-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Bo czyż nie było dewastacji ścieżki przyrodniczej? Nie było napaści na turystów właśnie tam, w tej bliskiej mi dolinie? A policja wyraźnie lekceważy te sprawy.
ponoć ,( bo TYLKO słyszałem ..)..przyznał się i chełpił tym. Agresji z powodu wejścia na teren tego pana , wielu odczuło....Ja nie wiem CZY było to pan P. czy X . I NIGDZIE tego nie napisałem .
Dla mnie ważny jest ten zbrodniczy czyn. W wymiarze karnym. Oraz zniszczenie brutalne MARZEŃ człowieka i Jego Rodziny....
-stiopa ( czy jak Ci tam...) odpowiedz - JAK mają cała tą sprawę wytłumaczyć SWYM DZIECIOM ????????? ......
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
"wiesz co, dopóki P. mieszka...żadna odbudowa nie ma sensu.No co, raz podpalił, drugi raz podpalił to trzeci raz też podpali.....Jedyna pomóc w tej chwili byłby go wyrzucić z H. "To umieszczony przez Ciebie cytat z listu - może należało bardziej przemyśleć upublicznienie i nie chować się się za cudzymi opiniami. Ta tragedia jak każda jest ciężka i wręcz nie znajduje wytłumaczenia ale cała nadzieja w tym, że ojciec dzieci będzie mądrzejszy
od Nas wszystkich i nie zaszczepi nienawiści i uprzedzeń wobec innych ludzi.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Nie znam tak dobrze Bieszczadów i tej wsi tak jak Wy ale może tam jest taka sytuacja jak w filmie "Zmowa" , który oparty jest na faktach (no może nie tak drastycznie , na razie)
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
tolek banan
Nie znam tak dobrze Bieszczadów i tej wsi tak jak Wy ale może tam jest taka sytuacja jak w filmie "Zmowa" , który oparty jest na faktach (no może nie tak drastycznie , na razie)
Ja z kolei nie znam tego filmu, ale samo Hulskie to nie jest (już) wieś. Tutaj masz informacje.
Co prawda wieś występuje w powieści Adama Bahdaja "Gdzie twój dom Telemachu", ale z rzeczywistością nie nic wspólnego. A w zasadzie tylko tyle, że znajduje się pod Otrytem w pobliżu Połonin.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Nikt nie feruje tu wyroków, co innego DOMNIEMANIE, jak słusznie zauważył Tomas, co innego oskarżenie.
W praktyce nie ma żadnej różnicy.
Porównaj:
"Oskarżam Cie Piskalu o kradzież mojego roweru"
"Myślę, że / mniemam / uważam, że to Ty Piskalu ukradłeś mój rower".
Cytuje się list poszkodowanego, w którym on oskarża/przedstawia domniemanie o tym, że konkretna osoba podpaliła dom i najlepiej, by się jej pozbyć z Hulskiego.
No to są tak konkretne zarzuty (nie domniemania), że tu nie ma miejsca na forumowe czcze dyskusje o tym, czy ktoś z nas już kogoś oskarża, czy jedynie duma nad tym. A podał pełne imię, czy tylko inicjał, a na fejsie to napisali pełne imię i lecą teraz wszyscy na fejsa, by sprawdzić ...
Może zostawcie te sprawę ... łatwo krzywdę zrobić, a emocje, szczególnie oparte na szczątkowych informacjach nie są dobrym doradcą.
Komuś spalił się/spalono dom. Współczuję.
Ale przeprowadzanie śledztwa na forum i licytowane się informacjami "z pierwszej ręki" nie ma sensu.
Podobnie jak i zawołania do "niesienia pomocy"
Nikt nie wie, czy ta pomoc będzie potrzebna, dom był ubezpieczony.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
długo się zastanawiałem nad upublicznieniem listu od Henriego ..... jakieś względy zaważyły . Tekst jest po moich modyfikacjach , pisownia oryginalna
Tomas czy dostałeś zgodę od Henriego na publikację ?
Ja no bym sobie nie życzył jak pisze z kimś prywatnie aby upubliczniać to na forum co innego jak jest zgoda :)
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Chciałem trochę mówić o faktach.
W końcu października mieliśmy 2 woluntariuszy z Francji którzy nam pomagali przy budowie. Oni nocowali w swoim busie, które stał prze drodze do P. P. swoim maluchem zbił im boczne lustro i kiedy do niego poszli po odszkodowanie (w formie miodu) on się przyznał ale tez powiedział, że za bardzo stali na drodze i on w sumie miał prawo im rozwalić lustro. Kiedy go zapytali, czemu nie poprosił aby przesunąć samochód, powiedział, że ze Henrim jest wojna, że jest Afganistan. I skoro oni ze mną pracują to z nimi też prowadzi wojnę (rozmowa odbyło się po angielsku). 2 dni potem w nocy pierwszy raz ktoś podpalił mi dom. Ja z rodziną wtedy spaliśmy obok w barakowozie.
Te mokre plamy na podwalinie i wyżej zewnątrz i w środku domu na wszystkich zdjęciach w gazeta.pl to właśnie benzyna.
W lipcu zniszczył u mnie ogrodzenia (pastuch) dla koni na ponad 20 ha do czego się przyznał, bo nie podobał mu się właściciel koni Staszek z Polany, bo bierze dotacji z UE i on uważał, że koni zniszczą dolina (on też ma 2 koni, ale to coś innego).
Od pół roku (od kiedy zniszczył pastuch dla koni) z nim ani słowa nie zmieniłem.
Pozdrawiam,
Henri
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Teraz dla HENREGO!
Mam krótkie pytanie - czy o tych wszystkich zdarzeniach które tak barwnie opisałeś ktoś został powiadomiony ( może jakieś służby ).
Zniszczenie czyjejś własności to w końcu jakieś tam przestępstwo lub przynajmniej wykroczenie.A na marginesie jesteś pewny czy Staszek.M potwierdzi twoje zarzuty.
Można teraz pisać sobie dużo i nadal oskarżać - jestem ciekaw czy będziesz w stanie to wszystko powtórzyć tam gdzie powinieneś już parę razy , na razie z tego co wiemy to masz żal i pretensje o zdarzenia z Listopada.
Przyjedz w końcu i wyjaśnij - gdyby mnie się coś takiego wydarzyło to choćby piechotą ale zaraz na drugi dzień już bym był i wyjaśniał na miejscu a nie na odległość - to trochę bezpieczne.
Obyś mógł udowodnić komu trzeba to co tak ochoczo opisujesz.
Jest mi przykro z powodu tego nieszczęścia - ale trzeba domagać się sprawiedliwości w sposób zgodny z prawem.
POZDRAWIAM
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
kuźwa znowu usuwanie postów. Jak mi się to NIE podoba. Dajcie ludziom możliwość dowiedzenia się czegoś więcej. Nie lubię.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Drogi stiopa.
Nie wiem dlaczego kryjesz się pod pseudonimem skoro jesteś taki odważny i dlaczego mówisz o rzeczach o których nie masz pojęcie.
Oczywisty powiedziałem wszystkich tych fakty też następnego dnia policji, który był u mnie, i policjant, który znał sytuacja na Hulskiem nie miał wątpliwości, kto podpalił dom. Tylko twardy dowody brakują. I Staszek z chęcią potwierdzi, co powiedziałem. On od razu chciał iść do policji a wtedy jeszcze myślałem, że dam rady się dogadać z sąsiadem.
Jeszcze możesz pytać panią Tosią z Krywego, która była kiedyś przejaśniona z P..
Proszę więcej nie gadać taki głupot.
Pozdrawiam,
Henri
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Tak mi się wydaje że podobno jest wolność słowa - dlaczego masz zabronić się wypowiadać i mieć wątpliwości , a może masz monopol na jedynie słuszną rację TWOJĄ RACJĘ.
Konflikt choć trudny - może w konsekwencji mieć nieoczekiwane rozwiązanie.
Stworzenie koalicji Tosia , Staszek - na poparcie słów dobrze by było mieć jakieś dowody - może dobrze by było mimo wszystko pozwolić się wykazać policji i prokuraturze.
Chociaż Tobie dowody nie są potrzebne, przecież winnego już masz.Jak ktoś uszkodzi lusterko i nie da za to miodu , to z góry wiadomo do czego może być zdolny.
Pielęgnuj w sobie to przekonanie a może osiągniesz cel.
A tak na marginesie może i wiem co nieco , znałem poprzednich mieszkańców Hulskiego i uwierz mi wiem o czym piszę.
A co ci z tego przyjdzie jak nie będę pisał pod pseudonimem - ilu jest takich co się podpisują.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...
Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Henri, witaj na forum – przykro, że w tak smutnych okolicznościach.
Gorące wyrazy współczucia z powodu tego, co się stało dla Ciebie i Twojej rodziny. Ta tragedia oraz okoliczności pożaru wstrząsnęły ludźmi i można tylko sobie w małej części wyobrazić, jak wielka jest Twoja strata oraz ból i wzburzenie...
Przepraszam za mądrzenie, ale może warto posłuchać różnych głosów...
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Gdyby można było jakoś Wam pomóc nie wahaj się wskazać najlepszego sposobu!
A co na przykład sądzisz o zwiększonym popycie na wyroby Rękodzieła Bereniki, czy w obecnej sytuacji można słać zamówienia?
Rozsądne słowo zawsze dobrze jest przyjąć. Piszę to aby było jasne co myśli środowisko do którego wszedł jakiś woźnica z batem.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Przyłączam się - czasami można napisać coś mądrego i rozsądnego.
Może czas na uspokojenie i głębsze przemyślenia.
" Wożnica z batem" to dobre ( mocne ).
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Jeśli ktoś coś potrzebuję od Bereniki, to myślę, że nie ma problemów z realizacją. Może dobrze, jeśli ma coś do zrobienia, bo jest jeszcze w większym szoku niż ja.
Ale w rozsądnych ilościach i tylko jeśli ktoś na prawda jest zainteresowany. Więcej na razie nie potrzebujemy. I mam nadzieje, że ubezpieczenia wyrówna nam straty finansowy. To dobrze, że co najmniej pierwszy raz jakimś cudem się nie udał podpalić dom, bo wtedy jeszcze nawet nie myślałem o ubezpieczenie domu.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Szanowni Forumowicze, w kwestii wyjaśnienia: czy miejsce w którym spalił się dom Pana Henriego, to jest tam, gdzie skręca się w prawo z drogi od Zatwarnicy, następnie napotyka po lewej stronie ruiny cerkwii i idąc dalej przekracza się potok wąskim, drewnianym mostkiem? To tam, po drugiej stronie potoku, na prawo stał ten dom?
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
hallo,
przepraszam,ze tak pobieżnie i bez ceregieli
jestem troszkę ...w drodze :-D
przeczytałem wątek również pobieżnie:-D
ale ,
wiem co to znaczy utracić dom i wiem ,że taka malutka pomoc na początku" zbierania się "po tragedii jest potrzebna !!!
Heinrich (Heniu) możesz na mnie być zły,gdyż robię to bez Twojego przyzwolenia :)
tak od siebie,
chciałbym zaproponować pomoc w postaci ...sprzedaży fotografii.
tzn: oto zestaw fotografii( częściowo wykonanych analogowo jak i cyfrowo)
każdy,kto zadeklaruje zapłatę w postaci 40 zł (10 Euro) za sztukę ,otrzyma powiększenie czarno-białe wybranej fotografii:-D
powiększenie w formacie 13-18 cm ,w passe-partou 18-24 cm
informacje z adresem dostawy (koszt dostawy to koszt zakupującego )proszę kierować na skrzynkę prywatną ,i oczywiście -ewentualne pytania :-D
numer konta to numer konta poszkodowanego ( tutaj będę Ciebie -Heinrich prosił o podanie w sposób oficjalny ,albo i nie oficjalny numeru konta na łamach forum )
http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...eaca8.jpg&q=75
to co było przyczyną pożaru niech zbadają fachowcy,winni niech poniosą karę -to nie nasza robota
ale,
tutaj w potrzebie są ludzie,którzy stracili dobytek,zanim kwestia ubezpieczenia ujrzy światło dzienne pomóżmy
może tak ...
pozdrawiam
PS.Powiększenia to fotografie kolekcjonerskie ,podpisane,numerowane
możliwe dedykowanie,czas realizacji 10-14 dni .
Przy realizacji proszę podać numer fotografii tzn:patrząc od lewej górnej strony to nr 1,dalej w prawo i kończąc w prawym dolnym rogu -to nr.12
przepraszam nie zdążyłem podpisać...po Nowym Roku to usystematyzuje:-D
teraz już lecę
Spokojnego Roku
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
[FONT=Tahoma]
Myślę, że emocje nie są dobrym doradcą, a wirtualne forum miejscem do rozwiązania problemu, czy też ujawnienia konfliktu (przy tym z jednej strony). Ciekawość i popędliwość internautów będzie tylko podsycać tę gorączkę, a moim zdaniem nie prowadzi to do niczego dobrego. Podejrzenia, sądy, oskarżenia, mieszanie w to osób trzecich – nie wiadomo nawet czy za ich zgodą i wiedzą – to są poważne sprawy. A słowo wysłane w świat zawsze zostaje...
To wymaga przemyślenia, może rozmowy, rady zaufanej osoby...poza tym, że śledztwo toczy się oficjalną drogą.
Witam
Maciejko - Twoje stanowisko w tej kwestii jest chyba kwintesencją odczuć większości z nas. Jak piszesz, zostawmy roztrząsanie kwestii kto, gdzie i kiedy odpowiednim służbom, by nie rozniecać kolejnych waśni i niskich emocji, a skupmy się raczej na pomocy Henriemu.
Jednak moim zdaniem, nie powinno to oznaczać, że nad sprawą podpalenia zapadnie głucha cisza. Wręcz przeciwnie, zmobilizujmy wszystkie siły, aby jako tz. opinia publiczna zdopingować prokuraturę i policją do skutecznych działań. Może warto zainteresować tym wydarzeniem szerzej różne media. Np. TVP Rzeszów, prasę ogólnopolską, portale, nie tylko społecznościowe ale też np. Bieszczady.pl i inne instytucje?
Może warto się zastanowić - to przede wszystkim pytanie do Henriego, ale nie tylko - czy nie napisać pisma do prokuratury okręgowej z prośbą o objęcie dochodzenia swoim nadzorem. Pismo takie mogliby też podpisać mieszkańcy okolicznych wiosek oraz wszyscy turyści, którzy bywają w tych stronach ( za pomocą portalu?). A uzasadnieniem takiego stanu rzeczy może być fakt, że w końcu w ostatnim czasie dochodzi tam do różnych aktów kryminalnych, a sprawcy są ciągle bezkarni. A bezkarność demoralizuje - na razie spłonął dom, wcześniej sprawa ścieżki, było trochę pyskówek z turystami. A wcześniejsze sprawy? np. spalony ciągnik? Już wtedy był to sygnał ostrzegawczy,który zlekceważono. Czy trzeba czekać, aż ktoś zginie?
Spróbujmy więc zmobilizować się i przynajmniej dopilnować, aby zrobiono wszystko, by wykryć sprawcę lub sprawców. Może Bieszczady.pl zainicjowałyby akcję zbierania podpisów pod pismem? Albo ustalmy jednolity tekst pisma i wysyłajmy je - listem, a nie mailem, na adres prokuratury okręgowej w Rzeszowie - z podpisem, adresem itp? Może dorzucicie też swoje pomysły, tak aby Henri nie tylko mógł odbudować swój dom, ale też zamieszkać w nim wiedząc, że nikt już mu go nie podpali.
Oczywiście, pozostaje też sprawa pomocy, ale tu jest już sporo ciekawych inicjatyw, a mam nadzieję, że pojawią się też kolejne.
Pozdrawiam.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Myślę, że wśród wszystkich forumowiczów tego portalu znajdują się również prawnicy i inni przedstawiciele prawa, którzy , nie chcę użyć słowa powinni, mogą pomóc, by sprwiedliwości stała sie zadość. Można pomóc w odbudowie ale czy właściciele będą się dobrze czuli w tym miejscu? Próbowano ich wygnać z własnej ziemi nie pierwszy raz. Ktoś po prostu zagiął parol na ten teren. Za flaszkę, tak myślę, zniszczono marzenia i poczucie bezpieczeństwa. To takie typowe. Pozwolę sobie na przytoczenie w całości "Modlitwy Polaka" z filmu "Dzień świra":
"Gdy wieczorne zgasną zorze
Zanim do snu głowę złożę
Modlitwy moje zanoszę
Bogu, Ojcu i Synowi
Dopierdolcie sąsiadowi
Dla siebie o nic nie wnoszę
tylko mu dosrajcie proszę.
Kto ja jestem - Polak mały
Mały, zawistny i podły.
Jaki znak mój - krwawe gały
O to wnoszę moje modły
Do Boga, Marii i Syna
Zniszcie tego skurwysyna
mego rodaka sąsiada
tego wroga, tego gada.
Żeby mu okradli garaż
Żeby go zdradziła stara
Żeby mu spalili sklep
Żeby dostał cegłą w łeb
Żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie
oto modlitwa Polaka"
Nic dodać...
W sumie Drzymała miał swój wóz. Na całym świecie jest wiele podłości ale nie znaczy , że mamy się na nią godzić. Moim zdaniem należy znaleźć osobę, która stoi za tym barbarzyństwem. A to chyba nie jest trudne dla miejscowych.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Pierogowy ! Pomysł Twój świetny !! ...
Co do działań prawnych- tutaj nie mamy żadnego wpływu na to. Chyba , że pojawi się wśród nas prawnik , którego Henri UPOWAŻNI do jego reprezentowania w/w sprawie. Ale na to Henri musi wyrazić zgodę.
Znam się na pracy operacyjnej policji. Także wiem , jak pracuje policja na prowincji. Ze skąpych informacji , WYDAJE mi się, iż popełniono JUŻ parę szkolnych błędów. Cóż, praca owa polega na wypełnianiu ''kwitów''. O ile formalnie procedury są zachowane, to praca jest załatwiona. Dalej to już praca prokuratora. Wszystko zależy od zebranych dowodów, przesłuchanie świadków w sprawie , typowanie podejrzanych . a nie zawsze są wykorzystane wszystkie środki. Z różnych względów. Czy np. był użyty pies tropiciel ?....Do takich spraw używa się różnych ekspertów. W tym wypadku od spraw pożarniczych. Czy wszystkie procedury były ? ...
Statystyka kryminalistyczna jest , niestety , nieubłagana. Najczęściej czyny przestępcze dokonywane są przez naszych bliskich- rodzina, znajomi, sąsiedzi...Tak już jest urządzony ten świat.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Wielkie współczucie dla Henriego i Bereniki.
Jeśli chodzi o podejrzenia to ja też je mam, ale zachowam je dla siebie. Bo bez dowodów można kogoś skrzywdzić.
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
WYDAJE mi się, iż popełniono JUŻ parę szkolnych błędów.
Tu jest pies pogrzebany. Praca prokuratury to osobny temat.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
KFranczak
Tu jest pies pogrzebany. Praca prokuratury to osobny temat.
otóż...niestety , mamy zbyt wiele przykładów na złą, wręcz fatalną pracę tej instytucji......czy np. prokuratura wniesie o uzupełnienie dowodów , sprawdzeniu poszlak itd.....obym SIĘ MYLIŁ I NIE MIAŁ RACJI....
(bo nie wszystko można zwalić np. na słabe pobory, kiepskie wyposażenie, przeciążenie pracą ..)
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Brawo PABLO TOMAS - może tak wrócisz do zawodu i zajmiesz się sprawą - zakończenie sprawy murowane.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Ludzie, opanujcie się. Przeczytajcie posty Maciejki i Pierogowego i za zgodą Henriego pomagajcie tą drogą. A jak ktoś coś wie albo niech idzie na policję albo niech milczy, rzucanie na prawo i lewo oskarżeń i zawoalowanych sugestii nikomu nie pomaga.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Pamiętacie jak gdzieś w Polsce poszkodowanym przez bodajże trąbę powietrzną firmy ubezpieczeniowe odmawiały wypłacania odszkodowań bo dostali pomoc z gminy? Wstrzymajcie się ze ściepami...
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
poruszyła mnie bardzo ta historia. byłam u Henrego kiedy były dopiero fundamenty domu i właśnie przy nim robił, był bardzo zadowolony z wizyty. Berenika i dzieciaki też cudowne. Żal straszny...
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
A czy ktoś coś wie więcej (i napisze) o trzecim w ciągu jednego roku pożarze w tej samej zagrodzie w Bereżkach? Wiadomo coś komu? W dawnych czasach, tak ze 25 - 30 lat tremu, bywałem tam (jako dzieciak, wraz z rodzicami) częstym gościem. A teraz, jak widzę po necie, obejście moich dawnych znajomych spaliło się po raz trzeci w ciągu roku. O innych ciężarach i trudach życiowych, dotykających tę rodzinę (np. jeden syn chory na hemofilię) nie wspomnę. To jest dopiero tragedia (przy czym, broń Boże, nie zamierzam tu bynajmniej niczego porównywać).
Czy ktoś wie, co z nimi - czy ktoś ucierpiał w pożarze, gdzie trafili, jak sobie radzą? I jak to się stało, że między 6 stycznia a 27 grudnia 2012 palili się aż trzy razy? Info na stronie lutowiskiej OSP i na stronie gminy jest b. lakoniczne...
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
hallo,
dziękuje za pierwsze oznaki pomocy;
czekam ,na potwierdzenie projektu pomocy ze strony henri-ego.
jak sprawa sie wyjasni opisze ,bardziej szczegółowo co i jak :)
pozdrawiam i ...
trzymajmy kciuki ,coby sprawa ubezpieczenia ,jak i działań wyjaśniających okoliczności poszły w dobrym kierunku .
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
O ile mi wiadomo w okolicach Tworylczyka, Dźwiniacza nie ma ziemi na sprzedaż. [...] Myślę, że jego siedlisko mieści się w granicach rozsądnej budowy i nie powoduje "tłoku" w Hulskiem. Ale ktoś (zbrodniarz) uważał inaczej.
Wciąż to powtarzam i będę powtarzał - jedyną szansą dla tej doliny jest objęcie jej ochroną w ramach parku narodowego z zachowaniem praw właścicieli do prowadzenia gospodarki rolnej. Powiem więcej - park powinien sięgnąć Otrytu. To jedyna szansa dla tego miejsca, by przestały się tam dziać dziwne dziwności, tajne pożary, przejechania, tajemnicze strzały w głuszy itp.
Może zanadto skręcam tym postem od nurtu głównego rozważań, ale ten pożar dowodzi, że sprawy w dolinie poszły w kierunku, który zrodzić może jeszcze większe nieszczęścia.
Link do pracowni Bereniki posłałem już tu i tam i gdzie mogłem i czekam na ostateczne uruchomienie inicjatywy Pierogowego...:) Drobna to pomoc, ale nawet portfel z wilkiem i fotka na ścianie może pomóc...oby tylko nie uciekli stamtąd zanim ta pomoc zacznie przynosić efekty.
Pzdr
D.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Link do pracowni Bereniki posłałem już tu i tam i gdzie mogłem
Derty, podeślij proszę ten link i do mnie, na PW...
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Może się mylę, ale wg mojej oceny jest to bardzo drastyczny przykład flustracji Bieszczadników. Strukturalny brak pracy i dosłowne uwalanie każdej inicjatywy gospodarczej przez bzdurne przepisy niby to chroniące środowisko.
Jak w takich warunkach można żyć na dłuższą metę.
Niestety w tej chwili doprowadzono do tego, że w Bieszczadach do normalnego funkcjonowania trzeba mieć POZABIESZCZADZKIE źródło dochodu. Ludzie muszą jeździć za granicę do pracy, a latem "lepią dziurę budżetową" agroturystyką.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Witam wszystkich - jestem nowy i od razu wyjaśniam.
Mój login to " henry polak"
Login Pana z HULSKIEGO to " henri "
POZDRAWIAM WSZYSTKICH.
Do adresu " stiopy " należy polecić jeszcze adres " rainbow- tęczowa rodzina "
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
hallo;
wszystkich zainteresowanych "czynem dobroczynnym" proszę o cierpliwość !
podejrzewam,że osoba ,która musi zdecydować ...jest po prostu... zajęta !
dzięki ,
za rosnące zaangażowanie w sprawie pogorzelców
czekamy :)
(ale fotografie ,na bieżąco kopiuję !)
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Przyszły następne święta i kolejne wydarzenia.
Cytat:
Zamieszczone przez rzeszow.gazeta.pl
- Jesteśmy za granicą, ale nasza sąsiadka dogląda tego, co się dzieje na naszej działce. W Niedzielę Wielkanocną podjechała do naszego domku, żeby sprawdzić, co się dzieje, a przy okazji wymienić baterie w kamerze, którą zamontowaliśmy jakiś czas temu. Ta kamera to fotopułapka, która uruchamia się na ruch, a podarowała ją nam właśnie ta sąsiadka. Gdy weszła na naszą działkę, zobaczyła ślady butów, błoto na schodach, a później wyłamaną kłódkę i otwarte drzwi - opowiada Berenika Zapałowicz.
Mówi, że w domku nie było wartościowych rzeczy, ale to, co w nim było, zostało wyciągnięte i porozrzucane.
Okazało się, że bateria w kamerze była sprawna i zarejestrowała mężczyznę, który pojawił się przy domku. - Z zapisu wynika, że zdarzyło się to około godz. 12 w południe. Sąsiadka, która pojawiła się w domku ok. godz. 14, powiadomiła policję o tym, co się wydarzyło. My też dzwoniliśmy kilka razy - dodaje Zapałowicz.
Rzeczniczka policji w Ustrzykach Dolnych Dorota Głazowska-Krzywdzik: - We wtorek po południu policjanci z Lutowisk obejrzą to miejsce i sprawdzą, co się wydarzyło. Bez właścicieli nie mogą wejść do domku. Pani, od której dostaliśmy płytkę z nagraniami z kamery, nie zgodziła się pojechać z policjantami na oględziny. Policjanci muszą ją przesłuchać i dowiedzieć się, co tam zobaczyła. A nagrania z płytki muszą obejrzeć nasi funkcjonariusze z lokalnego komisariatu. Może rozpoznają na nim tego mężczyznę? Ale nie możemy wykluczyć, że to przypadkowa osoba, jakiś turysta, który zajrzał z ciekawości. Nasi specjaliści muszą przeanalizować, co ten mężczyzna ma w ręce - mówi rzeczniczka.
Na zdjęciach widać dość wysokiego mężczyznę w dżinsach, który wchodzi po schodkach. W rękach ma cienki, podłużny przedmiot. Na kilku ujęciach widać jego twarz z profilu.
Całość tekstu
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
henri
Nie wszyscy jeszcze na tym świecie są fejsbukoludkami ...
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
To jest nas dwóch - też opieram się dzielnie książkoryjcowi...
A co do tekstu wrzuconego przez Bartolomeo - ciekaw jestem, co z tego wyniknie. W normalnym kraju poszkodowany właściciel i organa ścigania miałyby teraz tego włamywacza w ręku. Ale nasza policja, jak znam życie, wyjdzie z siebie i stanie obok by udowodnić, że ten delikwent z nagrania to, cytuję, "przypadkowy turysta". A sąsiad, który jest głównym podejrzanym sprawstwa poprzednich zdarzeń, jest niewinny jak Jezus Chrystus, albo i bardziej, bo Chrystusa przecież ukrzyżowali, a jemu włos z głowy nie spadnie. No i że sprawcy nie da się wykryć, choć zostawił tyle śladów, że kryminalistycy mieliby tam roboty na tydzień. Bo przecież nasza policja skupia się przede wszystkim na chronieniu życia, zdrowia i wolności bandytów. Dlatego nie jest w stanie łapać złodziei, nawet jeśli się ich podaje policji na tacy. Założę się, że panowie policjanci zainteresują się przede wszystkim tym, czy kamera była zainstalowana legalnie, czy przy jej zakładaniu nie uszkodzono np. jakiegoś drzewa (w tym celu będzie powołany biegły), no i czy, Boże uchowaj, nie naruszono aby dóbr osobistych tego "przypadkowego turysty" z łomem w ręku, skoro uwieczniono go na nagraniu bez jego zgody. Założę się, że odpowiedzi na te pytania będą brzmieć "nie", "tak" i "tak", więc sprawcy instalacji kamery zostaną przykładnie ukarani (właściciele posesji za sprawstwo, a sąsiadka za podżeganie i pomocnictwo), a policja z prawdziwą ulgą poinformuje, że włamywaczowi nic nie może zrobić, ale zatrzymała i przekazała prokuraturze groźnych przestępców, sprawców wbicia gwoździa w pień tudzież nagrania włamania do własnego domu. A, no i zapomniałem dodać, ale to przecież oczywiste: ta płytka bankowo na policji zginie. Albo ktoś ją nieszczęśliwie pomyli z papierkiem od cukierka, zemnie w kulkę, połamie i do kosza wyrzuci. Co mówicie? Że płyty nie da się zmiąć w kulkę? A kto się założy, że polska policja potrafi?
P.S. Bardzo chciałbym ten zakład przegrać, jakby kto pytał.
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Nie wszyscy jeszcze na tym świecie są fejsbukoludkami ...
http://lesko.net.pl/2013/61/wwwww.jpg
nie jestem pewien czy to nie jest Pan P. z Zatwarnicy ale niech to "milicjanty" badają....
-
Odp: "Ten domek był całym naszym życiem"
:roll: To co trzyma ten facet w łapie wygląda na tak zwaną łapkę, lub jak mówią inaczej breszkę....