długo się zastanawiałem nad upublicznieniem listu od Henriego ..... jakieś względy zaważyły . Tekst jest po moich modyfikacjach , pisownia oryginalna
"....wiesz co, dopóki P. mieszka...żadna odbudowa nie ma sensu.No co, raz podpalił, drugi raz podpalił to trzeci raz też podpali.....Jedyna pomóc w tej chwili byłby go wyrzucić z H. A jeśli się nie da to my musimy się stamtąd wyprowadzić. W policji nie wierzę, skoro pierwszym razem nawet nie ubezpieczyli odciski palce z kanistrów, który brali ze sobą.
Dowiedziałem się o tym z drugiego artykułu gazetę wyborczej.
Po prostu czuję wielką pustkę i smutek w sobie.
Jeśli chcecie nam finansowo pomagać na nowe start to w sumie możemy się zgodzić.Na pewno nie będzie łatwo.Ale nie mogę obiecywać , że będziemy odbudowywać dom i cze będziemy mieszkać w Bieszczadach, na Mazurach czy w Pirenejach. ....
Bardzo kocham moją dolinę Hulskie . I jeśli o tym wszystkim myślę, to mi się po prostu serce kroił
Pozdrawiam
Henri "