachodziło
Załącznik 27373
a do Jaślisk jeszcze kawał drogi. Jakoś, takoś, i nie dotarłem. Na nocleg zatrzymałem się w miejscu, gdzie
Załącznik 27374
Zgodę na spędzenie nocy w tej pięknej chacie
Załącznik 27375
otrzymałem od sympatycznego gościa „Baru u tej, co to Niemca nie chciała”, który zaznaczył, że jest to własność prywatna brata żony jego szwagra i prosi o nie podawanie jej współrzędnych geograficznych.
We wnętrzu chatki panował mrok, który absolutnie nie przeszkadzał miejscowemu czarownikowi-prorokowi przeobrażonemu na daną chwilę w batmana
Załącznik 27376
udzielać mi pokazowej lekcji latania i powietrznych ewolucji. Złośliwy chichot, który wtedy słyszałem, dobrodusznie odczytałem jako świst powietrze tnących jego skrzydeł.
Z plecaka wyjąłem hamaczek. Złącza belek konstrukcyjnych wzdłużnych i poprzecznych znajdowały się na dość sporej wysokości (tak po cycki) i właśnie o nie (złącza mam na myśli) zakotwiczyłem hamak. Ok, wisi sobie ślicznie, tylko jak się do skubańca dostać? Na Kozakiewicza rady nie dam, bo moje kijki wożą się pewnie do tej pory w czyimś bagażniku po kraju Drakuli. Dopiero teraz to widzę w całej jaskrawości! Tam kije, tu nietoperz...taaak...tylko pala brakowało na który można by się nadziać!
O! Stoi w kącie wąziutka, z desek zbita ławeczka! Przytargałem ją pod hamaczek, zdjąłem buty, hyc na ławeczkę, z niej hyc do hamaczka...”nagle gwizd, nagle świst” (J. Tuwim – Lokomotywa)
...lecę...lecę...lecę...i lecę...
„...jak bombowiec, lecę w dół, mijam podłogę, mijam stół” (Sidney Polak – 7 grzechów)
...podwójny axel z potrójnym tulupem...
...spirala śmierci tyłem do wewnątrz...
i pierdut!!! w tą ławeczkę, z której wystartowałem.
„Ciemność...ciemność widzę...widzę ciemność” (Seksmisja)
Ból zadano mi niewyobrażalny, a od uderzenia do tej pory boli mnie prawa tylna wątroba!
Strzelił materiał, zaraz za rękawem, przez który przepleciona jest linka zawiesia.
Tak, lidl jest tani i...do bani!!!
Chociaż, przyznać muszę, że piły do cięcia drewna to mają niezłe, tną aż do kości – ale o tym jak mi się noga z pieńkiem pomyliła, innym razem.
„Chodzi Bazyl koło drogi,
nie ma ręki ani nogi”
ale ma... piłę z lidla!
Bieszczady über alles!
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
No, ruszyło.
Nawet nie trzeba było długo czekać.
"Co było, to było. To było do śmichu, teraz by się zdało..." /zasłyszane/
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
4 słownie czyteryyy lata kazał czekać, paskud jeden, dlatego musiało boleć
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Piknie, panie, piknie!
Taka niespodzianka na środeczek tygodnia...:grin:
Rozpędzaj się dalej sirze!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
No i sami pomyślcie, jak długo można to wytrzymać? Odpowiedź jest prosta – póki przez bulaja nie ujrzy się napisu „Bar u Wandy”! Wstrzymałem pędzący katamaran, po trzystopniowym trapie zeskoczyłem na Komańczów ziemię. A że znajdowałem się w nastroju przysiadalnym, na chwil kufli kilku dołączyłem do goszczącego u Wandy towarzystwa.
Nie wiem co ta "Wandzia" ma w sobie;-) ale przez nią mało nie spóźnilismy się na transport powrotny...My byliśmy po paru dniach ukraińskiej samotności i spragnieni byliśmy ludzkich gęb, no i mowy ojczystej:) Ale, że miejscowi byli spragnieni naszego towarzystwa...to było miłe i dość wciągające...:mrgreen:
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Achtung! Achtung! Nie idźcie tą drogą...i nie kupujcie hamaka w tej dojczlandzkiej sieci! Wundertandetten!!! Szmelc czyli!
hi,hi,hi;
ja do wątku hamakowego nawiążę :-)
Bazylku czy ja mogę przypuszczać ?...
otóż to nie hamak ,nie hamak, a jakowaś " Bazylia "( z domu-Wadera ) owinięta w siatkę(nie mylić z szyneczką)- towaru zakupionego w promocji -jest przyczyną Twojego unieruchomienia wątroby...
wskoczyła wcześniej, a może ... wpadła w sieć suto zastawionego łoża napowietrznego?
a że oszczędzamy- więc hamaczek jednoosobowy...oczka plus mięśnie plus to niebańskie stworzenie ...to za dużo ! ;-)
krucabomba...
czy ja dobrze sczytałem nazwę wątku?
" ...głodne kawałki suto omaszczone cycatami "?
nie?
coś mam nie tak z monitorem,na ustawieniach standart tak mi się wyświetla ...
muszę się co nieco rozjaśnić ;-)
(aaaaa....brawo !!! )
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Bazyl,z tego nauka że hamak musi być uszyty z ripstopu ;)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
..."Co było, to było. To było do śmichu, teraz by się zdało..." /zasłyszane/
Już jutro w malowniczo położonym górskim schronisku rozpracujemy wykropkowaną część zasłyszanego :-P
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
4 słownie czyteryyy lata kazał czekać, paskud jeden, dlatego musiało boleć
Ja tu do ludzi z wątrobą na dłoni, a tu taka znieczulica społeczna :wink:
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Piknie, panie, piknie!
Taka niespodzianka na środeczek tygodnia...:grin:
...
Miło jest zadowolić kobietę, na środeczku tygodnia też :mrgreen:
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
hi,hi,hi;
ja do wątku hamakowego nawiążę :-)
Bazylku czy ja mogę przypuszczać ?...
Ależ oczywiście, nawet należy, tym bardziej, że:
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
...krucabomba...
czy ja dobrze sczytałem nazwę wątku?
" ...głodne kawałki suto omaszczone cycatami "?
nie?...
Tak, właśnie tak! Tomciu, bardzo dobrze s(z)czyt(ow)ałeś nazwę - suto jedno, suto drugie i cycaty jak malowane :lol:
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Bazyl,z tego nauka że hamak musi być uszyty z ripstopu ;)
Biorąc powyższe (post Pierogowego) pod uwagę, mniemam, że chodzi o stopripu w hamaku...
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Bazylo !
Ty się nie wymiguj dysputami z forumkami, jeno sięgnij po kolejne cytaty które czekają na okrasę.
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Biorąc powyższe (post Pierogowego) pod uwagę, mniemam, że chodzi o stopripu w hamaku...
domniemanie może dotyczyć w tym względzie również tego, że może chodzić o rajstopy w hamaku:mrgreen:
fajna lektura.:) Sztachaj się dalej sirzeBazylu chaszczem na zdrowie a i omasty nie żałuj.:-D
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
a w radyjo przed chwilo mówiło, ze w tym dyskokokoncie mają najlepsze z Polski i z europy hamaki i że to mądry wybór.
Przeczytałem od początku - suty i cycaty reportaż
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Krótko i do rymu - Relacja Rewelacja!
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
nie chcę krakać, ale następny odcinek relacji.... po zakupie nowego bujaka.
Może się zrzucimy?
Oj Bazyl, liczysz że jakaś nadobna forumowiczka ruszy z masażem Twoich obolałych.... no tego coś potłukł i leżąc, będziesz stukał w klawiaturę?
Bądź twardzielem, usiądź na twardym stołku i zaciskając....... zęby, pisz dalej relację.
Serdecznie
Długi
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Budzik sobie już ustawiłem na 2016 coby resztę doczytać-Bazylu uczyńże nam przyjemność i czekać tak długo nie każ:-)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Troszkę się zagapiłem, ale gorąco Wam dziękuję! Miałem szybciutko coś napisać w ramach podziękowania, ale czas tak zapiernicza, tak zapiernicza...
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Budzik sobie już ustawiłem na 2016 coby resztę doczytać-Bazylu uczyńże nam przyjemność i czekać tak długo nie każ:-)
Pobudka!!!
Obok cytatów podaję linki do piosenek, które rzuciły mi się na uszy przy pisaniu.
Relacja pod roboczym tytułem:
„Meteopaci zdradzają o zmierzchu”
Sobota rano (9.03.2012).
„Telefony, telefony,
Gdzie dzwonić mam?
Jaki numer mam wykręcić,
Do kogo z was?”* ( link )
Kilka numerów się znalazło, gołębie pocztowe poleciały w świat i już zwołuje się ekipa sił połączonych z podkarpackich grodów. Zewsząd napływały esemesy, trwały rozentuzjazmowane telekonferencje. Bracia kumotrzy i siostry kumoterki ustalili godzinę wyjazdu bladym niedzielnym świtem , miejsce schadzki i rejon tzw. penetracji.
Jak już wszystko było dopięte, nastał sobotni wieczór, godzina wróżb, czyli 20.00, inaczej mówiąc pogodynki czas.
„Szklana pogoda,
Szyby niebieskie od telewizorów,
Szklana pogoda,
Szklanka nadciąga bez humoru”** ( link )
Oj, bez! Zdecydowanie i ponad wszelką wątpliwość! Nie najlepsze wieści z frontu atmosferycznego uruchomiły komórkową kołomyję, która zaczęła kręcić się od nowa, ale w stronę przeciwną. Przyznać muszę, że do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, iż meteopatia jest aż tak powszechna i zaraźliwa. Wykosiła wszystkich w kilka minut.
Jestem sam...
__________________________
*Republika – „Telefony”
**Lombard – „Szklana pogoda”
-
4 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Nastał poranek dnia następnego.
„Jak dobrze wstać skoro świt,
Jutrzenki blask duszkiem pić,
Nim w górze tam skowronek zacznie dryl,
Jak dobrze wcześnie wstać dla tych chwil...”* ( link )
Taaa....Aura sprawiła, że nawet sraluchy parapetuchy dzioby stuliły, nie gruchały i nie nap...lały pazurami w blachę tylko siedziały cicho i spokojnie wtulone w narożniki okiennych szpalt.
Zaokienny widok zawyżał wskaźniki sprawdzalności wieczornych wróżb:
„Ciągle pada!
Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
Żeby przyjrzeć się w marszczonej deszczem wodzie...”** ( link )
Niebo się opuszcza a ja
„A ja?
A ja chodzę,
W strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni...”**
Oprócz rozkładu jazdy autobusów oczywiście. Dobrze, że kursów pekaesu nie odwołują z byle powodu. Po kilku minutach dotarłem na
Załącznik 31069
I przycupnąłem na ławce ulubionego terminala
Załącznik 31070
Po chwili przykołował kursowy Jumbo Jet
Załącznik 31071
Ruszyliśmy z kopyta i „już za chwileczę, już za momencik”*** przelecieliśmy przez erogenne strefy rzeszowskiej aglomeracji
Załącznik 31072
_______________________________
* Grupa i – „Radość o poranku”
**Czerwone Gitary – „Ciągle pada”
*** „Piątek z Pankracym”
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
>>Głos wewnętrzny na to: „ Po cóż ci, kochanie wiedzieć, że do lasu idę spać, dłużej tu nie mogę siedzieć, na mnie czeka leśna brać”
-ah i tu się rozmarzyłam i po czym zaczęłam szukać swego kompasu ale zorientowałam się że codzień go noszę w "torebce". pobudki o 4 nad ranem by zdążyć na autobus do Leska -skąd ja to znam :}}
"dopóki sił, będę szedł, będę biegł, nie dam się!”
-swego czasu te słowa Steda były dla mnie myślą przewodnią i od nich wszystko się zaczęło :)
"Zimna, krystalicznie czysta woda przemyka pomiędzy palcami, i twarz obmyta, i szyja, i ...a niech tam, zaszaleję, tors nawet."
-czytając relację przypomniało mi się moje najpiękniejsze wędrowanie w minionym roku (czyli samej zupełnie na wariata w zupełnie nieznane strony z namiotem wedle zasady "witaj przygodo!") czyli wigilia świętojańska idąc na lackową z krynicy i kąpiel w zimnym potoku w upalny dzień.
"(...) pocisk otarł się o koszulę na mojej klacie (...)"
-opis sceny genialny :D
" kadr z filmu Wolna Sobota z wypowiedzią Gawełka: „To mówię Panu, u nas w Bieszczadach to żmije bardziej potrzebne...niż turyści. To mówię Panu wprost!"
-tak się składa że mam film właśnie nastawiony do oglądania i miałam to czynić jeno relacja Bazyla mnie wciągnęła.
"Starym, indiańskim zwyczajem, za pomocą kostki rozpałki do grilla roznieciłem ogień"
- oldshatterhand nie wymyśliłby tego lepiej :D
"na wszelki wypadek zacząłem śpiewać"
-też mi się to dość często zdarza hihihi gdy adrenalinka się podnosi. zwierzaczki widocznie nie są fanami Grechuty ("tyle było dni...") a może po prostu mają lepszy słuch muzyczny :}}}
zabierz mnie kiedyś ze sobą na takie chaszczowanko hihi propozycja niedoodrzucenia bo rzadko kiedy decyduję sie z kimś iść w góry, zazwyczaj odmawiam -albo inaczej -mało znam takich konkretnych wędrowniczków
"miejscowemu czarownikowi-prorokowi przeobrażonemu na daną chwilę w batmana"
-właśnie zdałam sobie sprawę że batmany to zwierzęta których się najbardziej boję :))
"erogenne strefy rzeszowskiej aglomeracji"
-zawsze nazywam to "duży pomnik" i każdy się śmieje, może niechcąc używać brzydkich słów, zacznę nazywać go po prostu erogennym
Widzę nowy podpis w stopce -genialne! :D
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Jimi - bardzo się cieszę, że spodobała Ci się moja relacja i serdecznie dziękuję za wspaniały, osobisty a mnie wręcz uskrzydlający (a jakże!) komentarz.
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
(...)
Oj Bazyl, liczysz że jakaś nadobna forumowiczka ruszy z masażem Twoich obolałych.... no tego coś potłukł i leżąc, będziesz stukał w klawiaturę?
(...)
Długi, faktycznie nie ma co liczyć na pomoc, bezlitosne są te forumowiczki, tylko by w chaszcze zaciągały :mrgreen: :
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
(...)
zabierz mnie kiedyś ze sobą na takie chaszczowanko hihi (...)
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
...
a że oszczędzamy- więc hamaczek jednoosobowy...oczka plus mięśnie plus to niebańskie stworzenie ...to za dużo ! ;-)
No i kurka, muszę kupić dwuosobowy 8-)
PS
Na poważnie - z przyjemnością powędruję z Tobą, kwiecień miesiącem chaszczowania - może być?
-
6 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Pogoda cały czas się stabilizowała, w Brzozowie też lało:
Załącznik 31076
Wiara w lepsze dziś mnie nie opuszczała, wzrok skierowałem ku niebu
„Ponad głowami, ponad oddechami, Ponad domami i ponad dymami”* ( link )
szukając wsparcia i ratunku przed potopem:
Załącznik 31077
Niestety bębniące o dach maszyny krople skutecznie zagłuszały moje błagania. Mijana graniówka wiodąca z Postołowa na Chryszczatą, ta wspaniała droga działowa, którą dzięki jej strategicznemu położeniu wykorzystywały w latach przeszłych bandy rzezimieszków, bandy UPA, partyzanci oraz Bazyl (http://forum.bieszczady.info.pl/show...y-i-ow%C4%99dy ), z okien wodolotu wyglądała oblepiaszczo i mlaśnie:
Załącznik 31080
Na miedzylądowaniu w Lesku telebim potwierdzał trafność dotychczasowych obserwacji:
Załącznik 31081
Powiadają: barowa pogoda. A nas na pokładzie troje: on gdzieś daleko, za sterami
Załącznik 31078
Ja na tylnej kanapie i ono, w zasięgu ręki:
Załącznik 31079
Ono leżajskie było i błyskawicznie wdarło się do mię a zmiętoszona puszka powróciła do plecaka. Zostaliśmy samowtór, on daleko z przodu, ja daleko z tyłu. Szaro, pada deszcz, sikać się chce...a na szybach cieknące strumyki łączą się w wartkie potoki, które wpadają do wzburzonych rzek tworzących miejscami spore rozlewiska...noga na nogę, najwyżej uszami wystrzeli...na supeł przecież nie zawiążę bo się jeszcze zaguźla...ufff, w końcu desant, bieg za płotki, ulgaaa...
___________________
*Stanisław Barańczak – „Hymn Wieczorny”
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
hahaha ale się uśmiałam czytając komentarze -macie Bazylu poczucie humoru :) a kwiecień jest bardzo dobrym miesiącem na chaszczowanko (choć kondycję wtedy dopiero się zaczyna nabierać), nie zbudzi się nikogo zza krzaka (conajwyżej amatorów trójnogiego misia) a jeżeli nie ma śniegu to spanie w namiocie zaczynam końcówką marca
-
8 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Wylądowałem w samym centrum miejscowości:
Załącznik 31087
„Los cię w drogę pchnął i ukradkiem drwiąc się śmiał”* ( link )
Śmiał się też półgębkiem:
Załącznik 31082
Całą gębą:
Załącznik 31083
I chyba nie do końca szczerze się szczerzył:
Załącznik 31084
Niby wszystko dookoła takie uchachane, ale
„Na rozstaju dróg, gdzie przydrożny Chrystus stał,
Zapytałem dokąd iść, frasobliwą minę miał”*
Załącznik 31085
Pewnie się domyślał, że na zamek pójdę. Anioły też chyba wyczuły, że lekko dziś nie będzie:
Załącznik 31086
Ruszyłem na zamek, który wznosił się nad Hoczewką...niegdyś. Przeczesałem teren, znalazłem wejście do piwniczki:
Załącznik 31088
i Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że obojętnie koło takiego zaproszenia nie przejdę – zapuściłem się więc w głąb:
Załącznik 31089
Niestety, w środku ani złota, ani srebra, ani drogich kamieni, ani nawet żaby do ucałowania! Może to i dobrze, bo jeszcze by się w księcia zamieniła i musielibyśmy żyć razem długo i szczęśliwie, tfu!
No dobra, widać bogactwo mi nie pisane, może chociaż znajdzie się gdzieś w kąciku
„Wino, wino, wino – surogat pociechy,
za zmarnowany talent – wina za grzechy”** ( link )
A niech to dunder świśnie! Przerażające pustki!
„Daremne żale – próżny trud!
Bezsilne złożeczenia!”***
Wykoncypowałem, że ktoś tu musiał być przede mną i zajumał wszystko. Trudno, trzeba ruszać dalej. Kiesy nie napchałem, brzucha nie napasłem, to może choć ducha wzmocnię w cerkwi?
_____________________________
*VOX – „Szczęśliwej drogi już czas”
**KSU – „Wino za karę”
***Adam Asnyk – „Daremne żale”
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Ono leżajskie było i błyskawicznie wdarło się do mię a zmiętoszona puszka powróciła do plecaka. Zostaliśmy samowtór, on daleko z przodu, ja daleko z tyłu. Szaro, pada deszcz, sikać się chce..
Sir Bazylu, bo kto to w taką podłą pogodę wlewa piwo w pustym, zimnym autobusie?:P Ja tylko raz skazałem się na taką mękę...:P Błagałem później tego z przodu, aby się zatrzymał w krzokach, całe 15 minut...aż zajechaliśmy na mój przystanek:D:D:D I później ten sprint do miejsca, gdzie muszla szumiała.... Gospodyni dziwowala się, co to za miastowy zwyczaj, żeby z 35 kg plecarem do WC wbiegać.
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
Lithandra
(...) Waszmosc Poeta mianowanym zostac powinien.
zaiste :-D
aaaale, tak - patrząc na to wszystko szerzej - przebiegły ten sir Bazyl, przebiegły! Niczym wytrawny dealer :twisted:
tak nam tu ten chaszcz podsuwa i dozuje, sztacha się nim na naszych oczach, uzależnia nas powoli i niezauważalnie - a potem pewnie każe płacić za każdy następny "skręcik słowny" :mrgreen:
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
.... przebiegły ten sir Bazyl, przebiegły! Niczym wytrawny dealer :twisted:
tak nam tu ten chaszcz podsuwa i dozuje, sztacha się nim na naszych oczach, uzależnia nas powoli i niezauważalnie - a potem pewnie każe płacić za każdy następny "skręcik słowny" :mrgreen:
Hi, hi - w końcu hamaków za darmo nie rozdają nawet w Lidlu, ale obiecuję, że stali odbiorcy dostaną zniżki na "skręty słowne" :mrgreen:
-
10 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Pozostawiłem zamek za plecami, na krzyżówce zakręciłem na zachód i wspiąłem się na cerkiewne wzgórze, na którym wznosiła się duża, murowana cerkiew
Załącznik 31097
tak mniej więcej do połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
Do dnia dzisiejszego zachowały się jeszcze studnia i budynek plebani:
Załącznik 31093 Załącznik 31094
który pozostawiony samemu sobie, niszczeje
Załącznik 31096
mimo, iż jest objęty ciekawą i nowatorską formą ochrony tj. zafoliowanym monitoringiem:
Załącznik 31095
Odchodząc pożegnałem się z funkcjonariuszami
„W drogę – żegnajcie chłopcy,
W drogę – już na mnie czas,
Dokąd – poniosą oczy...”* ( link )
Poniosły mnie drogą wśród pól
Załącznik 31098
zabudowań dworskich
Załącznik 31100
do następnej cerkwi, która miała więcej szczęścia od poprzedniej i do dnia dzisiejszego wznosi się nad okolicą:
Załącznik 31099
Tak się plątałem z jednej strony drogi na drugą, wspinając się coraz wyżej i wyżej, osiągając wkrótce niebotyczną wysokość (tak mniej więcej 400 m.n.p.m. :mrgreen:), gdzie deszcz zamienił się w śnieg
Załącznik 31101
i jeszcze wyżej, gdzie śnieg już się w nic nie zamienił ale nieco zgęstniał
Załącznik 31102
Skończyła się droga, skończyła się widoczność, śnieg też skończył padać ... i zaczął nap.... Byle do lasu, byle do lasu, tam przeczekam. A może wracać do cywilizacji? O nie! –
„Ja muszę, gdzie zawiało śniegiem fest,
gdzie zaspy i ogólnie ciężki teren.
Gdzie indziej jasno i przytulnie jest,
A ja tam nie chcę, mnie tam po cholerę?”** ( link )
Mrużąc oczy i kuląc się w sobie parłem zaśnieżonymi polami do góry w niewidoczną dal. W końcu wygramoliłem się na wododziałowy grzbiet i zanurkowałem w las.
_____________________
*Czerwone Gitary – „W drogę”
**Włodzimierz Wysocki – „Moskwa – Odessa”
-
7 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Burza śnieżna pognała gdzieś dalej, mogłem troszkę rozejrzeć się po okolicy oznakowanej przez żubry
Załącznik 31107
i patrolowanej przez lisy
Załącznik 31109
Trzeba podjąć decyzję, w którą stronę ruszyć?
„Szczęśliwej drogi już czas,
Mapę życia w sercu masz,
Jesteś jak młody ptak...”*
Życia w sercu a Bieszczadów na pieńku:
Załącznik 31108
Miętowa herbatka z nutą wiśni dodała mi animuszu i ponieważ już kiedyś wędrowałem po okolicy południkowo, postanowiłem dziś troszkę poszaleć i wzdłuż zamienić na w poprzek. Po krótkim odpoczynku ruszyłem dalej wybraną drogą...
„...A droga stała się moją wybranką,
(...) Tak więc pokładam w niej zaufanie,
A ona sprawia, że jestem szczęśliwy...”** ( link )
Zaufanie zaufaniem, ale kompas też bywa potrzebny. Namierzyłem cel, mniej więcej ustaliłem odległość jaka dzieli mnie od wirażu, na którym powinienem zarównoleżnikować żeby w jakieś jary się nie wrąbać i pognałem „po grani, po grani, nad przepaścią bez łańcuchów, bez wahania”*** ( link ). Z tą przepaścią to troszkę przesadziłem, ale łańcuchów i wahania nie było na 100%! No dobra...na 100% nie było łańcuchów . Mój trud i determinacja zostały dostrzeżone przez niebiosa, przestało sypać, chmurwy się rozstąpiły, wiatr z damskiego zamienił się na męski, widoczność diametralnie wzrosła, tak iż po kilku kwadransach namierzone Miarki zdobyłem i mogłem nasycić wzrok jędrnie**** prezentującymi się krągłościami nadosławiańskiej krainy:
Załącznik 31113 Załącznik 31112 Załącznik 31111 Załącznik 31110
______________________________
*VOX – „Szczęśliwej drogi już czas”
**Metallica – „Wherever I May Roam”
***Jacek Kaczmarski – „Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego”
****jędrny przen. m.in. obrazowy, wyrazisty (Słownik wyrazów bliskoznacznych)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
"zafoliowany monitoring" - zaraz padne
fajna jest taka forma relacji. dowiedziałam się na przykład o czym śpiewa metallika w tym kawałku mimo że słuchałam go dziesiątki razy (pierwsza kaseta jaką kupiłam w życiu) hihi -podobają mi się bardzo te słowa. relacja i zdjęcia tez
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
halo
ha, Bazylku teraz już wiem kto Bartolomeo'u "zwinął "zimę !
kurczę,kondycja przed zimowym Pikujem u Ciebie rośnie,rośnie...:)
muszę w takim razie zahaczyć o sklepik...
oczywiście na piechotę !!!
świetny język i proporcjonalnie fotografie również
:)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Imć Soplica dziwnie blady przy termosie wyszedł.... czuć malizną :P
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
...
fajna jest taka forma relacji. dowiedziałam się na przykład o czym śpiewa metallika w tym kawałku mimo że słuchałam go dziesiątki razy (pierwsza kaseta jaką kupiłam w życiu) hihi -podobają mi się bardzo te słowa. relacja i zdjęcia tez
Dzięki! Co do tekstów to też przez lata całe nie wiedziałem o czym śpiewają moje ulubione kapele ale od pewnego czasu wiele tłumaczeń ukazuje się właśnie w tej formie co powyżej oraz na portalu tekstowo.pl. Oczywiście są plusy dodatnie i plusy ujemne, niektóre teksty jak się okazało są delikatnie mówiąc takie jakie są ale w końcu to tylko Rock'n'Roll
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
...
świetny język i proporcjonalnie fotografie również
:)
Kurka wodna, takie słowa w Twoich (Artysty fotografa!) ustach to można dwojako odczytać ale jeśli się tu nie doszukiwać podtekstów to pękam z dumy! Dzięki!
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Imć Soplica dziwnie blady przy termosie wyszedł.... czuć malizną :P
Bo to tylko taka dawka dla zdrowotności była, taki soczek do herbatki żeby góralska była jak już te pięćset metrów zdobyłem :)
Pozdrówka - Bazyl
-
7 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Na szczycie zrobiłem sobie przerwę obiadową i nasyciwszy się widokami i żytnim z mielonką rzeszowską ruszyłem jak to bywa w górach, w dół
Załącznik 31126
Nawet słoneczko zaczęło przyświecać
Załącznik 31125
Więc poszedłem podziękować za ten niespodziewany dar do najbliższej świątyni
Załącznik 31127
Stąd postanowiłem wyruszyć na poszukiwanie skarbów, czyli różnych pozostałości z przeszłości. Tym razem sięgnąłem po specjalną mapę*:
Załącznik 31131
Parę chwil później stałem już nad „Śmierdzącym Brzegiem” i nawet chwilkę się zastanawiałem czy nie wyruszyć na „Koński Cmentarz” w poszukiwaniu Warszawy dziadka jednego z forumowiczów, ale że wcześniej nie dopytałem się, w którym rejonie można się na nią nadziać, zrezygnowałem z tego pomysłu i ruszyłem w dół biegu potoku, gdzie napotkałem „Modrzewiową Aleję”
Załącznik 31128
a dalej rozkopane groble i pozostałości po stawach dworskich:
Załącznik 31129 Załącznik 31130
Od stawów smyknąłem przez niewysoki grzbiecik do asfaltowej drogi.
____________________________
*mapa stanowi dodatek do książki Tomasz Litwina „Olchowa – Wieś i jej mieszkańcy do połowy XX wieku” (więcej o książce można znaleźć tu )
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
(...) Podpisane jest: wodospad na potoku pod Krywulą. (...) Może wiecie, o który potok chodzi i czy istnieje jeszcze ten wodospadzik?
ciekawe czy znalazłeś odpowiedź. :?:
-
1 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
ciekawe czy znalazłeś odpowiedź. :?:
W górę od Śmierdzącego Brzegu potok był zamarznięty a jar w którym płynie, zasypany śniegiem. W dolnym biegu oczywiście nasłuchiwałem czy jakaś Niagara nie szumi i jedyny wodospadzik znajdował się na wysokości grobli dolnego stawu i wyglądał tak:
Załącznik 31132
Ten ze zdjęcia w książce wydaje się zdecydowanie większy.
-
5 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
(...)
Od stawów smyknąłem przez niewysoki grzbiecik do asfaltowej drogi.
„A droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres.
A droga kręta jest, co dalej za zakrętem jest?”* ( link )
Za jednym z nich była kapliczka św. Jana Nepomucena:
Załącznik 31133
Za którymś z kolejnych cerkiew parafialna p.w. Zaśnięcia Matki Bożej:
Załącznik 31134
Na drodze, którą szedłem panował mimo niedzieli dość spory ruch, ale że chciałem jeszcze pobyć tu i jak najdalej odsunąć godzinę powrotu, postanowiłem od Olchowy do Zagórza dostać się pieszo. Jednak po kilku kilometrach asfaltowania stopy chciały mi nogi z d... powyrywać za takie pomysły, a mózg powoli zaczął wchodzić z nimi w koalicję. Taki bunt a ja przecież w butach szedłem, więc się cieszyć powinny gdyż mogłem im dać poczuć co to na prawdę jest droga:
„Co to jest droga to najlepiej dowiedzieć się nogami. A już obowiązkowo bosymi. Dobrze przy tym aby piach nie był ot taki sobie ale gorący albo zimny jak w listopadzie w przymrozek i żeby nogi młode były, stare kopyta mało czują. Dobrze, żeby na tej drodze jakaś kałuża była. Kamień. Korzeń. I skaleczyć palec albo piętę odbić oooo...żeby poznajomić się z drogą dobrze to trzeba hen w inne strony iść...iść...iść. Pomylić się na rozstaju. Wejść w dzikie chaszcze.** ( link )
A tu ani piachu, ani chaszczy, tylko asfalt ciągnie się w nieskończoność. I już by mnie przekabaciły żeby rękę z uniesionym kciukiem przed szyby pędzących automobili wyciągnąć, gdy nagle zrozumiałem po co tak lazłem zamiast śmignąć jakąś okazją. Ciemny, śnieżno-burzowy front zatrzymał się kilka kilometrów przede mną i nagle
„Jezu – kurcze – Chryste! Zobaczyłem światło!”***
Załącznik 31135 Załącznik 31136 Załącznik 31137
Po tym przedstawieniu nogi już bez oporu poniosły mnie na przystanek w Zagórzu, skąd udałem się
„Tam, gdzie szum wielkich miast, tam, gdzie pośpiech i zgiełk,
Znów wracamy, innego wyboru nie mając.
Choć do miast powracamy, jak statki na brzeg,
Nasze serca na zawsze już w górach zostają.
Dajcie spokój więc sporom o bzdury,
Jedną prawdę na pewno dziś znam,
Od gór lepsze są tylko te góry,
Których szczyty przed sobą wciąż mam,
Których szczyty przed sobą wciąż mam.”**** ( link )
____________________
*Akurat – „Droga długa jest”
** „Siekierezada” – film (reż. W. Leszczyński, R. Zatorski) na podstawie powieści Edwarda Stachury.
***John Belushi w filmie „The Blues Brothers”
****Włodzimierz Wysocki – “Pożegnanie z górami”
-
1 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
"(...) jak dobrze wtedy zobaczyć naprzeciw człowieka" - ile razy każdy z nas miał taką sytuację? ja ze trzy razy kiedy widok człowieka mnie uspokoił i mogłam odetchnąć z ulgą:) raz pomyliłam ścieżki totalnie i 1,5 godziny chaszczowałam lasem, w tym połowę w deszczu. w końcu zobaczyłam czerwony GSB a nań harcerzyka. radosna kur* m* sama naniosła mi się na usta. harcerzyk był nieco zakłopotany sytuacją. poinstruował mnie że na lewo jest góra taka i taka a na prawo taka i taka wieś. "teraz to ja kurde wiem" -pomyślałam :P okazało się że szłam azymutowo tak jak chciałam ino ścieżka do której zmierzałam była z 300-500 metrów ciągle równolegle do mnie a idąc zgłupiałam już totalnie nawet brałam pod uwagę że może wyjdę na jedną wieś dalej. a sam film chyba nie będzie przesadą jak powiem że oglądałam kilkanaście razy (w tym 3 razy w Bieszczadach i raz w Grochowicach na festiwalu Stachury -akcja książki w ogóle rozgrywa się w Grochowicach i lasach Sławskich po których tam wędrowałam -ciekawym zjawiskiem było oglądanie po raz n-ty filmu ale tym razem na telebimie na tle lasu w którym rozgrywa się fabuła książki), dialogi wszystkie znam na pamięć :} jest to jedna z bardzo niewielu ekranizacji która świetnie oddaje książkę. mimo że scena z panem Bartoszko nie występuje w oryginale (wydaje mi się że jest to z innej ksiażki Stachury). tak bardzo nawiasem mówiąc, znalazłam kilka wspólnych rzeczy między filmem Siekierezada a Konopielka (są tego samego reżysera):
scena snu - potęgujące napięcie przez cykające świerszcze w obu filmach
pani nauczycielka -bibliotekarka występująca w tej samej roli w obu filmach
Kaziuk ten sam aktor i w obu filamach nazywa się Kaziuk
Bartoszko ten sam aktor i w obu filmach nazywa się Bartoszko
Załącznik 31138
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
niesamowity ten Zagórz, światełko wspaniałe i klimat
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Znów wracamy, innego wyboru nie mając.
halo,
ten Zagórz...
Bazylku widzę,że ...świetnie sobie radzisz z polowaniem na odpowiednia chwilkę :)
w Nasicznem ,pięknie przyozdobiłeś ściankę Mavo- fotografią -zmierzchowym Zagórzem,
teraz pieścisz zmysły "frontowym" Zagórzem i ...
hm...czas przybrać habit,może zawiesić szkaplerz i ...wstąpić do bazylianków.
:)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Habit może poczekać. Jako namaszczony olejami forumowymi Ekspert, sir Bazyl powinien raczej przeprowadzić teraz ten eksperyment naukowo-badawczy z zakopaniem nietoperza w mrowisku (koniecznie z dokumentacją fotograficzną) :mrgreen:
A Zagórz pięknie uchwycony. : )
-
3 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Wczoraj było szaro, buro, zimno, padał deszcz na zmianę ze śniegiem i było...pięknie! W tygodniu naczytałem się na forum mnóstwo dyskusji na bardzo poważne bieszczadzkie tematy i dręczony marzeniami czy to o swojej chatce w głuszy i dziczy, czy problemem z otworzeniem budki z hot-dogami a może i piwem, czy też chęcią sprawdzenia na miejscu rewelacyjnych metod obliczeniowych dotyczących wycinki bieszczadzkich drzew dla urzędników, postanowiłem zerwać z dotychczasowym życiem i wyruszyć na tą ziemię obiecaną! Można powiedzieć, że poszedłem na całość – nie wziąłem ani oszczędności, bo nie miałem, biblioteczki – bo ciężka, telewizora – bo zepsuty, i paruset czy tysięcy innych rzeczy - bo sobie wymyśliłem, że pojadę autobusem.
Na mapie wypatrzyłem miejsce, gdzie nie ma zaznaczonych sklepów ani punktów gastronomicznych, więc w sam raz idealne pod haburgerową budkę – żadnej konkurencji!
Po opuszczeniu przytulnego autokaru udałem się do pobliskiego sklepu, w którym zakupiłem dwa piwa w celu sprawdzenia jak będą smakowały w miejscu ewentualnej lokalizacji punktu małej gastronomii oraz dwa batoniki śmietankowe „Pawełek”, bo „Bajecznych” nie mieli. Pod sklepem Land-cruiser, Mazda, Bmw i rower tzw. góral. W sklepie chyba wszystko oprócz „Bajecznych”. Klienci narzekali, że bardzo by chcieli mieć hutę żelaza i odlewnię, bo kiedyś w takiej na przykład Cisnej była a teraz panie, to ni głodu, ni smrodu i w każdym domu kanalizacja! Idąc po drodze, nie drodze, co ja piszę, po chodniczku ułożonym z kostki minąłem wiele domów, wszystkie ładniutkie, mnóstwo nowiutkich willi, na podjazdach samochody zachodnich marek – tak się troszkę zawstydziłem, że ja takiego nie mam ani domu, ani samochodu i że żyję w jakimś punktowcu w swojej dziupli jak nie przymierzając kura chowu klatkowego.
W końcu cała infrastruktura pozostała za moimi plecami a ja dotarłem do krzyża i drogi ku ziemi obiecanej:
Załącznik 37316
Tak sobie kombinowałem, że nie jest źle, jakąś budę na kółkach da się tą drogą przeciągnąć, byle nie podczas roztopów i większych opadów deszczu, gdyż sforsowanie tego potoku
Załącznik 37317
mogłoby nastręczyć niemałych problemów.
A droga jak to droga, wiła się raz po jednej, raz po drugiej stronie rzeki, która wiła się też bez opamiętania i mostów:
Załącznik 37318
Po którymś tam skoku z kamienia na kamień, zakończonym nieudanym telemarkiem i zwieńczonym gejzerami wytryskującymi spod galopujących ku brzegowi kończyn, na szczęście tylko dolnych, wkurzyłem się i postanowiłem ją porzucić na rzecz zwierzęcych ścieżek. Nie będzie mi tu natura pluła spod moich własnych kopyt w twarz wodą z potoku!
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Dobrze jest!
Wróciło Zwierzę na wiosenne leże i jeszcze popisowywuje o tem ;-).
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Podoba mi się Twoja ziemia obiecana!!!!