-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
O turystyce zrównoważonej założyłam osobny wątek. Jest on przydługachny więc nie chce mi się ani powielać informacji ale robić ściągi.
Konferencja goni konferencję, szkolenie goni szkolenie i co z tego wynika. Nic. Wybacz ale mnie interesuje los osób ze mną wspólpracujących, bieszczadzkiej przyrody i rozwój w określonym kierunku naszej turystyki. Los ludzi mieszkajacych w Bieszczadach zależy od nich samych i od polityków począwszy od samorządowców.
O czym chcę dyskutować? Konferencja będzie zwieńczeniem projektu realizowanego przez Dziką Przyrodę i Fundację Procarpatia. Efektem tego projektu jest przeszkolenie kilkunastu przewodników, w większości ludzi mających wykształcenie "przyrodnicze" i zapoznanie ich z bioróznorodnością Karpat Wschodnich (szkolenia były nader ciekawe), wydanie przewodnika Dzika przyroda i mapy atrakcji przyrodniczych na terenie przygranicznym polsko-ukraińskim, wytyczenie ścieżki przyrodniczej obok muzeum przyrodniczo-łowieckiego w Nowosiółkach, zapoznanie się z naukowcami-przyrodnikami z Ukrainy. O czym jeszcze? Przyglądnij wątek o jakości usług przewodnickiech. Większość osób, którzy będą na konferencji już się z nim zapoznało. Interesuje mnie też wspólna promocja Bieszczadów i zahamowanie rozwoju turystyki masowej.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Pięknie ależ to ładnie napisałaś droga Lucyno a jeżeli chodzi o ludzi mieszkających w Bieszczadach to lepiej niech o ich losach nie decydują politycy i samorządowcy . Jestem już trochę skołowany no bo jak mam rozumieć promocję Bieszczadów poprzez zachamowanie turystyki ? a ileż to u nas fundacji , centrów informacji ile to osób jest zaangażowanych w promocję naszego regionu.A kto nas promował 20 lat temu ? a i turystów jakby było wtedy więcej no i przyroda na tym nie ucierpiała . Najlepiej zamknąc szlaki ludzi wysiedlić i promować dzikie Bieszczady . Temat ten jest bardzo trudny i nie zamierzam się z Tobą przekomarzać jednak mieszkając w samym centrum BPN mam troszkę inne zdanie i inne poglądy na pewne sprawy . Pozdrawiam o pewnych rzeczach nie mogę pisać a chciałbym bardzo jednak zostałoby to żle odebrane .Pozdrawiam
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
... o to właśnie chodzi. .... Tylko co dalej.... Bzdura.... Turystyka zrównoważona...
Jestem wściekła, bo dałam wystrychnąc się na dudka. Obiecano mi... .
A może odwrotnie , wydudkać na strychu.;) :smile:
Ps. mam już dość jak czytam o turystyce zrównoważonej , szkoleniach itp. farmazonach .Oczywiście ktoś może powiedzieć że mogę tego nie czytać,tak ale to jest takie natrętne.
W tych sprawach się działa , a nie bez przerwy tylko pisze i pisze i szkoli.Turysta wcale nie musi o tym wiedzieć, on ma to odbierać pozytywnie i z korzyścią dla dwóch stron.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
A kto nas promował 20 lat temu ? a i turystów jakby było wtedy więcej no i przyroda na tym nie ucierpiała.
Na pierwszy rzut brzmi nieźle, ale na pewno doskonale pamiętasz dlaczego tak się działo i jakie były różnice. Owszem, turystów było więcej (przynajmniej wizualnie, bo danymi nie dysponuje) - było ponieważ wówczas turystyka tzw. plecakowa była mocno lansowana/modna i to własnie ten rodzaj turystów zapełniał Bieszczady. Pola namiotowe były czasem w takiej ilosci że mozna było przejsc pół Bieszczadów rzucając z jednego do drugiego kamieniem. Były rajdy, obozy, byli harcerze, mnóstwo indywidualnych wędrujących z plecakami; były także wycieczki zakładowe, itp. - długo by wyliczać.
Tyle tylko - a to zostało pominięte - w latach 80 nie było: skuterów śnieżnych/wodnych, sam. terenowych ogólnie dostępnych, quadów, enduro, cross a przede wszystkim nie było tyle samochodów. Przecież w roku 1980 można było jechać 30km przez Bieszczady i nie spotkać żadnego samochodu.
Czy przyroda nie ucierpiała? Gdyby nie ucierpiała to nie tworzono by już wówczas m.in. kolejnych rezerwatów i nie powiększono BdPN.
Pytanie brzmi czy gdyby w Ustrzykach Górnych walnąć krzesełko na Caryńską albo pozwolić jeździć tam quadami/4*4, itp. przybyło by nagle turystów z kategorii, która jest tam obecnie najmilej widziana? (bo ta, która była w latach 80 jakoś teraz tak nie bardzo). Wg mnie nie przybyłoby, a jeśli to minimalnie, ponieważ w latach 80 - do których padło odwołanie - nie było jeszcze bardzo jednej istotnej rzeczy, która napędzała frekwencję choćby w Bieszczadach: otwartych granic. Dziś ktoś się dobrze zastanowi czy pojechać taniej na włoską riviere, czy przepłacać za nic w np. UG. IMHO przykładowe Ustrzyki nigdy nie będą nawet Zakopanem (nie mówiąc o zagranicy) a Solina nigdy nie będzie Costa Bravą. Żeby coś zrobić, trzeba się napierw z tą myślą pogodzić - a do tego, sądząc po wzmiankach prasowych, wypowiedziach, konferencjach, etc. daleka droga.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
A może odwrotnie , wydudkać na strychu.;) :smile:
Ps. mam już dość jak czytam o turystyce zrównoważonej , szkoleniach itp. farmazonach .Oczywiście ktoś może powiedzieć że mogę tego nie czytać,tak ale to jest takie natrętne.
W tych sprawach się działa , a nie bez przerwy tylko pisze i pisze i szkoli.Turysta wcale nie musi o tym wiedzieć, on ma to odbierać pozytywnie i z korzyścią dla dwóch stron.
Z całym szacunkiem ale na ten temat rozpoczęłam jeden wątek. O turystyce zrównoważonej. Biorę udział w dyskusji. Mam do tego takie same prawo jak Ty do wściekania się na mnie i na rozmowy o szkoleniach. Moim zdaniem ta sprawa ciekawi ludzi. Oczywicie możemy rozmawiać po raz enty o tym jak to bardzo kochamy Bieski, możemy doszukiwać się na siłe sensacyjnych odkryć, a w ogóle to możemy rozmawiać na każdy temat. Podrzuc proszę jakąś myśl. Tak mnie zestresowałeś, że dziewczynie nie odpowiedziałam na pytanie jakie są zagrożenia środowiskowe i gospodarcze. Niestety, musiłabym napisać mini referat i poruszyć kwestię turystyki masowej, szkoleń itd. Nie chciałam Cię narażać na podwójny stres. Mam nadzieję, że to docenisz. Spójrz też na wyniki "czytelnictwa" poszczególnych wątków.
:P, :P, :P
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Szkolenia, konferencje - sranie w banię ! Turysty indywidualnego takie bzdety nie interesują. Poza tym, jak widzę tych szkolących się urzędasów, to mnie bierze. A za czyje pieniądze i w jakim celu ( nie mówię o szkoleniach, czy kursach przewodnickich, bo sami opłacają ).
Lucynko, marzysz o podporządkowaniu swoim celom ( tzw. integracji )
całej turystyki zwanej masową ( chyba od mas PRL ).
Piotrze - z całym szacunkiem, ale porównywanie cen i atrakcji jest jakby chybione, bo jak się ma nocleg za 7 Euro do tego za 25, przy porównywalnym
standardzie ? Oczywiście UG jeszcze długo pozostaną takie, jakie są, mimo nacisku pewnych kręgów lobbujących bzdeto-konferencje.
Pozdrawiam.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Wg mnie nie przybyłoby, a jeśli to minimalnie, ponieważ w latach 80 - do których padło odwołanie - nie było jeszcze bardzo jednej istotnej rzeczy, która napędzała frekwencję choćby w Bieszczadach: otwartych granic. Dziś ktoś się dobrze zastanowi czy pojechać taniej na włoską riviere, czy przepłacać za nic w np. UG.
Dodatkowo ta grupa mało wymagających "turystów plecakowych" (sama do niej należę), która w latach 80 robiła "frekwencję" w Bieszczadach lub w Beskidzie Niskim przeniosła się w inne góry - Słowackie, Ukraińskie, Rumuńskie. W latach 80 wyjazd w nie był całkiem nie możliwy, lub mocno utrudniony.
Moim skromnym zdaniem wiele miejscowości bieszczadzkich ma szansę być centrami wypoczynku bez specjalnych dodatkowych "atrakcji" jeśli zaoferuje stosunkowo tanie i czyste kwatery, możliwość dobrego jedzenia i nastawi się na rodzaj "wczasów rodzinnych" w gospodarstwach agroturystycznych. Przecież Tego poszukuje większość rodzin, która chce gdzieś spędzić wakacje.
Natomiast Bieszczady usiłują się reklamować jako "Góry dzikie i groźne", tymczasem dawno już większość ich obszaru taka nie jest.
Propagowanie "Sportów dla silnych mężczyzn" (oczywiście w cudzysłowie) jak offroad, quady i inne tego typu mieści się w tej linii promocji.
Zamiast tego powinno się zachęcać ludzi propagując turystykę rodzinną, możliwość wypoczynku w nieskażonym środowisku itd.
Tymczasem wrażenia zebrane po tegorocznych wakacjach od kilku niezależnych (i nawet nie znających się) osób, w tym rodzin z małymi dziećmi (przyjeżdżali w Bieszczady wielokrotnie zanim się pobrali, teraz byli w wysokiej części Bieszczadów):
- straszna drożyzna;
- często bywa brudno, trudno znaleźć na prawdę czystą kwaterę, gdzie można by przebywać z małymi dziećmi;
- niesamowity tłok, zwłaszcza dużo samochodów, brak parkingów;
- w jednej knajpie kelner chciał ich orżnąć na około 30 zł, z moimi znajomymi mu się nie udało, za to udało mu się orżnąć cudzoziemców.
Moi znajomi więcej tam nie przyjdą i innych będą przestrzegali.
Były też pozytywy, bardzo pozytywnie wypowiadali się np. o "Zajeździe pod Połoniną" w Wetlinie.
No i rzecz jasna góry piękne jak zawsze. :grin:
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
1. Rzeczywiście szkoleń jest tak dużo, że bez problemu każdy przedsiębiorca mógłby się szkolić przez cały rok, dwa dziennie. Na tym można zarobić i to duże pieniądze. Większość rzeczywiście nic nie daje. Szkolenia nie są dostosowane do naszych potrzeb. Ktoś gdzieś tam w Warszawie wymyśla projekt, potem jest on wdrażany w terenie. Czy szkolenia są niepotrzebne? Ależ skąd. Na dzień dzisiejszy musi być przeszkolona cała branża turystyczna. Niestety, prawie wszyscy nie mamy zbyt dużego pojęcia o zawodzie. Przygotowaliśmy się do tego zagadnienia, gdy miała ruszyć turystyka wspólna sprawa, najbardziej sp... projekt. 60 przedsiębiorców w Relawii w Polańczyku chciało w to wejść. Miał powstać klaster. Nie powstał, bo słowa znacząco odbiegały od konkretów. Szkolenia zawodowe i językowe dla barmanów, kelnerów, kuchni, przewodników itd. Pracownicy mieli odpłatnie uczestniczyć w szkoleniach. Skąd dziewczyna pracująca na recepcji i zarabiająca tysiąć zł ma wziąść po 300 zł oby opłacić owo szkolenie. I kto miał być owym trenerem? Człowiek niewiele więcej wiedzący od przeszkolanego.
Ad.2 Chcę aby to ludzie żyjacy i pracujący w Bieszczadach korzystali z rozwoju turystyki u nas. Aby na tym zarabiali, aby pracownicy byli dobrze wynagradzani. Aby właściciel nie zabierał kelnerkom napiwku i aby goście zadowoleni z usługi te napiwki dziewczynom zostawiali. Nie chcę aby ktoś kto ma kasę przyjeżdżał tu i ją inwestował w działalność szkodzącą naszemu środowisku. Chcę aby jasno powiedzieć, gdzie są granice zarabiania pieniędzy.
Koniec o szkoleniach
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Mnie interesują wymagania turystów ( tanio i czysto ) po prostu z ciekawości.
Nie mogę dojść do sedna - za jakie pieniądze i w jakich warunkach ?
Jeśli turysta przyjeżdża bryką za 100 tysięcy ( nie brakuje i takich ) i niekoniecznie po to, aby się zabawić w hotelu *** gwiazdkowym, a kombinuje gdzie postawić ten "wehikuł" za friko, to chyba coś nie tak z mentalnością ?
I chciałby nocować za 20 złociszy z wyżywieniem - nic nie rozumiem.
Realia są zupełnie odmienne niż w głębi starej Europy - płace itd, itp.
Pozdrawiam
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Jeśli turysta przyjeżdża bryką za 100 tysięcy ( nie brakuje i takich ) i niekoniecznie po to, aby się zabawić w hotelu *** gwiazdkowym, a kombinuje gdzie postawić ten "wehikuł" za friko, to chyba coś nie tak z mentalnością ?
hehehe albo jest z Poznania;-)
Turystyka aktywna to przecież i konie i rowery i inne takie sporty w zasadzie nie przeszkadzające zbytnio innym i naturze.
A na te wyjazdy integracyjne to nie urzędasy jeżdżą w większości jak ktoś napisał, a firmy fundują swoim pracownikom, że to niby zcala załogę itd. Ja z firmą też jeździłam, a jako urzędas nikt mnie nigdzie nie chce wysłać...A firma sobie to wpuści w koszty i wszyscy zadowoleni
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Jakby nie patrzeć - toż chwyt poniżej pasa, że państwo zezwala na wpuszczanie w koszty " inte - gracji " :oops:
Ktoś napisał, bo widział - tych z urzędów wojewódzkich i niższych szczebli
na takich szkoleniach i innych rozrywkowych imprezkach z pieczeniem baranka, czy biednego prosiaczka zaszlachtowanego w wieku niemowlęcym,
ku uciesze szlachty zaściankowej. Oj ten Mickiewicz z Sienkiewiczem chyba
jednymi ścieżkami chadzali ;)
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Jakby nie patrzeć - toż chwyt poniżej pasa, że państwo zezwala na wpuszczanie w koszty " inte - gracji " :oops:
Ktoś napisał, bo widział - tych z urzędów wojewódzkich i niższych szczebli
na takich szkoleniach i innych rozrywkowych imprezkach z pieczeniem baranka, czy biednego prosiaczka zaszlachtowanego w wieku niemowlęcym,
ku uciesze szlachty zaściankowej. Oj ten Mickiewicz z Sienkiewiczem chyba
jednymi ścieżkami chadzali ;)
Wrrr:twisted: ;)
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Lucynko nie denerwuj się tak bo Ci żyłka p...........ca pęknie.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
[LEFT]Jakby nie patrzeć - toż chwyt poniżej pasa, że państwo zezwala na wpuszczanie w koszty " inte - gracji " :oops:
No , no niech zabroni zobaczymy ile z tych zaoszczędzonych podatków zostanie w Bieszczadach kasy .
Pomijając fakt że integracja jest faktycznie bardzo dobrą dla pracowników inicjatywą to jej zabranie nikogo nie uszczęśliwi a już najmniej tych co za nią wystawiają faktury .
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Mnie interesują wymagania turystów ( tanio i czysto ) po prostu z ciekawości.
Nie mogę dojść do sedna - za jakie pieniądze i w jakich warunkach ?
Jeśli turysta przyjeżdża bryką za 100 tysięcy ( nie brakuje i takich ) i niekoniecznie po to, aby się zabawić w hotelu *** gwiazdkowym, a kombinuje gdzie postawić ten "wehikuł" za friko, to chyba coś nie tak z mentalnością ?
I chciałby nocować za 20 złociszy z wyżywieniem - nic nie rozumiem.
Realia są zupełnie odmienne niż w głębi starej Europy - płace itd, itp.
Pozdrawiam
Nie mam bryki za 100 tyś.i nie mam też chęci płacić za parking w Bebechach 20 -30 zł . Nie mam chęci myć się w zimnej wodzie pod oblepionym pleśnią prysznicem , ani też spać na rozklekotanym łóżku . Nie lubię gdy mi nozdrza zapycha kurz a na głowę spada pajęczyna -płacić muszę za te atrakcje co najmniej 25 zł na dobę . Nie lubię też zepsutego jedzenia ( za które również muszę płacić ) ani marnowania czasu i paliwa na dojazd po 20 km aby zjeść coś ciepłego .
Mała kalkulacja na dwie osoby – 14 dni
- nocleg na kwaterze z łazienką 40zł x2 x14 = 1120
- sniadania 12x 2x13 = 312zł
- obiadokolacja 23x2x13=598
Przyjmując że z tych usług korzystam na kwaterze muszę tam zostawić 2030 zł do tego dodam koszta dojazdu 850 km przy spalaniu 7,5l = 64l paliwa x 4.40zł = 281,6 x2 ( powrót ) = 561 - nie pisać ze mam jechać pociągiem – 30 godzin- oszczędność kasy marna a strata czasu niewymierna .
To jest to co muszę zapłacić aby w miarę komfortowo spędzić urlop ( powiecmy – wczasy )
Już mi wychodzi 2700zł do tego parkingi wejścia do BPN , dojazdy , inne duperele
wyjdzie pewnie ze 4 tyś minimum . Rację ma Piotr że za tą kasę polecę sobie do ciepłych krajów . Zakładając że zabiorę ze sobą dzieci będę mieć stosunkowo niewielkie ( na osobę ) koszta podróży ale też dopłacę za ich pobyt i wyżywienie kolejne 2 tyś , łącznie wychodzi już minimum 6 tyś . Zakładając że zarabiam przeciętne miesięczne wynagrodzenie- 2644,34zł za listopad 07 brutto daje nam to około 1850zł netto x 2 osoby = 3700 na rodzinę miesięcznie .
Zadam sobie pytanie ile czasu i po ile mam odkładać aby sobie taki urlop zafundować ?
Kosztem jakich wyrzeczeń ? Czy nie lepiej pooszczędzać trochę dłużej , zobaczyć więcej świata ? – a potem pokazać znajomym wspaniałe foto z Grecji czy Hiszpani ( niech zazdroszczą )
I proszę mi nie pisać że mam spać w namiocie czy na kwaterze za 15 zł , jeść suchy prowiant,
i odmawiać sobie lodów ,wesołego miasteczka, wejścia do muzeum itd. - ostatecznie cały rok pracuje a jeden przyzwoity urlop chyba mi się należy .
W podsumowaniu nasuwa się pytanie – ile polskich rodzin ma dochód netto powyżej
4 tyś a ile poniżej ?
Kaszuby np. są znacznie tańsze ( kwatera, wyżywienie ,parkingi ,itd. ) przy czym oferują bardzo dużo atrakcji właśnie dla rodzin
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Nie mogę dojść do sedna - za jakie pieniądze i w jakich warunkach ?
Ja również nie mogę się nadziwić iż w roku 2001 płaciłam za kwaterę 13zł . a ta sama kwatera bez jakichkolwiek remontów czy modernizacji teraz kosztuje 25 zł . Dlaczego właściciel ma prawie 100% wzrost dochodu ( nie pisać o wzroście cen utrzymania bo prądu i wody zużyje mu niewiele ) a mój
wzrost wynagrodzenia przy dobrym ukadzie to 20 % ........... za cholerę nie mogę sie nadziwić :shock:
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Proszę proszę ależ wyliczenia a więc do ciepłych krajów na Kaszuby i gdzie kto pragnie jeszcze tam jest tanio i w dodatku tyle atrakcji czeka . Piszesz tak bo nie znasz tutejszych realiów a ile chciałabys płacić za nocleg kochana .Zapomniałaś dodać że tam jest większość obiektów prywatnych a nie dzierżawionych czy myślisz że dzierżawca takiego przybytku będzie zapieprzał za darmo ,a ile trwa sezon i z. czego ma zapłacić wszystkie characze.No i rzecz najważniejsza nie wymagajmy w takich obiektach super standardu nikt nie właduje swojej kasy bo nie wie co go czeka ,jeżeli to się nie zmieni a raczej na to się nie zanosi to będzie jeszcze piękniej .Pozdrawiam i życzę miłych wczasów na Hawajach .
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
iza
Kaszuby np. są znacznie tańsze ( kwatera, wyżywienie ,parkingi ,itd. ) przy czym oferują bardzo dużo atrakcji właśnie dla rodzin
Otóż - to - ludzie umieją liczyć, a zwłaszcza własne pieniądze.
:mrgreen:
Zamiast inwestować w wątpliwej jakości "integrację" lepiej domyć łazienkę dla letników i zrobić porządek na podwórku.
A co do imprez "integracyjnych" - też się ostatnio przenoszą na Słowację, bo większy i lepszy wybór choćby możliwości narciarskich i kilka świetnych parków wodnych, których u nas nie ma w ogóle.
Słowacy szybko się zorientowali na co jest popyt.
I jak zauważyłam - to chyba bardziej dbają o czystość na kwaterach, niż u nas.
I jakoś nie potrzeba do tego żadnych "szkoleń", "produktów" czy innych, a wystarczy miotła i szmata.
Również na Słowacji można dobrze i tanio zjeść w prawie każdej knajpie, a u nas to czysta loteria, zależy na co się trafi (nic nie ujmując tym, co potrafią zadbać o czystość i o dobre i tanie jedzenie, bo takich jest coraz więcej)
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
Proszę proszę ależ wyliczenia a więc do ciepłych krajów na Kaszuby i gdzie kto pragnie jeszcze tam jest tanio i w dodatku tyle atrakcji czeka . Piszesz tak bo nie znasz tutejszych realiów a ile chciałabys płacić za nocleg kochana .Zapomniałaś dodać że tam jest większość obiektów prywatnych a nie dzierżawionych czy myślisz że dzierżawca takiego przybytku będzie zapieprzał za darmo ,a ile trwa sezon i z. czego ma zapłacić wszystkie characze.
W takim razie proszę wyjaśnij mi, dlaczego np. w okolicach Ochotnicy lub Limanowej potrafię znaleźć całkiem porządną kwaterę dla rodziny już za 15 zł od osoby ?
Nie jestem specjalnie wymagająca - wystarczy mi czysty pokój, dostęp do łazienki (np. na 3-4 pokoje) oraz do kuchni.
Taki standard mi całkiem wystarcza i tyle to mniej więcej kosztuje.
Na Słowacji (byle nie w Tatrach) - około 150 -200 Sk (17-22 zł).
Jak pisałam ludzie potrafią liczyć zwłaszcza własne pieniądze.
Ponadto bieszczadzką bolączką jest tłok w sezonie, brak parkingów i brak atrakcji typu "basen", gdzie można by spędzić okres niepogody.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Tak Basiu sądzę jednak że nie widziałaś wielu kwater i za wszystkie się nie wypowiadaj są ludzie którzy dbają o porządek zarówno na podwórku jak i w domu i mają swoich stałych gości wystarczy dobrze popytać i na pewno trafi człowiek w dobre miejsce czyste schludne i zadbane . Pozdrawiam Ostatni Mohikanin z Ustrzyk Górnych.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
Tak Basiu sądzę jednak że nie widziałaś wielu kwater i za wszystkie się nie wypowiadaj są ludzie którzy dbają o porządek zarówno na podwórku jak i w domu i mają swoich stałych gości wystarczy dobrze popytać i na pewno trafi człowiek w dobre miejsce czyste schludne i zadbane . Pozdrawiam Ostatni Mohikanin z Ustrzyk Górnych.
Zgadzam, tych schludnych jest większość.
Ale jest tak, ze ludzie lepiej pamiętają to co było złe, a nie to co dobre.
B.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Myślę Basiu że jak zostaniesz dyrektorem BPN to i basen powstanie i klub bilardowy i Bóg wie co jeszcze wracając do cen pisałem już na ten temat zapraszam Cię pomieszkaj rok w Biesach a zmienisz zdanie co do cen noclegów jedzenia itp.My nie mamy wszystkiego pod nosem do najbliższego miasta 50 km ceny też jakby wyższe wszystkich artykułów , zima nie taka jak w mieście przeżyć ją trzeba jeżeli szukasz spokoju to właśnie zimą go znajdziesz a za 15 złotych to na sianku można się przespać i nie porównuj Limanowej do Ustrzyk Wołosatego czy też Wetliny raczej porównaj do Zakopca bądż Karpacza i gdzie wtedy będzie taniej ?
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
ale porównywanie cen i atrakcji jest jakby chybione, bo jak się ma nocleg za 7 Euro do tego za 25, przy porównywalnym
standardzie ?
Ma się tak że na ogół np. wyjazd 4 osobowej rodziny w porównywalnym standardzie jest tańszy. Nie wszędzie, ale jest. I przy okazji tego porównywalnego standardu, za podobną cenę mają więcej atrakcji i na ogół pogodę gwarantowaną zgodnie z oczekiwaniami. Nie mówię już o Czechach czy Słowacji. Podobnie jest w kraju - nadal się będę upierał (bo robię to już od dawna) że Bieszczady są jednym z najdroższych regionów i krótki (rzekomo) sezon jest cienkim uzasadnieniem. Jest też niewielki zróżnicowanie cen w stosunku do lokalizacji. Przykładowo w Zakopanem zapłacisz więcej, niż 10-15km od Zakopanego. W Bieszczadach jedna cholera czy to Wetlina czy mało znana pipidówa na drugim końcu. Jeżdżę sobie czasem np. do Bańskiej Wyżnej. Z jednego okna widzę Babią Górę z drugiego Tatry. Do Zakopanego zjeżdżam stamtąd 20 pare minut. W środku marmury, czysto, pokoje elegancko wyposażone, jedzenie kiedy chce i ile chce - płace za to 40-45zł/doba z wyzywieniem.
W Bieszczadach za 40zł możesz sobie zamówić wyżywienie.
25zł za nocleg to pomału można wkładać między bajki - jeżeli mamy mówić o przyzwoitych warunkach. Tyle to kosztuje łóżko w schronisku. Za przyzwoitej jakości nocleg trzeba dać 40zł bez wyżywienia. I to nie zawsze będzie on przyzwoity, np. w tym roku w Bystrem (skoro mówisz już o mentalności), domek 110zł/doba + drewno do kominka. Prawie obora: meble z czasów gierka rozpadające się, uchwyty zostają w rękach, popodkładane jakimiś papierami, wersalki połamane, przody i tyły w ogóle się nie trzymają tylko przewracają jak sie położysz :-( Brak zasłonek w łazienkach a do domku obok 10m, pajęczyny, papiery. Ale co było najgorsze: otóż Pani doszła do wniosku że nie musi sprzątać po poprzednich gościach, którzy wyprowadzili się parę godzin wcześniej, tylko dała nam domek w takim stanie w jakim został opuszczony: syf totalny, brud aż się lepi. Normalny człowiek by tego nie zrobił,byłoby mu po prostu wstyd wprowadzić kogoś do takiego chlewa. I wcale nie był to odosobniony przypadek - Iza może się podzielić wrażeniami z pobytu za 30zł/doba ;-) , innych podobnych miejsc jest wiele. Jak chcesz to zapodam trochę fotek z innego dość znanego ośrodka za 30zł/doba/os (domki).
Akurat od dawna się temu przypatruję, więc nie rzucam słów na wiatr. Owszem, jest bardzo wiele miejsc gdzie są dobre warunki i jest prawidłowe podejście. Natomiast tych wszystkich "dziadów" należy piętnować bo nie tylko psują pobyty turystom, ale też psuja opinię tym, którzy wiedzą na czym polega ten biznes.
Iza już kalkulowała, mi wychodzi podobnie, np. (z autopsji dla 4 osób):
- domek 120-160zł/doba
- wyżywienie 30*4 = 140zł/doba (bez szaleństw; za 35zł/os; 10+15+10)
7 dni = 1820-2100 zł
14 dni = 3640-4200zł
Oczywiście czy 7 czy 14 na ogół nie ma mowy o żadnych rabatach w sezonie.
Do tego paliwo (300-400zł), drobne wydatki, wstępy (sam BdPN gdyby 7 razy pójść = 84zł + parking średnio 5zł*7=35zł; licząc 2 ulgowe; razem: 119zł). Nie ma tym żadnych płatnych atrakcji typu: rejs (58zł); quad na torze: (30zł/15 minut * 4 = 120zł/godzina; konie: minimum 100zł/godzina (25/os.), bryczka: 50zł/na raz, sery między Wetliną a serpentynami: w zależności jakim samochodem klient podjeżdża.
Suma sumarum ze 6-7tys. minimum by trzeba dać, bez szaleństw, chyba że mamy tylko chodzić po szlakach.... Za tyle leżymy 2 tygodnie w Tunezji i jeszcze nas tam dostarczą samolotem.
Coraz częściej mam ochotę wybrać Tunezje, bo etap piania z zachwytu nad Bieszczadami i wyznawania im "miłości" mam już dawno za sobą. Takich jak ja jest więcej i raczej tam na miejscu powinno się coś robić aby ich zatrzymać. Bo skoro "plecakowcy": nie, to kto wam zostanie? Tych najbardziej wybrednych, na których czekają super luksusy za super ceny nie ma aż tyle aby utrzymali całe Bieszczady.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
Myślę Basiu że jak zostaniesz dyrektorem BPN to i basen powstanie i klub bilardowy i Bóg wie co jeszcze
Ja już pisałam że mi nie jest to wcale do szczęścia potrzebne, ale widzę jakie są zainteresowania większości turystów.
Patrzę na to jednocześnie jako mieszkaniec okolic odległych od Bieszczadów jak i jako przewodnik z uprawnieniami na Bieszczady.
Mając do prowadzenia w Bieszczady przeciętną grupę, taką co to na góry spojrzy tylko z autokaru, a najwyżej wyjdzie na 2-3 godzinny spacer to wycieczkę zaplanowałabym tak:
1. Noclegi gdzieś w rejonie Soliny lub Myczkowiec, gdzie ośrodków jest więcej i jest ich większy wybór.
2. Wyjazd autokarem w wysoką część Bieszczadów, 2-3 godzinny spacer na jedną ze ścieżek przyrodniczych, aby pokazać przyrodę, bo to jest to co w Bieszczadach jest na prawdę jednorazowe i unikalne.
3. Obiad w rejonie Ustrzyk Górnych.
4. Powrót nad Solinę, pływanie statkiem po jeziorze, lub inne atrakcje związane z wodą (np. wypożyczenie kajaków).
5. Po kolacji dla chętnych basen w jednym z ośrodków.
Kolejnego dnia - autokarowa wycieczka objazdowa z pokazywaniem tego co w tym rejonie jest unikalne - np. drewniane cerkwie, skansen w Sanoku, muzeum ikon, ewentualnie muzeum Beksińskiego. Ewentualnie Komańcza z klasztorem, gdzie przebywał Wyszyński, bo to zwykle ludzi bardzo interesuje.
W czasie dojazdu i powrotu - też zatrzymywanie się w ciekawych miejscach - np. Łańcut, Krasiczyn, Przemyśl itd.
Chodzi o to że na quadach czy samochodami terenowymi można sobie pojeździć w każdym miejscu kraju. Do wypoczynku rodzinnego też są lepsze i mniej zatłoczone miejsca (jak pisałam np. okolice Limanowej, Żegociny itd.).
Chociaż część bieszczadzkich miejscowości zapewne powinna postawić i na tego typu wypoczynek, zwłaszcza te leżące nad Zalewem Solińskim.
Natomiast to czym Bieszczady na prawdę mogą się poszczycić - to jest unikalna przyroda i resztki unikalnej, wielonarodowej kultury.
Myślę, że mądrzy ludzie w Bieszczadach to wiedzą.
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
wracając do cen pisałem już na ten temat zapraszam Cię pomieszkaj rok w Biesach a zmienisz zdanie co do cen noclegów jedzenia itp.
Ale uwierz mi - z punktu widzenia turysty, jeśli nie jest on na prawdę miłośnikiem Bieszczadów - to brutalnie mówiąc jego to na prawdę nie wiele obchodzi.
On liczy pieniądze w swojej kieszeni.
Natomiast ktoś co ma chopla na punkcie akurat Bieszczadów - zapłaci o te 10 zł więcej, ale w zamian oczekuje pewnego standardu.
Tylko ze takich ludzi jest mało, większości niestety to na prawdę wszystko jedno gdzie pojedzie.
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
nie porównuj Limanowej do Ustrzyk Wołosatego czy też Wetliny raczej porównaj do Zakopca bądż Karpacza i gdzie wtedy będzie taniej ?
Tylko ze Karpacz i Zakopane oferują oprócz gór wiele innych atrakcji.
Broń mnie Boże abym oczekiwała takich atrakcji w Bieszczadach.
Mam nadzieję że Ustrzyki nigdy się nie staną ani Zakopanem, ani Karpaczem.
Ale trzeba się zastanowić nad tym - do kogo w gruncie rzeczy ta "promocja" jest wycelowana.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Jeżdżę sobie czasem np. do Bańskiej Wyżnej. Z jednego okna widzę Babią Górę z drugiego Tatry. Do Zakopanego zjeżdżam stamtąd 20 pare minut. W środku marmury, czysto, pokoje elegancko wyposażone, jedzenie kiedy chce i ile chce - płace za to 40-45zł/doba z wyzywieniem.
O, chyba znasz ten sam pensjonat co ja.
Spędziłam tam w tym roku Święta Wielkanocne.
Jest na prawdę super - wypasiony pokój z łazienką, śniadanie świąteczne ze święconym (było tego tyle, że nie potrafiliśmy tego zjeść) oraz obiadokolacja też taka że nie umieliśmy jej zjeść kosztowało razem nieco ponad 40 zł od osoby.
Polecałam ten pensjonat już kilku osobom, które mnie pytały o możliwość noclegu w okolicy Zakopanego.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Zakończyłem już ten temat i dochodzę do wniosku że pewnych rzeczy nie wiecie i nie widzicie no ale nie mieszkacie tu na miejscu patrzycie na to z innej perspektywy a my to tacy trochę Szerpowie bądż Kulisi jesteśmy tyle że Bieszczadzcy zawsze w dupę bici Pozdrawiam .
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Trudno wszystko ogarnąć, więc może bez cytatów. 13 zł za nocleg, a teraz 25 - zgroza ! Musisz niestety wziąć pod uwagę fakt, iż wszystko drożeje nieporównywalnie do cen noclegów ( opał, energia, środki czystości, czynsz, haracz pod tytułem podatek od nieruchomości, wywóz tzw. śmieci itd. )
Czy sądzisz, że dzierżawca będzie za friko zapieprzał przez naście godzin
w ciągu doby ? Mówisz o Twojej pensji ( Waszych pensjach ) jednak chyba bez nadgodzin, sobót i niedziel ? Polska niestety jest państwem biurokratycznym i najlepszym stołkiem jest praca w urzędzie - ciepło, czysto, ( sprzątaczka posprząta) miła atmosfera, ( we własnym gronie, bo petent musi się pałętać ) grillowanie w łyk-endy, ale to każdy może i nie grzech po ciężkiej pracy. Na Słowacji też byłem - czysto, jedzenie dobre, ale ceny takie, jak w Bieszczadach i do dzisiaj boli mnie żebro od sprężyny wystającej z wyrka - zatem nie jest aż tak pięknie i tanio. Oczywiście - kto lubi ciepłe kraje niech tam jedzie i opowiada rodzinie i znajomym, jaki kawał świata zwiedził za darmochę. Wyjeżdżając trzeba się liczyć z wydatkami na wyżywienie, bo przecież w domu chyba też jadamy ?
Czasem zaglądam na strony reklamowo-turystyczne z Europy i jakoś nie mogę się doszukać tej taniochy. A jak ktoś mi opowiada o czystości narodów z okolic południa dalszego, to niech zapyta tych, co tam tyłki myją lub sprzątają u tak zwanych czyściochów. Wynajem domów odbywa się na zasadach ( najczęściej ) sprzątania po pobycie, co oznacza, iż wynajmujący w trakcie, sam powinien dbać o czystość, czyli nikt kibla codziennie nie szoruje, i bambetli nie porządkuje. Każdy zadowolony i jakoś nie ma pretensji do właściciela, a wielu zapewne burdel po sobie zostawia,
co właścicielowi w zasadzie dynda, bo sprzątaczkę na kilka godzin zatrudni
i jest gitolo. Integracja w ramach firmowych w zasadzie mnie nie interesuje, lecz dziwi podejście państwa, ale skoro biurokratyczne, to pewnie tak ma być. Chyba urzędnicy z robolami się nie integrują ?
Pozdrawiam
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Na ostatnich targach hotelarskich w Lipsku były osoby z nami wspólpracujace m.in. z Połonin w Bukowcu i z Arłamowa. Zorganizowano dla nich spotkanie z szefem zrzeszenia hotelarzy niemieckich. Wiecie co im powiedział? Niemcy będą walczyć z naszą kategoryzacją obiektów hotelarskich> Mamy za wysoki standard świadczonych usług w stosuknku do standardu zachodnioeuropejskiego.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Ojejku. Trudno sie odnieść, bo nie wiem jak ta kategoryzacja tam wygląda.
Znaczy, że nasze hotele mają za mało gwiazdek ?
Tylko, że nasza kategoryzacja najczęściej odbywa się na zasadach
odpicowania jednego pokoju, czy domku i pokazaniu szanownej komisji, bo pozostałe są akurat wynajęte, więc wejść nie można. I gwiazdki są ale, jakby nieco przymulone w przekroju całości. :-P
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Forest
a my to tacy trochę Szerpowie bądż Kulisi jesteśmy tyle że Bieszczadzcy zawsze w dupę bici Pozdrawiam .
I dopóki będziecie robić z siebie męczenników będziecie w dupe dalej zbierać; na własne życzenie. Nie ma się co zacietrzewiać.
Weź sobie inny przykład z własnego podwórka: Kremenaros. Kiedyś niemal "kultowe" (cokolwiek to oznacza) miejsce, dziś pogooglaj sobie w necie pod tym hasłem - dowiesz się głównie że Kremenaros to śmierdząca obora. Śmierdzi bo do sklepu 50km, bo zima, bo drogi, bo czynsz, bo park narodowy?
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Ojejku. Trudno sie odnieść, bo nie wiem jak ta kategoryzacja tam wygląda.
Znaczy, że nasze hotele mają za mało gwiazdek ?
Tylko, że nasza kategoryzacja najczęściej odbywa się na zasadach
odpicowania jednego pokoju, czy domku i pokazaniu szanownej komisji, bo pozostałe są akurat wynajęte, więc wejść nie można. I gwiazdki są ale, jakby nieco przymulone w przekroju całości. :-P
Też tego dokładnie nie rozgryzłam. Z tego co wiem *** odpowiada standardowi ich ****. Nie wspomnę, że mają przefatalna kuchnię.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Znaczy wszyscy mieszkańcy UG są winni syfiarstwu w Kremenarosie !
Może powinni pójść i w ramach pomocy posprzątać ?
I co ma wspólnego Bieszczadzki Park z Kremenarosem - to zupełnie odmienne twory i tematycznie raczej odległe.
Wlazłem tutaj między wódkę, a zakąskę, bo mnie mierzi takie uogólnianie
i udzielanie rad z pozycji wszechwiedzącego. Prdą.
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Lucynko, na litość boską ! Gwiazdki mają jakieś odzwierciedlenie w standardzie hoteli naprawdę gwiazdkowych, a nie dla fasonu szefostwa i cen z tym związanych. Nie wychodźmy poza własne podwórko Bieszczad,
bo wylądujemy w hotelach renomowanych, a tam raczej nie bywamy
i sądzę, że tamte gwiazdki nie mają nic wspólnego z tymi, o których dyskutujemy. W zasadzie nie wiem po co, bo wpływ mamy taki,
jak baranie j... na pełnię księżyca :shock:
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Znaczy wszyscy mieszkańcy UG są winni syfiarstwu w Kremenarosie !
Może powinni pójść i w ramach pomocy posprzątać ?
I co ma wspólnego Bieszczadzki Park z Kremenarosem - to zupełnie odmienne twory i tematycznie raczej odległe.
Park - nic.
Ja rozumiem, że to był tylko podany przykład "niemocy", nie wiadomo czym w zasadzie tłumaczonej.
Zresztą w Ustrzykach Górnych są inne lokale, znacznie lepsze i ich właściciele powinni się cieszyć, że mają mniejszą konkurencję.
Niemniej z drugiej strony turysta zniechęcony "syfem" drugi raz może nie przyjechać.
Absolutnie rozumiem, że punkt widzenia miejscowego i turysty zawsze będą rożne. Jednak proszę miejscowych o zrozumienia.
Turystę na prawdę nie obchodzą rożne uwarunkowania zewnętrzne, on po prostu chce wypocząć, zwiedzić coś ciekawego, zabawić się i nie stracić na tym majątku.
A potrafi porównywać (zarówno ceny jak i warunki) z innymi rejonami kraju.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Aneks do dyskusji - różnice w kategoryzacji w poszczególnych państwach http://edukacja.difin.pl/imgs_upload...9027ffa4944831
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
…….( opał, energia, środki czystości, czynsz, haracz pod tytułem podatek od nieruchomości, wywóz tzw. śmieci itd. )
Czy sądzisz, że dzierżawca będzie za friko zapieprzał przez naście godzin
w ciągu doby ?
[/LEFT]
Oj biedni biedni właściciele w Bieszczadach bo tylko ich te podwyżki dotyczą ,
oj strasznie mi ich żal że tak zapierniczają od świtu do nocy , oj jak ja ich żałuje …..
O i jaki teraz mam problem , jak rozmyślam co też takiego Ci biedni ludzie robią od świtu do nocy . Przy 10 dniowym pobycie w zupełnie „ do rzeczy kwaterze „ ze trzy razy zamietli
korytarz i schody , więc co oni biedni robią tak od świtu do nocy ?
Biedni są bardzo - w maju nie opłaci się otwierać baru czy knajpy bo za mały przychód , a bogaty turysta niech sobie szuka po 20 km , albo kanapki wpiernicza kogo to obchodzi .
Biedni są bardzo bo sezon mają króciuteńki a żyć trzeba cały rok a rok jak wiadomo długi .
Wiem!! zawsze mogą w wolnej chwili pozazdrościć tym z Helu czy Krynicy Morskiej
Ci się nie narobią bo u nich sezon przy super sprzyjającej pogodzie max 3 miesiące do roku .
Biadolenia jak to żle i jak to się nie opłaci nie da się słuchać .
Granice są otwarte niech wszyscy Ci co im tak żle jadą do Angli i będzie spokój z biadoleniem , tylko tam faktycznie będą zapieprzać , no ale jaką kasę zarobią .
A Może jest jakiś obowiązek mieszkania w Bieszczadach ?
Jakoś nigdy nie słyszałam narzekania Jacka z Pod Caryńskiej , czy Prezesa z Chmiela ,
ciekawe dlaczego pewnie jacyś „ nienormalni „ są
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
Mówisz o Twojej pensji ( Waszych pensjach ) jednak chyba bez nadgodzin, sobót i niedziel ?
Normalna praca to 40 godzin tygodniowo .Do średniej krajowej wliczane są wszelkie dodatki za dodatkową pracę więc jest to średnia nie za 40 godzin a sporo więcej .
Akurat tak się składa że ja pracuje sporo więcej niż 40 , łącznie z sobotami i niedzielami
( jednak nie zawsze ) pensje mam niezłą i nie narzekam że muszę się narobić aby ją dostać ,
a jak mi się przestanie podobać to co robie będę myślęć o zmianie a nie biadolić
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
takitam
. Wynajem domów odbywa się na zasadach ( najczęściej ) sprzątania po pobycie, co oznacza, iż wynajmujący w trakcie, sam powinien dbać o czystość, czyli nikt kibla codziennie nie szoruje, i bambetli nie porządkuje. Każdy zadowolony i jakoś nie ma pretensji do właściciela, a wielu zapewne burdel po sobie zostawia,
Jeśli się na taką formę godzimy to jest to forma umowy .
Tym niemniej nie sądze aby np Piotr wynajmując domek w Bystrem został poinformowany że będzie musiał sprzątać po uprzednich gościach- o to już jest chamstwo i brak kultury
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Nie wiem kto tutaj biadoli. Przecież piszesz o niebotycznych cenach w przekroju iluś lat. Pracować chcesz za godziwe wynagrodzenie i w zasadzie
nie interesuje Cię za jakie powinni pracować inni - ważne aby było tanio, czysto i wygodnie. Ceny za noclegi powinny oscylować w granicach 20-70 EURO i byłoby normalnie - bez biadolenia. Jest, jak jest, a w Anglii czekają na takich, którzy tak naprawdę nie wiedzą, co to praca. I raczej nie w biurach, lecz na zmywaku.
Bardzo nam szkoda biednych obskubywanych turystów, nocujących w syfiastych pomieszczeniach za grube pieniądze i dlatego w ramach pomocy
będziemy sprzątać za friko wszystkie obiekty od Sanoka po Wołosate.
Niech turysta wreszcie nie biadoli, że wszędzie brudno, i za jakie pieniądze -
po prostu chamstwo !
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Pytanie- dlaczego po dwudniowym pobycie w domkach w Bukowcu wszystkie rzeczy
( urbania , śpiwory itp. ) śmierdziały wilgocią i brudem, po powrocie trzeba było prać ( płacić za proszek , wodę, prąd , marnować swój czas , energie ) ?
Odpowiedź – bo właścicielowi nie opłaci się wstawić kaloryfera i osuszyć domek , następnie zapłacić solidnie sprzątaczce za generalne sprzątanie .
Wniosek- na mnie już tam nikt nie zarobi .
-
Odp: Turystyka aktywna sznsą czy zagrożeniem?
Cytat:
Zamieszczone przez
iza
Wniosek- na mnie już tam nikt nie zarobi .
I nie tylko na Tobie, myśmy też przeczytali to forum.
B.