Lucyno! nie mieszaj znowu. Z tego co pamiętam to freebies sygnalizował że strażnik parku w chatce na wetlińskiej zabronił chodzenia na skiturach spotkanym tam ...
chodziło o szlaki..
Wersja do druku
No tak...
Najpierw było że rozumiecie, że wiecie że paralotnie nie ingerują w środowisko... ale PRAWO JEST PRAWO!!! i trzeba go przestrzegać! Teraz, gdy okazało się że wiadomy zakaz funta kłaków wart nie jest okazuje się że paralotniarzom mówicie WON! NIELZJA! Że płoszą, straszą, przeganiają. Co o tym myślę powiedziałem w jednym z pierwszych postów na tym wątku. Cień? Paralotnia lecąc na wysokości kilkuset metrów nie rzuca cienia na ziemię. Dlaczego? Fizyka się kłania. Zachęcam Kubę.p.panc do wyjaśnienia tym którzy mają braki w tym temacie. Płoszenie ptactwa? Ptaki przez wieki nauczyły się reagować i bać człowieka. Nawet reagować na kij trzymany w ręku i "wycelowany" w ich stronę. Ale nie na paralotniarza. Z jego strony nic im nie grozi. Ptactwo trudno jest wypłoszyć na stałe z okolicy niektórych lotnisk gdzie stwarzają zagrożenie dla lotów. No i argumentacja Kuby, że człowiek przez wieki wtopił się w Bieszczady, że nie płoszy... Przytocz ją Kuba panu Winnickiemu. Wyzwie Cie od najgorszych. Wszak on twierdzi że człek nie powinien Mieć wstępu na teren Parku. No chyba że nosi nazwisko Winnicki, lub glejt z takowym podpisem. Wtedy może chocby na motorze :) Jak choćby konne przejażdżki. Toz jak koń poniesie to może misia przez cały park przegnać. Na śmierć! Tyleż w tym sensu co w stwierdzeniu że lądujący awaryjnie paralotniarz strasze spustoszenie w bieszczadzkim ekosystemie może zdziałać. Wątek ten dotyczył zasadności wprowadzenia zakazu. Wszyscy mówili że owszem. Są podstawy prawne. Teraz nikt (nawet Kuba) nie udeżył się w pierś. Teraz paralotniarze są BE! Dlaczego przewodnicy ta twierdzą? Bo Dyrekcja Parku tak twierdzi. A że zależności istnieją (choćby te glejty zezwalające na wejście tam gdzie szary człek nie może) to po co sie narażać. Dyrekcji zmierza do zakazu zwiedzania Parku przez indywidualnego turystę. Podkreślam - INDYWIDUALNEGO! Zwiedzać będzie można w grupach zorganizowanych. A zgadnijcie kto je będzie oprowadzał? Czy teraz dziwi kogoś ta adoracja Dyrekcji Parku przez środowisko przewodników?
pozdrawiam
PS. Zarzuca się, również mi arogancki język, obrażanie adwersarzy. Jeśli prośba o czytanie z rozumieniem jes obrazą, to przepraszam. Jeśli ktoś wygaduje głupoty to mówię że to głupoty. I tyle... A dziwi mnie to że czyni to na przykład człowiek zaczynający swą wypowiedż od "Ci chłopcy.."
I jeszcze jedno... Jeśli na kogoś spadnie duża kupa, to proszę pamiętajcie że teraz jest okres przelotu bocianów... Naprawdę nie wszystkiemu winni są paralotniarze...
od czasu do czasu po bieszczadzkim niebie przemknie na niewielkim pułapie oczywiście bezszelestnie i bezświstnie jaczek12 i popstryka kilka ( notabene zaj..).fotek... potem zapoda sie je na necie, i społeczność forumowa słowem nie zająknie sie o ptactwie i ochronie czegokolwiek...
http://forum.bieszczady.info.pl/show...y+z+lotu+ptaka
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=3102
Ino zgodne ochy i achy... jakbyście panowie na początku popstrykali troszke fotek ze swoich lotów to może byście kupili opinie publiczną... a tak?...
Mi nie przeszkadza ani jaczek ani antek ani glajciarze... Orłom poza parkiem tez nie przeszkadzają, tylko w parku takie to wszystko jakieś wrażliwe...
Jakby ustaliło się odpowiednią opłatę za licencję na loty nad połoninami, to cosik czuję że orły stałyby sie mniej nerwowe :D
i tu myslę tkwi zadra...
"Popularny plan ochrony BdPN"
12. Ochrona fauny kręgowców
12.2 Cele ochrony i ewentualne zagrożenia podmiotów ochrony ...
Podmiot ochrony: ptaki drapieżne i sowy
Cele ochrony,ewentualne zagrożenia:
ochrona miejsc rozrodu i żerowania,
ograniczenie śmiertelności ptaków itd
Należy zatem wyznaczyć strefy ochronne wokół gniazd itd
Podmiot ochrony: ptaki wysokogórskie
Cele: ochrona zoocenoz połoninowych i górnej granicy lasu itd
Podmiot ochrony: reliktowa fauna puszczańska itd
Cele ochrony: zachowanie wysokiej różnorodności gatunkowej...
zachowanie stanowisk i miejsc rozrodu itd
Ochronę należy realizować poprzez całkowity zakaz ingerowania w ekosystemy i ostoje zwierząt.
12.3
Monitoring skuteczności stosowanych procedur i zabiegów
Montoring faunistyczny daje nam informacje jak zwierzęta reagują na zmiany zachodzące w srodowisku. itd
5. Zarządzanie i zadania służby parkowej...
Parkiem narodowym zarządza dyrektor powołany przez ministra środowiska ... realizuje ustalenia planu ochrony oraz wydaje zarządzenia określające sposoby korzystania z zasobów parku narodowego w celach naukowych, edukacyjnych, turystycznyych, rekreacyjnych i sportowych.itd
Proszę o dowody.
Dobra taktyka. Będę to tak długo powtarzał aż ktoś w to uwierzy. Taka spiskowa teoria trafia do wielu.
Przewodnicy powiązani są tajemnymi nićmi z dyr BdPN. Razem tworzą sitwę, której zadaniem jest gnębienie paralotniarzy i rozjeżdżanie parku prze quady i skutery.
Uprzejmie proszę o nie wrzucanie wszystkich dyskutantów do jednego worka.
Ja nie piszę o straszeniu, bo po prostu NIE WIEM, jaki wpływ ma paralotniarstwo na ptaki.
Argumenty ani jednej strony (paralotniarzy), ani drugiej (tu reprezentowanej przez Lucynę) absolutnie do mnie nie przemawiają.
1. Jeśli czegoś NIE WIEM - to staram się być ostrożna i robić tak aby szkodzić jak najmniej.
2. Przyznaję rację Kubie - tez uważam że BdPN powinien przedstawić więcej rzeczowych argumentów na obronę swoich tez.
3. Co do prawa - od samego początku i od swojego pierwszego postu w tym wątku Kuba pisał że akty prawne zezwalają parkowi na objecie zakazem latania obszaru poniżej 1000 m nad ziemią, powyżej parkowi nic do tego.
Ale w parku nie wolno też startować i lądować i zgodnie z prawem dyrekcja może tego zabronić.
Nie rozumiem co się zmieniło ?
4. Też jestem przewodnikiem z uprawnieniami m. in. na Bieszczady (poza tym - na cale polskie Beskidy i Tatry).
Nie wykorzystuję żadnych "specjalnych zezwoleń" aby chodzić w miejsca gdzie "normalnym śmiertelnikom" wejście jest zabronione.
Szczerze - to mnie w ogóle nie ciągnie (no może poza Tatrami, ale i tak głównie słowackimi ;-) )
Jeśli mam chęć pochodzić sobie w dzikie miejsca jadę sobie na Słowację, na Ukrainę, do Rumunii.
5. Zupełnie niepotrzebnie większość wypowiedzi zawiera taki poziom emocji.
To nikogo nie przekonuje a budzi złość.
Pozdrowienia
Basia
Basiu mam kilka pytań do Ciebie jako przewodnika z uprawnieniami m.in.na Bieszczady.
1. Czy posiadasz licencję BdPN?
2. Czy posiadasz licencję jakiegokolwiek górskiego parku narodowego?
3. W jakich szkoleniach odnośnie bieszczadzkiej przyrody ostatnio tj. na przestrzeni ostatniego roku uczestniczyłaś?
4. W jakich szkoleniach, konferencjach, sympozjach, spotkaniach roboczych brałaś udział?
5.Kiedy ostatnio byłaś na terenie BdPN?
post #117 - linia 12 i 13
post #105 - linia 6-9
post #107 - ostatni akapit
post #98 - linie 2-9
http://www.airfoto.com.pl/galeria.html
3 fotka;
nie wiem jaka wysokość, ani z jaką proporcja wielkość/wysokość by cienia nie było,
(z fizyki byłem niezły, lecz w podstawówce (-; )
ale też sam cień nie jest zapewne jedyną przesłanką ilości metrów w rozporządzeniu
http://forum.bieszczady.info.pl/show...8&postcount=23
pierwszy akapit
post #117
- linia 2, po myślniku
- linia 6
obawiam się, że trudno będzie o okazję
- nie przedstawiono dotąd nas sobie i się na to raczej nie zanosi
post #117 - linia 12 i 13
post #105 - linia 6-9
post #107 - ostatni akapit
post #98 - linie 2-9
post #63 - linie 11 i 10 _od dołu_
(nigdy w żadnym PNie nie korzystałem z żadnego "glejtu"
który by uprawniał do czegokolwiek ponad to, co wolno każdemu turyście)
(((-;
no tak - znow ktoś doznal illuminacyji i do cyklistomasonów dopisał mafyję przewodnicką...
dorosły bociek waży 3-4 kg,
trudno oczekiwać, by taka masa wyłoniła z siebie defekację w istotnej skali;
tedy - przynajmniej do czasu introdukcji w BdPN kondorów - w razie zrzutu dużej kupy,
domniemywać należy, iż to znów niestety jakiś "Lotniarz Polski"
mógł wobec niewygodnych dla się faktów
g... zrobić
post #98 - linie 17 i 16 _od dołu_
(to tylko ja, nie P.T.Społeczność)
Serdeczności,
Kuba
Mam ważne i odnawiane regularnie co roku licencje dwóch PN - babiogórskiego i tatrzańskiego.
Bieszczadzką tez mogę mieć w każdej chwili (jak każdy czynny przewodnik), ale nie będę się w tym roku starać bo nie przewiduję abym w tym roku prowadziła wycieczki w Bieszczadach.
O pienińską też się nie staram, w razie potrzeby wyrobię sobie na miejscu, zresztą w Pieninach wolno prowadzić bez licencji.
Gorczański P.N. licencji nie wymaga.
Z racji swojego miejsca zamieszkania traktuję Bieszczady jako "marginalny" teren uprawnień (prowadzę zwykle w Beskidach i Tatrach, na Tatry jest najwięcej zleceń, ale w tym roku mam już np. zaklepaną wycieczkę w Gorce), co nie zmienia faktu, że zgodnie z prawem mogę również i po Bieszczadach prowadzić wycieczki.
W sympozjach nie uczestniczę, wolę jeździć w góry :smile:
Często (średnio 5-6 razy w roku) jeżdżę też na różne szkoleniowe imprezy, czasem sama takie organizuję, ale nie są to "sympozja", tylko po prostu wycieczki, lub spotkania dotyczące wybranego tematu.
A przede wszystkim zupełnie nie rozumiem - co to wszystko ma wspólnego z tematem tego wątku ?
Napisałam powyżej wyraźnie i w tym całkowicie popieram Kubę - że dyrekcja Parku Narodowego powinna lepiej i wyraźniej tłumaczyć swoje zarządzenia i dlaczego one są takie a nie inne.
To co obecnie napisano na stronie BdPN mnie nie przekonuje.
Tatrzański PN ma swój kwartalnik "Tatry" gdzie jest bardzo dużo informacji i przekonywających dyskusji - dla przykładu - dlaczego tak bardzo szkodliwe jest biwakowanie w Tatrach. Były i dyskusje panelowe na temat wspinaczki w Tatrach Zachodnich. Wypowiadały się wszystkie zainteresowane strony.
W Bieszczadach takiego popularnonaukowego pisma brakuje.
Ja bym bardzo chętnie i z ogromną ciekawością przeczytała zapis dyskusji przedstawicieli paralotniarzy z dyrekcją BdPN.
I o to mi chodzi w tym co piszę - i to jest mój postulat do dyrekcji BdPN, Ciebie się nie czepiam.
Pozdrowienia
Basia
Basiu, to jest forum bieszczadzkie i dyskusja dotyczy przyrody bieszczadzkiej. Licencje nie wydaje się od ręki. Przewodnicy dostają ją po uprzednim odbyciu cyklu szkoleń teorytycznych i praktycznych prowadzonych przez pracowników naukowych parku narodowego i pozytywnym zdaniu egzaminu.
Basiu, BdPN wydaje Monografie Bieszczadzkie i Roczniki Bieszczadzkie, których lekturę Ci polecam.
Mi chodzi o pismo popularnonaukowe - które trafiałoby do większej ilości turystów, analogicznie jak "Tatry".
Tatrzański Park Narodowy też od dawna wydaje prace naukowe, ale dopiero wydawane od kilku lat "Tatry" są czytane przez na prawdę wielu ludzi.
B.
P.S. Kończę dyskusję, bo robi się O.T.
Fakt, bez dalszego komentarza.
Jeśli faktycznie paralotnia starszy ptaki itd.. a twierdzicie że to jest główny problem w temacie.(Zakładamy że rozmawiamy całkiem poważnie ) to chciałem zwrócić uwagę na mało istotną sprawę: paralotnia jako urządzenie latające bezszelestne płoszy orły z gniazd TAK ? to po przelocie śmigłowca SG, który dwa razy w tygodniu śmiga 50 m nad drzewami już dawno ich tam nie ma NO BO JAK INACZEJ ?. Zakładamy że śmigłowiec lata o wiele więcej i wydaje 10.000 razy większy dźwięk, strugi zaśmigłowe , fala dźwiękowa w promieniu 20 km .. to jego skuteczność płoszenia jest druzgocąca w porównaniu z niewinną paralotnią. Jeśli ptaki nadal są ! to oznacza że taka mała paralotnia wywołuje co najwyżej uśmiech na dziobie orła.. konia z rzędem temu kto udowodni że tak nie jest ... oczywiści przepisy itd, śmigłowiec może bo akcja i pozwolenia, paralotnia nie ponieważ ptaki itd.. OK ! lecz wtedy o grań cisnąć wywód pana dyrekta i spółki . Nie trzeba badań naukowych wystarczy zdrowy rozsądek.
Taki prosty wniosek : Jeśli śmigłowce latają a ptaki nadal są to oznacza że ptaki śmigłowców się nie boją tak więc paralotni także się nie boją.
Lucyna! znam ludzi , którzy mają licenceje przy ktorej Twoja to paragon. Znam ludzi , którzy mają wszelkie pozwolenia, przyzwolenia na prezydencie kończąć . Znam ludzi którzy na nie jednym szkoleniu byli i zyciem ryzykowali. Znam ludzi którzy bieszczady postrzegają tak jak nawet Panu Tomkowi sie nie sniło .. i co z tego !
jakis chłop mówi nie a TY ze spółką przytakujecie co by chody były lepsze.. i o kant grani rozbić wszystkio .. więc po co ???
Tu nie chodzi o pozwolenia, przyzwolenia, licencje, paragony ale o wiedzę. Taką wiedzę zdobywa się poprzez szkolenia, "udział" w badaniach, sympozjach, konferencjach. Od przewodników taka wiedza przyrodnicza jest wymagana. Każdy sposób jej poszerzenia jest dobry. Także przeczytanie Monografii Bieszczadzkich I Roczników.
Pozwolisz, że Ci coś zacytuję.
"Monografie Bieszczadzkie 2000 tom 9
Zbigniew Głowoaciński. Piotr Profus, Andrzej Wuczyński
Gatunki ochrony piorytetowej.
Z punktu widzenia ochrony przyrody wydziela się grupy gatunków szczególnego zainteresowania i znaczenia, a także w jakimś stopniu zasługujące na uprzywilejowane traktowanie w parkach narodowych i innych terenach chronionych. Zwykle są to wyróżniające się osobliwości przyrodnicze...
Gatunki specjalnej troski: bocian czarny, orzeł przedni, orlik grubodzioby, orlik krzykliwy, orzełek włochaty, gadożer, sokół wędrowny, puchacz, puszczyk uralski, derkacz, dzięcioł trójpalczasty, dzięcioł białogrzbiety, pluszcz, nagórniak, płochacz halny.
Gatunki te powinne mieć specjalną ewidencję uaktualnianą na bieżąco. Ich lęgowiska i obszar żerowania należy uwzględniać przy planowaniu rozwiązać ochronnych...
Gatunki osłonowe (celowe): orzeł przedni,orlik krzykliwy, puszczyk uralski, derkacz, siwierniak ...
Gatunki kluczowe: orlik krzykliwy, myszołów, pszczołojad, puszczyk uralski, kwiczoł, kruk, ..."
Str. 49-50
Nie czepiam się Baśki, nie chwalę szkkoleniami ale usiłuję wyjaśnić, że dyr BdPN wydając takie, a nie inne rozporządzenia kieruje się nie swoim widziemisiem ale rzetelną wiedzą. Mówiąc wprost dobrze wykonuje swoją robotę. Za to mu płacą.
Baśka jeżeli Cię ten problem interesuje to zadzwoń do znajomych ornitologów. Mi szkoda kasy na wykonanie tego rodzaju rozmów. W przyszłym tygodniu będę na konferencji (Marcin przygotował będzie prelegentem) poświęconej Natura 2000 organizowanej przez Instytut Ochrony Przyrody. Spróbuje się dowiedzieć czy ktoś prowadził tego rodzaju badania.
Rotfl
Panie Szkoleniowcu idąc Twoim tokiem rozumowania to nie powinnam się z Tobą sprzeczać. A nóz kiedyś będę musiała zdawać egzamin z ochrony krajobrazu.
ech... dalibyśta już spokój
raz - śmigłowce chroniące rubieże Szengenlandu, a polatywanie dla radochy
- bez sensu jakkolwiek porównywać
dwa - jeśli PN się czegoś boi w imieniu wszelkiej swej różnej gadziny,
to jest to kopleksowy mix czynników i fakt, że w jakimś wycinku czasu/przestrzeni/rodzajów wpływu/rodzajów natężenia
coś jest nieszkodliwe/stosunkowo nieszkodliwe/mało/mniej szkodliwe,
nie zmusza go do drobiazgowego uchylania furteczek
"tonący brzytwy się chwyta" mówi się tradycyjnie,
"...brzydko się chwyta" - ktoś trawestował i - widać - słusznie...
a warto by tu jeszcze - acz już nie tak zmyślnie - dodać "bzdurnie się chwyta"
...albo inny cytat:
"kiedy wszyscy są przeciw tobie, to nie jest paranoja;
paranoja jest wtedy, kiedy ONI są w ZMOWIE"
Serdeczności,
Kuba
Cytat:
Napisał lucyna http://forum.bieszczady.info.pl/imag...s/viewpost.gif
Licencje nie wydaje się od ręki. Przewodnicy dostają ją po uprzednim odbyciu cyklu szkoleń teorytycznych i praktycznych prowadzonych przez pracowników naukowych parku narodowego i pozytywnym zdaniu egzaminu.
Oczywiście nie ma to żadnego zwiazku z "bałwochaleniem" Dyrekcji przez grono przewodników.... żadnego...
Tak to Kubo napisałem... I powiedz mi czy naprawde nie widzisz zależności? Kto z przewodników zaryzykuje zatarg z Dyrekcją Parku której to pracownicy ich szkolą i egzaminują? Wszak stoi czarno na białym. Może i tonę... Może i jestem paranoikiem... skoro tak twierdzisz, (i to na pewno nie jest objaw napastliwosci bo tylko oponeci Twoi są niegrzeczni i napastliwi) może i tak... ale mam swoje zdanie... Swoje, a nie kogoś kto da mi karteczkę i za to szczekam tak jak mi każe... Tamte czasy widac wracają... Kiedys były legitymacje PZPR teraz inne... Zawsze jakieś będą... I może faktycznie lepiej utonąć niż za wszelka cenę utrzymywać się na morzu konformizmu i głupoty....
pozdrawiam i żegnam...
Dziękuję sturnus. Zawsze towiedziałam. Jestem niedouczonym przewodnikiem. Egzaminy zdałam dzięki koneksjom i bachowalstwu.
Rozmawiałam z jednym z autorytetów ornitologicznych. Wypowiedział się kategorycznie przeciw lataniu nad parkiem narodowym. Nie dlatego, że to szkodzi ptakom ale dlatego, że to jest park narodowy. Macie swoją Bezmiechową, Jasło, Weremień, tę góre koło Dźwiniacza i wiele innych z których możecie startować. Istnieją badania stwierdzające szkodliwość lotów ale na motolotni.
Kuba! tu nie chodzi o porównania . Tam gdzie raz przeleciał śmigłowiec już ptaków nie ma dawno... a jak są to oznacza że się nie boją.. proste jak drut :) . Po locie śmigłowca 100 paralotni takiego spustoszenia nie zrobi.. skala porównania jest kiepska. Więc jeśli ptaki są to oznacza że są odporne na wszystko także na głupotę co niektórych.
Kiedyś paralotnie mogły latać w parku było OK. Następnie zakazano startów tłumacząc że zaskrońce dostają zawału a turystą przeszkadza to w kontemplacji . Paralotniarze wynieśli się z terenu parku na startowisko M Jasło, Durkovec.. Latali spokojnie nad parkiem aż do momentu kiedy dyrektor wymyślił patki.. Jak tak dalej pójdzie to i wam zabroni wszystkiego..
Jesli pozamyka wam szlaki na tarnicę też będę krzyczał ! ktoś w końcu musi..
Trzeba mieć niezły tupet aby dyskutować na tak delikatny temat związany z przyrodą a jednocześnie reklamować w swej ofercie samochody , dym, tłum ludzi itd..
Lucyna ! daj se siana już :idea:
ids.cpn.dx.kgb
wedle tej 'logiki' to studenci nie powinni miec i wyrażać poglądów religijnych, politycznych, czy choć estetycznych,
bo jeszcze profesor/egzaminator będzie mieć inne - no i klapa - 'zatarg'! ((-;
Jeśli dla usprawiedliwienia modelu swojej rozrywki
także w pewnym malutkim, jednym z bardzo nielicznych miejsc, gdzie jej nie dozwolono,
imputujesz innym
- których wielość poglądów, pobudek, sytuacji i postaw widać choćby w tym wątku -
wprost: zmowę, głupotę, konformizm, interesowność czy 'szczekanie jak kto inny każe'
to jak chciałbyś być w tym nazywamym?
Tam gdzie przejechał landrover SG albo ciągnik PNu
ja nie pójdę - bo cholera wie, czy coś zostało,
ale jakby szcześliwie przypadkiem zostało czy wróciło,
to byłaby kicha, gdyby uciekło właśnie przeze mnie.
Jak zamkną Tarnicę to zaklnę szpetnie
- i pójdę na Pikuja lub Lackową.
A jak mi widzimiś odwali i jednak polezę przestępczo na ową Tarnicę,
to nie będę choć na forum setką postów pierniczył, że mi wolno.
Serdeczności,
Kuba
wedle tej (niby mojej) logiki studenci nie powinni podważać zdania profesora a tym bardziej mówić że w jakieś sprawie nie ma racji... bo problem z zaliczeniem niechybnie będą mieć. to jest analogia. ale Ty ani tej, ni innej logiki nie przyjmujesz... cóż, przestaje mnie to dziwić. Ty już mi głupotę, schizofremię, paranoję i bóg wie co jeszcze przykleiłeś. teraz ja powiem: gratuluję dobrze dobranego nicku.. pancernyj łep...
pozdrawiam
i sparafrazuje tu jeszcze motto Barnaby:
Zawsze znajdzie się ideologia by usprawiedliwić głupotę...
Nie strasz mnie. To może być instruktor. Przede mną być może jeszcze w tym roku kurs.
Hehe, marzenia, jak mawiają, są od tego by je realizować, więc już rozumiem;)
A tak poważnie mając na uwadze ochrone przyrody powinno sie ograniczać ruch na terenie parku, argumentowałeś swoje racje tym, że paralotnia gdzieś wysoko nie narobi szkód - a tu marzysz o tym, by móc jednak jarmark organizować w samym jego sercu, no bo jak można nazwać widok 20-stu paralotniarzy kłębiących się w poszukiwaniu prądów wznoszących, czy jak im tam było?
Jestem przeciw quadom i skuterom nawet w parkach krajobrazowych.
Jestem przeciw nepotyzmowi i nadużywaniu uprawnień dla zaspokajaniu własnych potrzeb.
Jestem też przeciw możliwości startu i lądowania na terenie parku. Zresztą po co Wam o tym marzyć? Przeca na wysokości kilkuset metrów widok przy zmianie pozycji o nawet 2-3 km wiele się nie zmienia.
Lepiej na zimne dmuchać - jeśli sprawy pójdą za daleko, odwrotu nie będzie i park narodowy będzie brudnym laskiem z wydzielonym safari parkiem.
Mówię o zachowaniu przyrody, o ochronie bynajmniej nie dla potrzeb turystyki.
Pozdrawia ten-co-tyż-ma-marzenia ;)
Jestem przeciw quadom i skuterom nawet w parkach krajobrazowych.
Jestem przeciw nepotyzmowi i nadużywaniu uprawnień dla zaspokajaniu własnych potrzeb.
Jestem też przeciw możliwości startu i lądowania na terenie parku. Zresztą po co Wam o tym marzyć? Przeca na wysokości kilkuset metrów widok przy zmianie pozycji o nawet 2-3 km wiele się nie zmienia.
Lepiej na zimne dmuchać - jeśli sprawy pójdą za daleko, odwrotu nie będzie i park narodowy będzie brudnym laskiem z wydzielonym safari parkiem.
Mówię o zachowaniu przyrody, o ochronie bynajmniej nie dla potrzeb turystyki.
.................................................. ..............................................
brakuje tylko słynnego gestu ręką.. na koniec
Rozumiem że na wszelki wypadek zakazujemy wszystkim wszystkiego.. To może zróbmy taki mały Tybet. Pan W.. będzie dowodził a Ty cos tam zawsze miłego dla opinii P ..wymyślisz. Pogonimy chłopaków z nieba z ziemi tak co by nie bawili się dobrze.. a potem załatwimy reszte.. CO ?
A przypadkiem to nie Ty byłeś pomysłodawcą pułapek na quady.. Bo cos mi się widzi że masz takie ciągotki. „ Nie zawsze chronić oznacza zakazywać „ Panie!
"a moze pozwolimy tylko bawić się tym którzy oczy niebieskie mają"
Jeżeli porównujesz to co dzieje się w Tybecie z tymi waszymi niezrealizowanymi mrzonkami to ty nie jesteś paralotniarzem ale gołębicą, która fruwa bardzo wysoko nad Bieszczadami.
...
Te trzy kropki to moje 5 punktów karnych za atak personalny na innego usera. I nie chodzi o gołębicę ale o takie słówko na w, które pada często na brytanie.
ale o ssso chozi z tym lasem?!
że Paralotniarzy Polskich widać, a mnie pieszego nie?
ale P.T. Ww. mogą wszak odlecieć (-; nawet kolorowo nad Paraguay...
zaś wyrozumiałość - a choćby w tym, że aż dotąd odpisywałem ((-;
ależ to jest tylko szczególny - skonkretyzowany przypadek mojego sformułowania
- nieuchronna realizacja założonego ryzyka w wypadku zaistnienia jednej z możliwych relacji
między poglądami studentów i profesora ((-;
no na tu ral nie
ech, znów ów luby moment kiej kolejny Interlokutor, jak w ultimum refugium,
czmycha w głąb mego nicka z radością odkrywcy jego podwalin (((-;
ależ tego tak wyraźnie nie musiałeś przyznawać, starczyło zupełnie, co i jak już dotąd pisałeś...
Wybaczcież Cni Podniebni, że już nie chce mi się z Wami gadać,
ale - zapewne wyłącznie z własnej winy - straciłem widoki, na cokolwiek ciekawego/nowego od Was,
a gadać o gadaniu na temat gadania - to już nawet jak na mnie
trochę przesada (-;
Serdeczności,
Kuba
QSQS napisał:
Nie QSQS, nie jestem za totalnymi zakazami, każdy, a więc i ja, jest nieco samolubny i chce coś dla siebie, jeno mój umiar i realizm nakazują mi takie a nie inne podejście do tematu.Cytat:
Rozumiem że na wszelki wypadek zakazujemy wszystkim wszystkiego
Ty patrzysz na to przez pryzmat siebie i kilku kolegów, z którymi byście sobie szybowali. I pewnie straszliwych zniszczeń i popłochu wśród zwierzyny byście nie narobili. Ale pamiętaj, że skoro Ty miałbyś prawo to tobić, takiego samego prawa mogli by żądać inni, a to oznacza jeszcze większą plagę stonki.
I choć jestem zapalonym piechurem i rowerzystą jestem jednak za ograniczeniami. Gdyby limitowano wejścia na niektóre szlaki, nie widziałbym w tym tragedii dla mych rządzy. Po prostu polazłbym gdzie indziej, gdzie takiego limitu nie ma. Wszak przyjemność czerpię z chodzenia po lesie, obcowania też z przyrodą, na którą park nie ma monopolu, więc niekoniecznie musi on być w granicach parku. Zresztą połoniny odwiedzam najczęściej "poza sezonem".
Ciebie rajcuje latanie, czy latanie nad BdPN?
Jeszcze raz podkreślam, nie jestem przekonany co do sensowności zakazu latania nad parkiem, przy założeniu startu i lądowania poza nim. jestem raczej na nie jeśli zostanie wydzielone miejsce do tego celu....albo dwa....może trzy....to zależy od siły i woli walki tych-co-mają-marzenia;)
Za paralotniarzami o konstytucyjną równość wobec prawa i zgodę na realizację marzeń krzyczeć będą baloniarze, fani zorbingu itd.
Skoro ja piechur i rowerzysta nie mogę wszędzie włazić i wjeźdźać, to i Ty paralotniarz nie musisz wszędzie latać - równość jak w komunie;)
Pozdrawiam:)