-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
....nie bede polemizowal,co kiedy i dlaczego,gdyz szkoda na to czasu.Bieszczady sa takie jakie sa dzikie czy nie dzikie,jednak wspaniale.My jednak mozemy sie tylko przyczynic do tego jakie pozostana,wiadomo ludnosc dzisiejszych wiosek i miasteczek musi z czegos zyc,lecz Ci ktorzy odwiedzaja te piekne strony powinni uszanowac to co jeszcze dzisiaj mamy w Bieszczadach.To jeden z najpiekniejszych zakatkow Europy pod wzgledem przyrodniczym.Wiec starajmy sie naprawde aby takie pozostaly.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Witaj młody
Cytat:
Zamieszczone przez
bies..
....nie bede polemizowal,co kiedy i dlaczego,gdyz szkoda na to czasu.Bieszczady sa takie jakie sa dzikie czy nie dzikie,jednak wspaniale.My jednak mozemy sie tylko przyczynic do tego jakie pozostana,wiadomo ludnosc dzisiejszych wiosek i miasteczek musi z czegos zyc,lecz Ci ktorzy odwiedzaja te piekne strony powinni uszanowac to co jeszcze dzisiaj mamy w Bieszczadach.To jeden z najpiekniejszych zakatkow Europy pod wzgledem przyrodniczym.Wiec starajmy sie naprawde aby takie pozostaly.
Każdy może pisać bzdury. Kumasz? "B. są jakie są" - no kurfa obśmiałem się jak norka. Zapewne za 10 latków dupniesz takiego samego posta.
Bieszczady nie są i już nigdy nie będą takie jak były np. 30 lat temu - dajmy na to - Ty także nie.
[to taki przyczynek dla Wuki - poety/poetki].
Młody - zapoznaj się z tym gównem - jeżeli masz odniesienie do innego parku - zapodaj nam.
P.s.
Bieszczady nadal są w kilku miejscach "dzikie" - ale to pozostawiamy dla siebie.
Dzikość jest w NAS.
Pozdrawiam
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Tak Michale- i Bieszczady i ja wyglądamy inaczej niż 30 lat temu!!!!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
WUKA 30 lat temu wcale nie wyglądałaś, bo Ciebie jeszcze nie było :-)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jasne - nie było nas , był las! Miły jesteś,dziękuję!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
nie będzie nas, będzie las... jak w Czernobylu...
a tak nie apropo, przed wojną teren obecnych Bieszczad polskich w tych granicach był określano jako nieciekawy, podobnie jak Beskid Niski. Zaorane, gęsto zaludnione, bieda. Wtedy bractwo wysiadalo w Siankach, baza była, i leciało na lewo, hen po Popa Iwana. To można sobie wyczytać z przedwojennych przewodników. A na prawo nie, mało kto łaził. Miałem kiedyś możnosc otrzeć się o harcerza który w latach trzydziestych miał obóz na Jaworzcu, przyjechał do schroniska powspominać młodość.
Gadałem z goścmi, co zaczynali łazic po Biesach w latach pięćdziesiątych, to był hardkor. A później co dekada coraz więcej ludzi. Już w latach osiemdziesiątych Wetlina miała tytuł najbardziej turystycznej wioski w kraju. Jednak jeszcze wtedy było dzikawo, taką granicą jest rok 1989.
Wszystko się pozmieniało, bractwo wybrało zagranicę i skonczylo się bujne życie w Biesach, co dekada, ubywało ludzi z plecakowiczów.
Od tych kilkunastu lat w Biesy zaczynają wjeżdzac inni ludzie, turyści .. no turyści, no... aaa tam. Plecakowicze są w coraz mniejszej mniejszości, rozwija się baza turystyczna, ale ludzie inni. Każdy prawie przyjeżdza swoim autem, rzecz nie do pomyślenia kiedyś. Trend nie do zatrzymania.
Pamiętacie ludziska dowcipy o autostopie w Bieszczadach? - autostopami, wszędzie wlizie...
Ale pensjonaty to przyszłośc. Wiecie ile było przed wojną w Gorganach i Czornahorze (polskich) pensjonatów, schronisk? 1280 ! Po II wojnie kilkanaście turbaz.
Ja sie młodszy nie robię, zatem coraz mniej pod namiot. Ale mam receptę na spensjonatowienie Biesów. Komu trzeba dzikich gór, niech wali na Ukrainę, nie zawiedzie się. Tylko chłopi ukraińscy coraz większe stawki walą...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
tylko chłopi ukraińscy coraz większe stawki walą...
za co?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
niech ktoś powie, że Bieszczady przestają być dzikie, skoro od samego rana po Lesku biegało stado koni :D
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
Witaj młody
Bieszczady nadal są w kilku miejscach "dzikie" - ale to pozostawiamy dla siebie.
Dzikość jest w NAS.
Pozdrawiam
Nie wytłumaczysz tego co poniektórym z tego forum.
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzkie.info
niech ktoś powie, że Bieszczady przestają być dzikie, skoro od samego rana po Lesku biegało stado koni :D
Wiem, że się czepiam ale nie stado tylko tabun i nie dzikie a jak najbardziej udomowione:mrgreen:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Może dziczejące one są, skoro w zagrodzie nie wytrzymują;)
Stęsknionym dzikości polecam film Life After People, ludzie tłamszą i duszą dzikość na tej planecie strasznie, ale jej siła drzemie...gdy tylko ludzi zabraknie ...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
To nie jest dzikie, tamto nie jest dzikie, sie dziki normalnie porobily na tym swiecie... a w Mongolii kroluja satelity na jurtach i co..... znam kilku dzikosow w bieszczadzie... miejscowych... ktos zaczepi to oberwie po bieszczadzku po staremu na piesci. Znajdzcie se ar dziczy gdzies w Siankach na prawo od drogi usiadzcie w kwiecie lotosu po turecku i czekajcie na koniec swiata czyli tylko 3 lata powodzenia moze kogos spotkacie to se pogadacie albo i nie
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Już się nie będę odnosił konkretnie do postów. 30 lat temu były dzikie??? Te Bieszczady??? Końcowy Gierek??? Po prawie 10 latach udostępniania gór turystom? Ludziom? Zakładom pracy? Po industrializacji kontynuowanej od Gomułki? ROTFL.
30 lat temu ... :mrgreen:
Coś się chyba jakieś czasy co niektórym przypominają. Młodości własnej. Ktooora to ona minęła, a sarkazm i zgrzybienie pozostało.
O ponownym "dziczeniu", jak już, można chyba mówić po 1989 roczku. I tak jakoś do kilku lat po tym roku.
A że Polaki kapitalizm pokochały :-D, się nie dziwmy prywatnej własności, komercji itp. Co to, enklawa jakaś? Wspomnienia? Wehikuł czasu? Ej ...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Witaj
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Już się nie będę odnosił konkretnie do postów. 30 lat temu były dzikie??? Te Bieszczady??? Końcowy Gierek??? Po prawie 10 latach udostępniania gór turystom? Ludziom? Zakładom pracy? Po industrializacji kontynuowanej od Gomułki? ROTFL. ..
30 lat temu ... :mrgreen: ...
a czy ktoś, który pisał-drukował 30, mówił to co sugerujesz? Zdaje mnie się, że po raz kolejny suponujesz/transportujesz swoje odczucia - i nie ważne sprzed ilu lat.
I chyba cusik o tym napomknąłem.
Co do pozostałej części postu - hmmm - można pogadać, ale Tam.
Pozdrówka
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Witaj
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Tak Michale- i Bieszczady i ja wyglądamy inaczej niż 30 lat temu!!!!
Być może - ale pisałem o tym co w Nas. I wiem, że wiesz. Bo sama o tym piszesz.
Pozdrawiam serdecznie
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Żuberku
Cytat:
Zamieszczone przez
żubr
Nie wytłumaczysz tego co poniektórym z tego forum.
ale inni wiedzą - czuja mają.
p.s.
sorki za tego tripla postowego. Alebo szanuję każdego z Was i dlatego taka powielarnia.
Pozdrawiam
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
Witaj
a czy ktoś, który pisał-drukował 30, mówił to co sugerujesz? Zdaje mnie się, że po raz kolejny suponujesz/transportujesz swoje odczucia - i nie ważne sprzed ilu lat.
I chyba cusik o tym napomknąłem.
Co do pozostałej części postu - hmmm - można pogadać, ale Tam.
Pozdrówka
OK, powiedzmy, że nostalgii istotnie nie ma :wink:, w tym, co napisałeś.
Pozdro.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
za co?
stawki za noclegi na kwaterach. Schodzisz do wsi i idzie się dogadać.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
30 lat temu ściezka na Połoninie była ledwie na dwe stopy i to mało widoczna, zarośnięta, odżywała tylko w sezonie, a teraz to ze 2 metry czasami...
W zimie jak się przyjechało do Wetliny, to piwo najbliższe było w Cisnej w starej knajpie, zdarzyło się, że jechałem na to piwo na zderzaku fiacika, przyklejony jak mrowiec, żeby nie odpaść - w środku miejsca nie było :)
A taka Łopienkowa cerkiew niezły las chodowała w swym brzuchu...
Piwo zwoziliśmy z tej Cisnej w plastikowych pojemnikach, żeby na wieczorną imprezę było...
Centrum Wetliny to był przystanek pod sklepami obok kościoła, którego nie było, bo w jego miejscu leżały gruzy po wysadzonej cerkwi przedwojennej. A jedyna knajpa była czynna w lato, wiecie bez nazywania... Ranczo. Była chyba jeszcze jedna ale spłonęła, zanim tam dojechałem. Jak przypuszczam 90% zabudowy dzisiejszej Wetliny jest z późniejszego czasu.
Jedyne pole namiotowe było w peteteku mamy Walerii Ostrowskiej, żadnych domków... Zanim postawili tam łazienki, dwa kible były tylko w polu, trzeba było w zimie zasuwać, a w mrozy dzikie kąsało w d...sko ...
Plac za dawną cerkwią był pełen drzewa, które ładowali na kolejkę i do Rzepedzi zwozili, a jak się człowiek dogadał, to na pomoście małej platformy z wielkim balami kolejką można było za free dojechać do Komańczy.
A sklepową z Kalnicy kto pamięta? Ona się raz zdziwiła, a do wszystkich dotarło w facecji, że jest kraj nazywa się ..Ameryka i że on silniejszy od Ruskich :)
I do worka nie można było chodzić bo to był teren zamknięty, wojskowy, no nie dla nas przemykających się bokami...
Koniec tego świata jak dla mnie to wojskowa ekspansja Igloopolu na Wołosate i karczowanie dynamitem, no masakra tam była straszna... i knajpa Wojdaczowej w Wetlinie, bo się życie przeniosło ze zbiorówki i świetlicy peteteku do knajpy..
A Zagórz, wyglądał wtedy jakby wojny nie było, jeden tylko kwadratowy sklep geesowy pobudowali, a tak stare wszystko nie z tej bajki socrealnej...
Na obecnym przejściu w Koniecznej tylko zardzewiały szlaban stał po środku pola, droga zarośnięta calkowicie nikła w trwawie, a w rowie leżały nie niepokojone korpusy od 76tki radzieckiej, nikt ich nie zbierał i nie złomował. Tam niedaleko od Krempnej jest jeszcze pole min porcelanowych, nikt się tym nie przejmował, ogrodzili i tak stoi do dziś. Tylko jaka krowina czasem wyleci w powietrze :)
To był inny świat dużo bardziej dziki, mówcie co chcecie, że niby 30 lat temu to już dziko nie było, austryjackie gadanie. Gdzie nie było dziko, tam nie było, ale to były wyjątki. To było jak zaczarowane miejsce. Ziemia była pod kluczem państwa, nikt się nie mógł budować, latami ludzie walczyli o kupno działki i możliwość zabudowy. Budowało się bardzo niewiele. Wiele lat ta stagnacja trwała w najlepsze, ku uciesze turystów i dlatego było jak było. Nie było bazy, ale była świetna ferajna.
A dostać się w Biesy to była sztuka magiczna, nie jeden raz w Sanoku wychodził pan wielki, kierowca pekaesu i władczo oświadczał: "tych z plecakami nie biorę". Krew zalewała i czekało się na następny. Protestować sensu nie było bo kierowca to był władczy urzędnik panstwowy. Na pyskówki odpowiadał, że on tu ma wozić miejscowych, a turyści jak tu przyjechali chodzić, niech chodzą...
Jechało się starym ogórem, kurs z Krosna z dziadkiem, on brał. Kiedyś taki ogór zepsuł się na przełęczy jabłonkowskiej, zjechał na Jabłonki na luzie. Kierowca odwalił garbatą klapę pogmerał i oświadczył: Prosze panstwa, bez agrafki nie pojedziemy, no to po krótkim zamieszaniu jedna baba odpieła wielką agrafkę od gaci... i pojechali...
Przyszedł czas i skansen zaczął odchodzić w Niebyt... se ne wrati.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Biesy i teraz mają swoje urokliwe miejsca.. I każdy znajdzie w nich tę samą zachwycającą dzikość... I stary wyga i adept. Niekiedy trzeba wiedzieć gdzie, niekiedy poczekać aż się sezon skończy... Jestem pewien, że to tak szybko się nie skończy, ta biesowa przypadłość pomroczności jasnej :)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Michal..............
Witaj mlody..........
Kazdy moze pisac bzdury.Kumasz?
Wydaje mi sie ze nie,dziekuje jednak za wspaniala odpowiedz.Jest nie do pozazdroszczenia.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Łapi - to wszystko co piszesz to na pewno prawda ale prawda jest też taka, że 30 lat temu autobusy ogórki jeździły w całej Polsce, kierowcy pks-u byli podobni w całej Polsce, turyści byli inni w całej Polsce, mniej było samochodów w całej Polsce, sklepów było mniej w całej Polsce, ogródków piwnych nie było nigdzie w Polsce, miny odkrywano w całej Polsce (a najwięcej w miastach przy budowie nowych osiedli) bo po prostu Polska była inna :razz: i Ty też się chyba zmieniłeś chociaż trochę od tamtego czasu?;) Ja byłam 30-lat temu małym szczerbatym dziewczątkiem z warkoczykami i równie dobrze któs mógłby powiedzieć teraz, że może i teraz jestem ok ale właściwie najbardziej urocza byłam wtedy - taka szczerbata i sepleniąca. Więc niech nie myję zębów to może mi prędzej wypadną albo niech je sobie wyrwę to może wtedy będę podobna do siebie sprzed lat-szczerbata i sepleniąca... głupie? bez sensu? idiotyczne? no dla mnie tak...:sad: Ani Ty ani nikt inny nie zatrzyma życia, czasu i zmian dokoła. Więc może po prostu lepiej dbać o to co jest teraz i cieszyć się tym a nie ciągle stękać, że "kiedyś to były prawdziwe bieszczady..." no bo co - te dzisiejsze to z klocków lego czy co? One zawsze były i są prawdziwe, tylko po swojemu a nie tak jak ktoś by chciał żeby były.
I nawet z tym całym wrzaskiem współczesności dla mnie są nadal jedyne i najpiękniejsze.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Ależ Asiu! Łapi wymienił to wszystko CO BYŁO DAWNIEJ ! I to wszystko prawda,pamiętam,że tak było.I Ty byłaś szczerbata i Warszawa BYŁA INNA !Ja nie wiem o co tu kruszyc kopie! Mnie sie tylko bardzo nie podoba zwrot DZIKIE! Uważam,ze dzikie to sa obyczaje,gdy w biały dzień wyrywa się staruszkom torebki z renciną,obrywa uszy kradnac kolczyki itp. Denerwują mnie ludzie,którzy piszą ,że "wybierają się po raz pierwszy w DZIKIE BIESZCZADY, spodziwając się tam nie wiadomo czego!Niedźwiedzi chodzacych po podwórku,kurnych chat czy tylko możliwości pochaszczowania poza szlakami.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Masz WUKO całkowitą rację z tą dzikością. I z tym kruszeniem kopii też.
Ja wiem, że Łapi opisał to co było kiedyś w Bieszczadach i wierzę, że je takie pamięta. Ja chciałam tylko dodać, że wszystko było wtedy inne niż teraz więc Bieszczady też.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Ani Ty ani nikt inny nie zatrzyma życia, czasu i zmian dokoła. Więc może po prostu lepiej dbać o to co jest teraz i cieszyć się tym a nie ciągle stękać, że "kiedyś to były prawdziwe bieszczady..." no bo co - te dzisiejsze to z klocków lego czy co? One zawsze były i są prawdziwe, tylko po swojemu a nie tak jak ktoś by chciał żeby były.
I nawet z tym całym wrzaskiem współczesności dla mnie są nadal jedyne i najpiękniejsze.
Nie kontestuję Biesów bo się znacznie ucywilizowały, nie zrozumieliśmy się. Opisałem to co było. Nie o to też chodzi, że Biesy straciły czar, bo nie straciły, jest inaczej.
Czasu nikt nie zatrzyma... Cieszyć się trzeba z tego co było, bo się to udało zobaczyć i posmakować... i z tego co teraz jest... bo jest i inne nie będzie :)
Czasem tylko człowiek cierpi na pewną schizofrenię, kiedy na obraz dzisiejszy nakłada się klisza z przed wielu lat. Bieszczady sprzed trzydziestu lat prawdziwe nie były, to była raczej piękna i surowa bajkowa opowieść, zatrzymana stop-klatka, się czuło klimat z Hłaski i Stachury, prawdziwe i nieprawdziwe zarazem...
To się teraz ucywilizowało i dalej trwa te ucywilizowanie... chyba dobrze, bo w końcu ludzie też muszą jakoś żyć.
To co chciałem napisać, podając tamte przykłady, wyraża się tym, że Bieszczady kiedyś przypominały kres kresów, dzikie pola... i ten czas minął.
Ale...Bieszczadom ujęła ludzka działalność surowości i dzikości, lecz nie piękna :)
Szczerze powiem, że odnajduje tamte surowe klimaty na Ukrainie, gdzie człowieka się kilometrami i dniami nie uświadczy, gdzie znowu trzeba dżwigać wszystko na plecach, a ścieżka meandruje i niknie. Gdzie kompas i mapa nie chronią przed zabłądzeniem, nawet starych wygów.
polecam chatkę w Dzembroni na pierwsze wypady ukrainne:)
Poza sezonem Bieszczady powracają do swojej tożsamości, wyglądają pusto i jest chwilami podobny klimat. Unikam gwarnych Bieszczad, lubię się wtopić w te milczące.
I jednak dziś Bieszczady jak dla mnie, to chyba przede wszystkim ludzie, ciekawi i nietuzinkowi.
Nie wiem czy dobrze odpowiedziałem, ale na pewno się teraz bardziej rozumiemy...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
się czuło klimat z Hłaski
Łapi, no miej litość ...
http://www.filmweb.pl/topic/648379/B...arkonosze.html
no dobra, niekiedy linki znikają ... zatem:
Bieszczady czy Karkonosze?
Gdzie mieściła się tytułowa baza? Gdzie powstały zdjęcia do filmu? W większości polskich serwisów filmowych podaje się, za Filmoteką Narodową, że "akcja filmu rozgrywa się w pierwszych latach po wojnie w Bieszczadach". To samo i to w trzech wersjach powtarza w swoich opisach Filmweb. Jako ciekawostkę dodaje, że zdjęcia kręcono w Karkonoszach.
A jednak ani film nie opowiada o Bieszczadach, ani jego plenerami nie były Karkonosze. O jakich więc górach mowa? Najlepiej zacząć od początku...
W 1941 roku Stany Zjednoczone ogłoszają ustawę zwaną Lend-Lease Act. Na mocy tej ustawy prezydent SZ może wspomagać rządy państw koalicji antyhitlerowskiej dostawami sprzętu wojskowego. Rozpoczyna się wielki boom na zamówienia publiczne. Jednym z jego największych beneficjentów jest Studebaker Corporation. Jego ciężarówki - szczególnie model US6, ciągną gigantycznymi konwojami przez Iran do Związku Radzieckiego, wyładowywuje się je na wybrzeżach Wielkiej Brytanii i Francji. Po wojnie Studebaker US6 wraz z GMC CCKW będą najpopularniejszymi ciężarówkami w Europie...
W 1943 roku, w Teheranie, przywódzcy tzw. Wielkiej Trójki ustalają wstępny plan podziału powojennej Europy. W planie tym Polska ma stracić na rzecz Związku Radzieckiego blisko połowę swojego przedwojennego terytorium. W zamian za to ma otrzymać część wschodnich ziem niemieckich z miastami: Breslau i Stettin. Do Polski ma należeć m.in. Grafschaft Glatz, czyli obecna Ziemia Kłodzka...
W 1944 roku, 2 października, delegaci gen. Tadeusza Komorowskiego podpisują w kwaterze obergruppenführera von dem Bacha akt kapitulacji Warszawskiego Korpusu AK. To koniec Powstania Warszawskiego. Ludność cywilna zostaje wyprowadzona z miasta. Wraz z innymi miasto opuszcza Maria Hłasko z synem Markiem...
W listopadzie 1944 roku Maria Hłasko z synem zamieszkuje u swojej przyjaciółki w Częstochowie. Następnie w marcu 1945 roku przenosi się do rodziny do Chorzowa...
W 1945 roku, 7 maja, generaloberst Alfred Jodl w imieniu grossadmirala Dönitza podpisuje w Reims akt kapitulacji III Rzeszy. Koniec II wojny światowej w Europie...
W czerwcu 1945 roku Maria Hłasko z 11-letnim synem przenosi się do Białegostoku, gdzie poznaje swojego przyszłego męża - Kazimierza Gryczkiewicza. W styczniu 1946 roku Maria i Kazimierz przeprowadzają się na Ziemie Odzyskane - do Wrocławia...
W 1948 roku Marek Hłasko nie otrzymuje świadectwa ukończenia szkoły powszechnej. Matka i opiekun postanawiają wysłać go do szkoły z internatem do Legnicy...
W 1949 roku rząd Józefa Cyrankiewicza postanawia podzielić przedsiębiorstwo Lasy Państwowe na kilka mniejszych jednostek. Gospodarką surowcową, czyli wyrębem lasów i pozyskiwaniem drewna ma się zajmować nowo powstała Państwowa Agencja Drzewna, w skrócie - Paged...
W 1949 roku Marek Hłasko kończy szkołę powszechną w Legnicy. W wakacje jego matka bierze ślub z Kazimierzem Gryczkiewiczem. We wrześniu 1949 roku Marek wyjeżdża do Warszawy, gdzie zostaje przyjęty do Liceum Techniczno-Teatralnego. Po paru miesiącach przerywa naukę i wraca do Wrocławia...
W 1950 roku Hłasko rozpoczyna pracę w Stoczni Rzecznej we Wrocławiu. Pracując uczęszcza na kurs samochodowy, po jego ukończeniu otrzymuje w stoczni etat pomocnika kierowcy. We wrześniu 1950 roku Sąd Grodzki we Wrocławiu skazuje go na karę finansową za "naruszenie zabezpieczenia socjalistycznej dyscypliny pracy". Musi szukać innego zajęcia...
15 listopada 1950 roku 16-letni Marek Hłasko rozpoczyna pracę w Pagedzie
- Centrala Bystrzyca Kłodzka. Trafia do bazy samochodowej w Górach Bialskich (południowo-wschodni obszar Ziemii Kłodzkiej) w okolicach wsi Bielice. Tereny te ze względu na swoją malowniczą "dzikość" i brak infrastruktury nazywane są "Bieszczadami", bądź dokładniej "Śląskimi Bieszczadami". Na wykończonych wojną ciężarówkach: studebakerach (studach) i GMC-ach (dżemsach) kierowcy Pagedu zwożą dłużycę z Gór Bialskich i Złotych do Stronia Śląskiego. Stronie to małe miasteczko żyjące z kolei - krańcowa stacja linii kolejowej i przemysłu drzewnego - tartaki. Razem z innymi, pomiędzy wyrębami w lesie a Stroniem, kursuje na studebakerze pomocnik kierowcy - Hłasko. Jazda po ośnieżonych górskich bezdrożach, ciężarówką, która nawet nie posiada kabiny (tylko brezentowy daszek), jest pracą wykańczającą psychicznie i fizycznie nawet dla doświadczonych "kieryków". Nastoletni Hłasko wytrzymuje tam miesiąc. Wraca do Wrocławia...
W grudniu 1950 roku rodzina Hłasków-Gryczkiewiczów przeprowadza się z Wrocławia do odbudowywanej Warszawy. Marek w styczniu 1951 roku kończy 17 lat. W stolicy podejmuje pracę jako kierowca w Bazie Sprzętu Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego, zaczyna pisać...
W 1953 roku na ekrany kin wchodzi jeden z najsłynniejszych filmów kina powojennego - "Cena strachu" Henri-Georges Clouzot'a, z Yves Montand'em w roli głównej. Film opowiada o grupie kierowców - rozbitków życiowych, którzy podejmują się przewieźć górskimi szlakami ładunek nitrogliceryny. Kierowcy po kolei giną. W końcu udaje się dojechać tylko jednemu, ale po wykonaniu zadania i on spada ze swoją ciężarówką w przepaść...
W 1954 na łamach Sztandaru Młodych ukazuje się debiutanckie opowiadanie 20-letniego Marka Hłaski "Baza Sokołowska". Młody pisarz-kierowca szybko zyskuje sławę. Jest członkiem ZLP. W 1956 roku otrzymuje z puli premiera Cyrankiewicza własne mieszkanie...
Od stycznia 1957 roku 23-letni Hłasko publikuje w tygodniku Panorama powieść w odciankach - "Głupcy wierzą w poranek" (powieść ta będzie później wznawiana pod tytułem "Następny do raju", a jej filmowa adaptacja będzie zatytułowana "Baza ludzi umarłych"). Jest to opowieść osnuta na wspomnieniach Hłaski z miesiąca pracy w bazie transportowej Pagedu...
W 1957 Marek Hłasko podpisuje trzy umowy na filmowe adaptacje swoich utworów: "Ósmy dzień tygodnia" w reżyserii Aleksandra Forda, "Pętla" w reżyserii Wojciecha Hasa i "Baza ludzi umarłych" w reżyserii Czesława Petelskiego. We wszystkich trzech produkcjach jest współautorem scenariuszy i konsultantem reżyserów. Razem z Petelskim decydują by zdjęcia do "Bazy ludzi umarłych" były kręcone w autentycznej scenerii Gór Bialskich, w okolicach wsi Bielice - tam gdzie funkcjonowała prawdziwa baza. Do Bielic zjeżdżają najsłynniejsi polscy aktorzy...
W lutym 1958 roku Hłasko wyjeżdża do Paryża. Już nigdy nie powróci do Polski...
10 sierpnia 1959 roku - premiera "Bazy ludzi umarłych", bez nazwsiaka Hłaski.
korzystając z edycji "udziczasz" te Bieszczady, a po co?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
ciekawy wykład, dziękować :)
co mam ci odpowiedzieć? Pamiętam coś, napisałem o tym. Subiektywna historia i wizja jakiegoś człowieka. Póki co, wzorca z Sevr na to nie ma.
Hłasko był, to może coś o Stachurze?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Nie rozumiem tej dyskusji... jak komuś ciasno w Biesach to niech nie przyjeżdża, będzie mniej ciasno. Od kilku lat wypisuje się tu dyrdymały o tym jak niedyś było fajnie i dziko a dziś to komercha... nikt nie zatrzyma postępu, trzeba go tylko ukierunkować tak, by góry ucierpiały jak najmniej...
Pozdrawiam
DP
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
(...)
Nie wiem czy dobrze odpowiedziałem, ale na pewno się teraz bardziej rozumiemy...
na pewno teraz bardziej :-)
pozdrawiam
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jak ktoś chce dzikie Bieszczady to zapraszam na stronę słowacką.
Tylko nie stadami bo znów będzie pitolenie o braku dzikości.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Macie racje Panie Żubrze, bywa zajefajnie na tej Słowacji...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
damian
Nie rozumiem tej dyskusji... jak komuś ciasno w Biesach to niech nie przyjeżdża, będzie mniej ciasno.
DP
Damian, chodzi za mną to w koncu napiszę, a niech tam. Łażę po tych Biesach trzeci dziesiątek lat, a jeszcze nikt mi nie wyjechał z tekstem, że jak mi ciasno, to mam stąd spadać. Dzienx. Ale wydaje mi się że jest tak pare dziesiątków tysięcy ludzi mniej związanych z Biesami którym bym to zalecił, ale się czemuś nie palę... bo mają te same dzikie prawo do dzikiej uciechy w Biesach co ja...
Co prawda gardło usycha na Połoninach jak człowiek co chwila dziendobruje lub cześciuje, ale sława mołojecka, zwyczaj podtrzymać wypada...
-
1 załącznik(ów)
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
a oni tam płuczą zawartość tego niebieskiego...??:-?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
Damian, chodzi za mną to w koncu napiszę, a niech tam. Łażę po tych Biesach trzeci dziesiątek lat, a jeszcze nikt mi nie wyjechał z tekstem, że jak mi ciasno, to mam stąd spadać. Dzienx. Ale wydaje mi się że jest tak pare dziesiątków tysięcy ludzi mniej związanych z Biesami którym bym to zalecił, ale się czemuś nie palę... bo mają te same dzikie prawo do dzikiej uciechy w Biesach co ja...
Co prawda gardło usycha na Połoninach jak człowiek co chwila dziendobruje lub cześciuje, ale sława mołojecka, zwyczaj podtrzymać wypada...
Łapi wydaje mi się, że rozumiem o jakich klimatach mówisz i jakie czasy wspominasz, a post forumowicza D. arogancki i od czapy. Niezrozumiały początkowo dla Asi, która broni Bieszczady, ale nie o to chodzi. Czy mamy bezkrytycznie przyjmować Biesy?
Nie jestem Bieszczadnikiem z prawdziwego zdarzenia, czyli takim co jednak trochę przeżył w tych rejonach. Jednak znam opowieści prawdziwych turystów, którzy jechali tam by wędrować pomimo wszystko (choćby po piwo było biegać do Cisnej:-D), i było to miejsce magiczne w skali całej Polski.
Mówię do znajomych, rodziny , np. urlop był w Bieszczadach i tu sypią się wspominki podobne jak Łapiego i wielu innych (o kierowcach PKS, biwakowaniu na dziko, pustych szlakach itd.). To było miejsce dla elity, zapaleńców, którzy w błocie, znoju przemierzali w samotności knieje i to miało swój urok. Jak się mówiło jadę w Bieszczady to była nobilitacja. A teraz każdy obowiązkowo musi zaliczyć Tarnicę i Połoniny. Wloką się rozwrzeszczane wycieczki kolonijne i niedzielni turyści, co to już do Morskiego Oka doszli w klapkach i teraz zdobywają kolejne szczyty. Na szczęście są szlaki, że mało kto chodzi. Dlatego nie wybieram Łeby, Mikołajek, czy Zakopanego w sezonie bo mam dość bliźnich. Dla mnie dzikie to przede wszystkim bez tłumów. I wiem , że nie pojadę już do Polańczyka, gdzie właściciel dla zysku stawia 10 domków szeregowo na działce, na plażach lepiej nie mówić co się dzieje, dysco wszędzie znajdziesz, jak również napaloną młodzież. Budownictwo wokół koszmarne i nastawione na maks zysk. I mówię, to mi się nie podoba. A zachwycają mnie góry, roślinność, że mało gały nie wylezą. Chcę aby mieszkańcom Bieszczadów żyło się lepiej, będę nocować na kwaterach, jeść owczy ser, ale nie chcę wesołych miasteczek przy zaporze na Solinie.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Pojawiły się parkingi dla rowerów
Cytat:
Stojaki rowerowe zlokalizowane są na parkingach w Ustrzykach Górnych, Wołosatem, Przełęczy Wyżniańskiej, Brzegach Górnych oraz w dolinie Górnego Sanu - na parkingu w Bukowcu.
Zapięcia rowerowe dostępne są u obsługi parkingu. Opłata za parkowanie roweru to 5 zł - niezależnie od czasu postoju roweru na parkingu.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Byłem w tym roku w Bieszczadach pierwszy raz od 10 lat, niestety muszę przychylić się do opinii tzw zwolenników "dzikich Bieszczadów". Pamiętam drogę z Lutowisk do UG, w zasadzie kilka drewnianych domów na całym tym odcinku, a teraz? Połowa drogi prowadzi przez wieś. Jasne, że miejscowi z czegoś żyć muszą, niech mają swoje pensjonaty, i doją turystów :) ale większość nowych zabudować, to po prostu letniska mieszczuchów. Każdy chce mieć kawałek swojego świata w Bieszczadach i w ten sposób tracimy je wszyscy. Nie da się zjeść ciastko, i mieć ciastko. Największą wartością Bieszczad, jest ich dzikość, dzikość rozumiana jako niski stopień zaludnienia, zagospodarowania, zurbanizowania, mały rozmiar i ilość wsi. Na tym polega ich fenomen, dlatego rozbujała się tutaj przyroda, bo właśnie zniknęli stad ludzie i zrobiło się miejsce dla przyrody. Gdyby ludzie zniknęli np z beskidu średniego, to po kilkunastu, kilkudziesięciu latach stały by sie one obecnymi Bieszczadami, z wilkami, rysiami, niedźwiedziami. To jest oczywiscie niemożliwe, dlatego skoro już doszło do tej tragedi wysiedleń i na tym gruncie powstały Bieszczady, to nie niszczmy tej naszej perełki i nie urbanizujmy jej. Dla mnie jest to przykre i bardzo mnie złości, że kasa i tzw developerzy pod hasłami, cisza, spokój, dzikość doprowadzają do utraty tych własnie wartości.
Najmniej zmieniło się na terenach parku narodowego, może i minusem jest obowiązek poruszania sie po szlakach, opłaty, ale widać lepszego sposbu aby chronić Bieszczady nie ma.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Na szczęście jest jeszcze parę morgów dzikich ostępów w Biesach i okolicach :-)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
heh, też znam kilka fajnych miejsc, ale jednak ich ubywa. Szkoda, że w naszym kraju nie ma kasy na wykup takich terenów od prywatnych właścicieli.