z wilkami to na dwa razy baba wróżyła...szczerze mówiac to będąc w bieszczadach i rozmawiając z miejscowymi i z nimi przebywając,to troszkę rozumię ten odstrzał.Ale też mi żal...Ale przecież ci ludzie i ich psiaki i inna zwierzyna też chce żyć.
Wersja do druku
z wilkami to na dwa razy baba wróżyła...szczerze mówiac to będąc w bieszczadach i rozmawiając z miejscowymi i z nimi przebywając,to troszkę rozumię ten odstrzał.Ale też mi żal...Ale przecież ci ludzie i ich psiaki i inna zwierzyna też chce żyć.
ludzie bardzo zagrażają wilkom
Lucyno,jeśli nawet bezpośrednio ludziom nie zagrażają to jednak w wsiach tych rejonów mało jest psów na posesjach.Czy tych że nie jest żal?A inną zwierzynką też nie gardzą;moim znajomym konia zabiły i powiem szczerze nie da się pogodzić wszystkiego.
cóż za drastyczne podejście a mnie jedynie zależało na wyważenie tego typu tematu.Zupełnie nie potrzebne jest zaognianie takich tematów,bo one same w sobie są gorące.A ja poprostu jestem zdanie że najwięcej do powiedzenia na tego typu tematy powinni mieć tkz.tubylcy bo to w sumie oni wiedzą jak jest w rzeczywistości.Pozdrawiam:)
Albo ich świadomość kształtują szmatławce.
Jacy tubylcy? Andrzej Pawlak czy Agnieszka Słowik-Kwiatkowska?
Znam paru "tubylców" - ktoś tam ma to w dupie, ktoś tam jest "miłośnikiem przyrody", a jeszcze inny jest myśliwym - a w rozmowie sprawiał wrażenie jakby chciał strzelać do wszystkiego co się rusza. Pierwszy wilka zna z ruskich kreskówek, drugi wie o nim wszystko, trzeci widzii wilka w każdym czworonogu, co to na jego Burka "wilkiem patrzy".
Któremu mam wierzyć, niepozorna?
Pozdrawiam:)
Ja nikomu nie mam prawa narzucać woli/więc mnie nie pytaj kogo słuchać/.Jeśli ktoś dokładnie czyta,to zrozumie,że jedynie próbuję przedstawić drugą stronę medalu.A tak swoją drogą,to nie mam wpływu na to, jakich ludzi inni poznają.Jeśli ktoś zna złoty środek,to ja chętnie się pod nim podpiszę.Ludzie,może by tak podsunąć jakiś pomysł;aby wilk był syty i owca cała. Z POZDROWIENIAMI:)
Przepraszam ale jaką drugą stronę medalu. Dlaczego sądzisz, że odstrzał jest najlepszą metodą zapobiegania szkodom? Czy jesteś pewna, że nikt nie pracuje nad znalezieniem tego złotego środka? Jest kilka realizowanych projektów, które zapobiegają atakom wilków na zwierzęta domowe. Bardzo dobrze sprawdza się patent dr Śmietany-odpowiednia tresura psów pasterskich plus nowoczesne ogrodzenia wg jego projektu. Połączenie tych dwóch metod zabezpieczania stad daje jak na razie skuteczność prawie stuprocentową. O tym jednak nie przeczytasz w prasie.
"Tubylcza" opinia żąda wilczej krwi,tak to się organizuje,aby bigos parował w garze.A swoją drogą,do prowilczego ruchu oporu powinien się włączyć tzw. św. Hubert,miłościwy patron dubeltowców i opiekun zwierzyny. Co on wlaściwie robi?Po czyjej stronie stoi. Może rozstawia wnyki?
Lucyna, błagam!
Z pełnym szacunkiem dla Twoich pasji, dla wiedzy dr Śmietany,
nie pisz więcej o tresurze psów pasterskich ("tresurze wg. dr Śmietany")
ani o pomysłach typu - ogrodzenia patentu dr Śmietany.
Już parę miesięcy temu napisałem co widziałem - jak Pan Ś. "wychowuje"
szczenięta owczarków podhalańskich, etc.
O ile pamiętam - BasiaZ. podała wtedy (po burzliwych, pozakręcanych dywagacjach forumowych) świetny link, do projektu badań populacji wilka, do jego ochrony. To o czym przypomina "niepozorna" - z rozwagą.
Bez popadania w skrajności (koncepcja dr Śmietany jest - wg mnie - jedną z takich skrajności). Też już o tym pisaliśmy.
"Niepozorną" chwytacie za słowa, itp., a Ona ma dużo racji.
Pozdrawiam
Ty widziałeś w jaki sposób Śmietana tresuje psy, ja kilka z tych psów znam. Począwszy od staruszki Bryndzy, która jest u Joli Harny (pierwsza próba), a skączywszy na młodziutkiej Wandzie będącej pasterzem u Nikosa. Nikos w ub roku jesienią dostał małą Rawkę (kiedy Mu wczoraj opowiadałam, że byliśmy jako Komitet w pobliżu Jego domu to prawdę powiedziawszy, nie powiem inaczej mamy zaproszenie i możliość poznania wszystkich suń). Są pewne różnice w zachowaniu psów tresowanych tą metodą. Najlepiej to widać na przykładzie Wandy i Zuzy Nikosa. Staruszka Zuza w dzień pilnuje serów pod Połonina Wetlińską od czasu do czasu podnosząc piękne oko i rozglądając się czy jakiś przewodnik nie przywiózł jej bekonowych chipsów. Wanda przez cały czas towarzyszy owcom. Ludzie jej nie interesują. Czasami chcę podejść do stada ale ona mi na to nie pozwala. Jest wyjątkowo czujna, nie szczeka, nie jest agresywana ale wyraźnie daje mi do zrozumienia idź sobie.
Te psy są w okresie socjalizacji przetrzymywane z owcami. Psychicznie stają się owcami. Nie mają mieć kontaktu z człowiekiem. Wątpię aby szczenięta były głodzone czy brakowało im wody. Nie wiem wic co zarzucasz biologowi. Że nie wyprowadzał ich na spacer? Były gorzej traktowane jak burki przywiązan do bud w Twojej okolicy?
Jeżeli chodzi o t nowe elktryczne pastuchy. Wszyscy hodowcy, których znam są bardzo zadwoleni. Z tego co wiem ich skutecznośc jest stuprocentowa. Tylko jeden raz zdarzył się przypadek, że nocą wilk przeskoczył ogrodzenie al bezprzecznie była to wina rolnika, który źle założył bramkę. Zamiast czści ogrodzenia dał sprężynę. Wilk przeskoczył, złapał owcę w pysk i wpadł pupą w ogrodznie. Rumor, elektryczny pastuch podniszczony, owca ocalona, a wilk uciekł. Takie ogrodzenia pojawiają się wszędzie tam gdzie są owce. To także świadczy o ich skuteczności. Nie słychać, a być może podkarpacki szmatławiec milczy zagryzaniu owiec w Jureczkowej, w Olszanicy, a wcześniej takieprzypadki były.
Ciebie może znają te psy, mnie one wiosną pogoniły-szczekały i były agresywne i gdyby ich ta pani z szałasu nie owdołała to nie wiem czym bym je miała potraktować-aparatem chyba. a ja tylko szłam sobie ulicą i robiłam zdjęcia, bo przy drodze kwitły drzewa owocowe, a w tle Caryńska jak malowana.
Ja nie powiedziałam że jestem za odstrzałem wilków/proszę o uważne czytanie/i nie mówiłam,że nikt się nie zajmuje szukaniem "złotego środka"!Zamiast mnie atakować/chyba dla zasady/,może byście rozgłaszali i promowali te pomysły,które według was są godne.Ja jestem otwarta i chętnie zapoznam się z waszymi spostrzeżeniami.Dziękuję za pierwsze z nich:)
pozdrowienia:)
Czy każda próba nawiązanie rozmowy jest atakiem? Nie rozumiem. Dlaczego mam zapoznawać Cię z naszymi pomysłami i do nich przeonywać.
@
Krysiu pomyliły Ci się bacówki.
Jeszcze coś ważnego. Następnym razem, gdy będziesz miała problem z psami pasterskimi pamiętaj o tym, że one w zdecydowanej większości są szkolone na hasło: ku owcom, ku owcom. Możesz dodac kilka brzydkich słów, w tym kobieta lekich obyczajów.
Lucyna dzięki!!!ja tam do nich nie mam pretensji, bo pilnowały zwierzaków, a w sumie kto tamtędy na piechotę chodzi po asfalcie :-P, ale rady dobre na przyszłość jak gdzies natrafię na nie kiedyś.
A jak wygląda sprawa jakby doszło do starcia psów pilnujących owiec z wilkami?czy miało coś takiego kiedyś miejsce czy tez wilki widząc/czując, że owiec pilnują psy idą szukać kolacji w inne miejsce?
Tak, non stop dochodzi do starcia. Wszystkie psy pasterskie są szkolone w ten sposób, że oszczekują drapieżniki ale także dochodzi do konfrontacji i psy są ranione przez wilki czy niedźwiedzie. Jak dobry pan to pies jest leczony, jak nie to pies trafia na gałąź. Koleżanka nie raz widziała powieszone przez górali psy, które wcześniej niewątpliwie zostały pogryzione przez wilki. Sama widzaiałam po starciu Wandę i Zuzę, które walczyły z wilkami dopóki ludzie nie dobiegli. Teraz są dawane do koszarowiska. Takie miejsca noclegowe dla zwieraków mają dwa rzędy ogrodzenia. W wewnętrznym są dawane zwierzęta gospodarcze, a w zewnętrznym psy pasterskie, które pilnują środkowego koszaru. To znakomicie sprawdza się w systemie stworzonym przez Śmietanę.
..Lucyna nie zdradzaj hasła na psy w postach , bo nie jeden wilk to czyta... wogóle to za dużo gadasz...
..oj wiem.. wiem... żal... żal... ta okolica słynie z wielu przykrych spraw... jak każda,także i z tych miłych.. no istny raj...
żartujecie???
przecież pies to nie człowiek jemu nie przerywa się kręgosłup bo ma za silne więzadła!!!nie da się powiesić psa!tzn da się ale on strasznie długo umiera w ten sposób (w przeciwieństwie do człowieka).
Niech już go nie leczy jak mu szkoda pieniędzy ale niech dobije po ludzku! :-(
Nie Krysiu. Teraz już wiem dlaczego czasami masakrują kołami (tzn czyms w rodzaju maczug).
to może już więcej nie pisz, bo mi się horrory śnić będą ;-((((
Na wstępie Lucyno proponuję byś przeczytała swoje posty i sama oceniła,czy oby na pewno było to nawiązanie rozmowy.Wnioski zostaw sobie.A jeśli idzie o dzielenie się pomysłami,to wybacz mi, ale miałam wrażenie,że po to są fora i że po to zaczeliście ten temat,by czymś się podzielić w temacie.Jeśli się mylę,to wybacz,faktycznie nasza "rozmowa"nie miała sensu.
z pozdrowieniami:)
Niepozorna ,przepraszam,marudzi i marudzi,a zarzucanie Lucynie braku merytoryzmu jest nieusprawiedliwione.Jej poglądy i informacje są przecież wyłożone jasno i logicznie,więc o co chodzi? Ze istnieją również inne poglądy?No to wyłożyć je .Metody,o których Lucyna pisze,są sprawdzane empirycznie. Czy się przyjmą,czas pokaże,bo wilk też myśli,i to szybko,na szczęście dla wilka i współbraci.Ze sobie coś upitrasi? No,przecież żyć musi.Ludzie nie są lepsi,też żyć muszą i biją zwierzęta milionami. Jak Kali kraść krowy,to dobrze,jak Kalemu ukraść krowa,no to od razu wrzask,że wilcza populacja to zbrodniarze. Dobrzy ludzie,przecież wilk to populacja ginąca,a ludzie,to populacja zalewająca świat. Trzeba podziwiać wilki,że w takim gęstym środowisku wilk jeszcze sobie radzi. Precz z odstrzałem wymierającego gatunku. Jak dotąd,wilki nie strzelają do ludzi,a ludzie,co tu ukrywać,barbarzyńcami są.Gdy nie było dostępu do tzw prasy i pismaków,za c.k.Austrii,to i wilk był cały i owca tłusta.W ogóle,nie straszcie wilków bo i tak mają dosyć życia w kontaktach z czlowiekiem,chciałoby się powiedzieć.A jak jakiś człowiek szuka metod pozwalających chronić dobytek przed wilkami,to dajcie mu popracować.A pismaków nie czytać,jak mawiał Dziadzia Pijany,bo sami pijani są,ot co. Pozdrawiam noworocznie.
Na szczęście są bardzo inteligentne. Dzięki temu przetrwał gatunek mimo podejmowanych przez człowieka prób całkowitego wyniszczenia. Jeszcze w latach 70-tych płacono za każdego ubitego nawet w najbardziej makabryczny sposób wilka. Powoli coś zmienia się w świadomości ludzkiej.
Przertwału dzięki selekcji. Absurd prawda. Człowik niszcząc populację doprowadził do sytuacji iż rozmnażały się tylko inteligentne, silne, ostrożne, a nawet wyjątkowo bojące się człowieka osobniki.
Co to metod zabezpieczenia. To Juraj ma rację. One mogą okazać się chwilowe. Na razie wilki z nimi nie radzą sobie. Mnie w pewien sposób fascynują badania Śmietany. On stara się myśleć jak wilk, przewidywać zachowania tych drapieżników. To swoisty pojedynek pomięszy Szarym, a naukowcem. Być może kiedyś, najprawdopodobniej z winy człowieka wilk wskoczy do koszaru i upoluje owcę czy kozę. Przezprzypadek nauczy się omijać przeszkody. Potem swoje umiejętności przekaże innym. Wilki uczą się także obserwując zachowania swoich współplemnieńców. Podobnie jak psy. Kiedyś Jola Harna czyli Ogrodniczka, (Ona i Jej mąż są naukowcami, którzy pracowali dla PAN badając wili) przeprowadziła eksperyment. Jedną ze swoich suń pasterzy niczego nie uczyła. Młoda obserwowała tylko zachowania starszych kolegów. I co? Sama znakomicie wyuczyła się wszystkiego. Jola podała jej komednę, a przeszczęśliwa suczka od razu ją wykonała. Sunia była szczęśliwa, alfa ją doceniła więc awansowała od razu w hierarchii stada.
Witam
Poruszyliście bardzo ciekawy i ważny temat. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie powiedzieć ile tych wilków jest, są to dane obarczone dużym błędem. Ekolodzy twierdzą że populacja jest mama i zagrożona, hodowcy i nazwijmy ich „troferzyści” coś odwrotnego. Problem z atakami drapieżników to nic nowego, był jest i będzie choćbyśmy nie wiem jakie wymyślali sposoby (ogrodzenia, psy, odstrzał itd.)tak jak ktoś już to powiedział to bardzo mądre zwierzęta. Dość szybko przystosowują się do zmian jakie im fundujemy. I te nieco cwańsze wolą zabrać własność człowieka, wychodząc z założenia że łatwa zdobycz to mniej trudu. Takie zachowanie z punktu widzenia hodowców jest nie do przyjęcia, i tu przyznaję im rację że takie osobniki powinny być eliminowane. Wilk który raz poszedł na łatwiznę będzie robił to stale i nic mu w tym nie przeszkodzi. W tej chwili dostałem się pod pręgierz zagorzałych obrońców wilków. Chciałbym Was zapytać czy widzieliście (ale nie na animal planet tudzież podobnych stacjach) kiedykolwiek jak taka maszynka do zabijania załatwia trzy miesięcznego cielaka, pokaleczone jałówki itp. Możecie powiedzieć cóż tam jeden cielak, a niech będzie ich nawet 15 i tak państwo zapłaci odszkodowanie i po sprawie. Musimy sobie zdawać sprawę iż po każdym ataku stado przez pewien czas jest bardzo niespokojne, a przez to mniej pobiera pokarmu a tym samym staje się mniej produktywne. Obym się mylił ale nie znajdziemy złotego środka. Polecam odwiedzenie strony ZDIZ w Odrzechowej. To jest druga strona medalu o której nie powinniśmy zapominać.
Strzała
Witam
Cały czas uważnie czytam wszystkie wypowiedzi.
Również Grzegorza.
Złotego środka w kontaktach człowieka z dziką przyroda nigdy nie było, bo tak jak można przeczytać w postach - ja tez tak uważam. To nie wilk buduje miasta u nas ale my ograniczamy jego tereny.
Optymalnie jest tak - robimy co chcemy a wszyscy ze zrozumieniem sobie powymierają, "przekwalifikują się" albo pójdą do zoo lub ..."gdzieś"
Poza tym -
Natomiast ma temat
Grześku - rozumie Twoje podejście,ale to nie tajemnica ,(a ten fakt jest oczywisty tylko gdy poszukamy fachowych programów ratowania- dosłownie - programy ratowania Ziemi) , że powinniśmy od wielu lat ograniczać ( likwidować) traktowanie hodowli zwierząt ( z wielu powodów) jako źródło pożywienia?...Z tych najprostszych to ten ,ze dale mniej żywności niż produkcja roślinna, natomiast to główne żródło dwutlenku wegla , amoniaku itd.
To tylko taka moja refleksja...
Człowiek tak lubi wygodę i jest tak bardzo niezaradny jako gatunek ,ze dalej będzie wszystko niszczył...aż zostanie tylko ON...i wyginie.
Uważamy się za wybrany gatunek...ale nie potrafimy zrobić nic gdy następują efekty naszego głupiego postępowania. Wtedy czekamy aż ekosystem "sam" się naprawi.
Sposób? Zmniejszać przyrost naturalny ludzi...zmniejszać ekspansje na tereny leśne..zwiększać teren rezerwatów, odwrócić proporcje rośliny/mięso,
Wtedy powoli powroci roniowaga i populacj wilków . Poza czlowiekiem ,wszystkie inne gatunki gdy jest za dużo osobników na danym terenie lub sa glodne - nie sa płodne lub zabijaja mlode.
Grześku - teraz ja mogę napisać ,że zapewne powiesz "nawiedzony ekolog ,który zna problem z telewizji"...ale to nie moje opinie. To fakt nie oglądam na własne oczy jak gryzie cielaka wilk.To nie wina ani wilka ani cielaka .Nie oglądam też jednak w TV.Oglądam programy, dokumenty ,badania zmian na Ziemi ,struktury żywienia, prognozy drastycznych zmian klimatycznych ( chociażby w Discovery, dokumenty na stronie NASA) -to widać ,gdzie jest problem.
Pozdrawiam serdecznie
"Po każdym ataku stado jest niespokojne..." Bydlęce czy owcze,oczywiście,mleka mniej,wełna gorzej rośnie etc,zwierzątka cierpią. Całe szczęście,ze u nas nie ma krokodyli będących pod czułą opieka rządów,choć atakujących wszystko co się rusza.Także pana stworzenia.człowieka.Jestem za całkowitą ochrona wilka,bez litości dla namiętności dubeltowych i drylingowców. Bydło i trzody mnożą sie od czasów prehistorycznych,a populacja wilcza ginie,chociaż wyszły z niej przeróżne" rasy" hodowlane,czyli udomowione. Po tych "rasowcach" ludzie płaczą,nawet budują im cmentarze,a wilk szlachciura po każdej zdobyczy powinien pewnie chodzić na msze i bić się łapą w piersi,skomląc swoje mea culpa,mea maxima culpa. Wiem,że ludzie,to kapryśne moralnie stworzenia. Cudze biorą,swego nie dadzą,gotowi w jakiejś Gazie mordować nawet dzieci,palić ludzi fosforem,potem,czule,wyprowadzą kundla na spacer i sprzątną po nim do torebki... Ale gdy gdzieś tam,nocą,posłyszą szlachetne wycie wilka,zaraz ładują torpedy.Tak to jest,moiściewy.
..i do czego doszło... biedne wilki muszą wsuwać mięso na paszy tuczone... niezdrowo...
47 stron o wilku i zabezpieczeniach autorstwa dr Śmietany i innych...
Polecam:
http://www.mos.gov.pl/2materialy_inf...rzez_wilki.pdf
----------------------------------------------------
Fox to co napisałeś to utopia-nie żebym się z Tobą nie zgadzał, ale musiałbyś przekonać kilka miliardów ludzi do odwrócenia proporcji w żywieniu i pewnie w wielu innych sprawach, sam wiesz że jest to mało prawdopodobne. Cieszę się że jesteś nawiedzonym ekologiem, stanowisz pewnego rodzaju równowagę dla jak to ładnie określił Juraj drylingowców. Moim zamiarem nie było przedstawienie wilka jako zła które trzeba wyeliminować. Chciałem jedynie pokazać drugą stronę i ich problemy. Teraz kilka słów do Juraja: nie wiem czym się zajmujesz jak zarabiasz ale wydaje mi się że nie jesteś rolnikiem. Co byś zrobił gdyby Tobie wilki zagryzły 15 cieląt? Nie wiem czy te wilcze „trofea” stawiasz na równi (jelenia, łosia cielaka owcę) jeśli tak to w przypadku wilka szlachciury przy upolowaniu dwóch pierwszych ma prawo chodzić dumny bo pokazał jakim jest wspaniałym łowcą i nie musi nikogo za nic przepraszać to jego prawo On ma rządzić w lesie, natomiast jeśli zdobyczą będą dwa kolejne powinien ze wstydu zapaść się pod ziemię. Różnica w upolowaniu jelenia i cielaka jest taka jak jazda mercedesem i maluchem. Teraz trochę z innej beczki, w waszych wypowiedziach (Juraj i Fox) tak między wierszami znalazłem wątek amerykański, myślę że zgodzicie się ze mną ci którzy najwięcej krzyczą o potrzebie ratowania ziemi, prowadzą kosztowne badania i różne takie tam są największymi trucicielami i przyzwalają na to co dzieje się w Gazie.
Strzała
W przyrodzie nie ma skrupułów i wstydu. Jako taka moralność tylko u kilku społecznych gatunków się wykształciła. Ludzie też zjedli dronty. Nie dlatego, że chwałą było go złapać, ale dlatego, że było to łatwe. Po prostu szło się i pod pachę takiego dodo.
Nie przypisujmy innym zwierzętom, w ogóle przyrodzie cech i zwyczajów, którymi niby my się tylko charakteryzujemy.
Life is brutal. Taka już jest przyroda, której chcąc nie chcąc tylko marną częścią jesteśmy.
Nie jestem rolnikiem ani hodowcą. Gdybym był,dostałbym odszkodowanie za straty,a gdybym nie był,musiałbym ponieść stratę na rzecz przyrody,bo taka powinna być nasza powinność. Jak długo jeszcze chcemy być niszczycielami? Do ostatniej gałęzi,na której siedzimy?...Rozumiem Twoje ogólne intencje,Grzesiek,że hodowcy ubolewają,ale stoję po stronie zwierzyny nie mającej żadnych szans w starciu z dzikusem Homo i jego techniką,tak samo stoję po stronie całej ginącej przyrody ostatnie np badania wykazują ,ze Zielonym Płucom Ziemi,Amazonii,może zagrozić susza w wyniku postępujacych zmian klimatycznych,a to byłaby już katastrofa,i wiem,ze wydobywające tam ropę koncerny wywalają cynicznie środki na badania związane z ochroną Planety,by umoralnić swoją zbrodnie popełniana w Amazonii na Amazonii. Jestem przeciw ogromnej rozrzutności ziemi przy budowie autostrad i milionowej produkcji aut choćby w Polsce,gdzie każdy piast kołodziej chce wozić tyłek byle gdzie,byle po co i byle gdzie,choc cały ten byznes i tak padnie,no ale po nas choćby potop (historycy zarzucają to Ludwikowi XIV,a czy my piasty lepsi,hę?).Co do autostrad,to,z wrogoscia rownież wobec zwierzyny,zagarniamy pod beton i asfalt tak,jakby Polska miala obszar USA,Kanady,Brazylii i Rosji razem wziętych,to jakiś obł,ąkany blumsztajnizm,do diabła! Połapała sie Francja i zawiesza już ten ślepy pęd swoich jakubów. U nas,de facto,ziemia,las,zwierzyna nie są nic warte.gapimy się,chochoły,w jakąś "cywilizację",a bieguny Ziemi topnieją już .Jeden z naukowców oznajmił.że to tylko period,jak czasu zlodowaceń,tylko że teraz topnienie czap to nie period uczonego,ale zwyżka temperatur dnia i nocy i nie ma co popwoływac się na ostatnie cztery zlodowacenia,po których bylo znowu cacy,bo wtedy zmieniła się oś Ziemi z powodów nam nieznanych,a dzisiaj zmienia się nasza os prawidłowego myślenia,tracimy instynkt samozachowawczy.Jesteśmy jak ci,co zawsze ś piewają "przepijemy naszej babci domek maly",jakoś będzie i gorzałka będzie. Co do myślistwa w ogóle,to z jednej strony jest u nas odwieczna żądza zabijania,regulowana prawami,gdy idzie o ludzi,i fikcjami,gdy idzie o zwierzynę.Tu chóry aniołów wołają o odstrzały. Pisalem już,że zwierzyny jest w kraju mniej,niz liczą sprawozdania,a każdy łos czy dobry jelen powinny trafić do spisu świętych.Ale za to pisze się o wilku jako exemplum mordu! Zabić,huzia na biedaka! Podczas gdy exemplum tym jest czlowiek i jego cywilizacja. Jak to pogodzić? Cywilizacja jest zagrożeniem dla samego człowieka,ale gatunek wilczy ginie!!! Kurczy się.Tak jest u nas. Zgadzam sie z Grzesiem co do cynicznych trucicieli i badan prowadzonych dla osłony działalnosci niszczącej. Także co do mordu w Gazie i Sprawiedliwych w Sodomie,co to sprawiedliwości nienawidzą.Tak nawiasem: J. Pilsudski zachwycał się masami kawalerii lecącymi na śmierć. Nie on jeden. Uff.pozdrawiam.
P.S. Wilki nasze nie są zagrożeniem dla populacji jelenia i łosia,tzn. nie one ją wyniszczą. Przy okazji pomyślmy o ostatnich egzemplarzach rysia i żbika,populacji wyniszczonych przez człowieka.
Juraj zmiany klimatyczne są faktem, ale nie jest to spowodowane działalnością człowieka. Polecam Petycję Oregońską i inne, a dla ułatwienia prześledź sobie cykliczność zmian w aktywności słońca i jak to na przestrzeni wieków wpływało na zmianę klimatu.
A jeśli dalej będziesz twierdził, że to człowiek to proszę napisz w procentach ile i kto/co wytwarza dwutlenku węgla rocznie :twisted: wiesz 100% z czego ile oceany, ile wybuchy wulkanów i na końcu ile człowiek.
A co do ekologów to Czesi mają bardzo mądrego prezydenta:
http://pl.youtube.com/watch?v=TEQmJB...eature=related