-
Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
adamr
Przygotowany byłem na jakieś trudności,a tu niespodzianka. Primo; nie trzeba przechodzić strumienia w bród, czy po pniach, jest piękny nowy mostek. Zarośnięta stokówka zamieniła się w wygodną ścieżkę,prowadzącą bez problemów do celu. Przed samą polaną istniejąca młaka została wyłożona dylowanką. Piwnica jest pięknie odchwaszczona i ogrodzona, a studnia także otrzymała płotek
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Tylko już nie będzie tego klimatu...
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Bardzo zła wiadomość jak dla mnie. Czar tajemniczości prysł. Teraz wszędzie trzeba budować mostki, kładki, barierki, schodki, paranoja jakaś.
Nie będzie klimatu? Czar prysł? Przecież chyba dobrze jak są budowane mostki, kładki, barierki, schodki?
Miejsce, dotychczas tajemnicze, będzie bardziej dostępne dla zwykłego turysty. Moim zdaniem trzeba się z tego cieszyć. Amatorzy klimatów i czarów nie powinna narzekać. W Bieszczadach jest dla nich jeszcze wiele innych miejsc.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
he he he
a gdzie BHP-e?
a tak na poważnie -
te kładki , mostki , i "dylowanki" to dla bezpieczeństwa ........... i wygody turystów w "klapkach"
chce ktos klimatu ? niech go sam poszuka a nie idzie w lipcu na zatłoczona Tarnicę :)
pozdrawiam wszystkich chaszczowników ;)
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
No popatrz Andrzej, gdyby ten mostek był wcześniej to byśmy... nie wpadli do Mucznego (potoku).
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Nie będzie klimatu? Czar prysł? Przecież chyba dobrze jak są budowane mostki, kładki, barierki, schodki?
Miejsce, dotychczas tajemnicze, będzie bardziej dostępne dla zwykłego turysty. Moim zdaniem trzeba się z tego cieszyć. Amatorzy klimatów i czarów nie powinna narzekać. W Bieszczadach jest dla nich jeszcze wiele innych miejsc.
Kurde – mimo, iż wiem, że Andrzej jest mistrzem prowokacji, nie wytrzymałem! Jakie miejsce tajemnicze? – oznaczone na co najmniej dwóch mapach różnych wydawnictw i szczegółowo opisane w miesięczniku o Bieszczadach. I kto to jest zwykły turysta? Do niedawna był to ktoś, kto posiadał oprócz głowy rozum i potrafił korzystać z mapy i za pomocą kompasu wskazać kierunki świata (zarówno jedno, jak i drugie absolutnie nie są jakimiś okultystycznymi przyrządami amatorów klimatów i czarów). A tak na poważnie, to jest to całkiem chybiona inwestycja. Powinni od razu p...olnąć jakiś wyciąg krzesełkowy albo kolejkę linową, żeby nie trzeba było sobie butów brudzić i się pocić na podejściu. A wokół trasy, na każdym drzewie malnąć odpowiedni znak uspokajający, co by turysta zwykły (nie jakaś maruda nawiedzona, dla której są ponoć inne miejsca w Bieszczadach) wiedział na bieżąco, że winda w bok nie zakręciła.
Idę łyknąć podwójnej melisy :)
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Ja jestem za oznakowaniem wszystkich ciekawych i nie ciekawych miejsc, wycięciem chaszczów niech wszystko będzie widoczne jak na dłoni.
Żeby nie trzeba było nosić map i kompasów do lasu ( bo to przecież nie potrzebny balast) i żeby już nie móc czerpać radości z zabłądzenia w chaszczach po których się łazi aby odnaleźć CHARAKTERYSTYCZNĄ KĘPĘ DRZEW w której mają być jakieś ruiny :) prawda Sir Bazylu :) Ty coś o tym wiesz .....
Musze przyznać ze że "lekkie obuwie turystyczne" będzie się mogło zapuścić w chaszcze SUPER :)
Niech inny chodzą po mostkach, kładkach, schodkach itp.
Ja zostanę w poza szlakowym świecie.
PEACE
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Założyłem osobny wątek, nie aby dyskutować o tym konkretnym ("tajemniczym" wg coshoo) miejscu, ale o tym czy ogólnie budowanie w Bieszczadach mostków, kładek, barierek, schodków jest zjawiskiem pozytywnym czy nie.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Czy niektórzy chaszczownicy uważają, że zbudowany mostek odebrał im kawał terenu, na którym mogli dotychczas chaszczować? Skurczyło się ich terytorium?
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Czy niektórzy chaszczownicy uważają, że zbudowany mostek odebrał im kawał terenu, na którym mogli dotychczas chaszczować? Skurczyło się ich terytorium?
Nie ich, a przyrody, u której jesteśmy jedynie gośćmi. A jeśli rozpatrywać sprawę w określonych przez Ciebie kategoriach, to jak myślisz? -Wysyłasz ich Andrzeju w inne miejsca to się chyba skurczyło, albo ja nie kumam co piszesz?
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Od rozbudowy infrastruktury turystycznej nie uciekniemy, czy to się komuś podoba czy nie. Turyści zarówno ci "prawdziwi" jak i "niedzielni" chodzą i będą chodzić. Sztuka tylko w tym, żeby tą infrastrukturę budować tam, gdzie rzeczywiście chodzą ludzie, tam gdzie coraz mocniej wydeptują chaszcze, czy ścieżki i ich okolice. Uważam takie (przemyślane) budowanie nawet za konieczne, zakładam, że 90% turystów pójdzie w takim wypadku wytyczoną scieżką i zbyt wiele tego co jeszcze wokół zostało nie wydepcze. Taki prosty mechanizm stosuje się czasem na nowych osiedlach, najpierw ludzie wydeptują ścieżki, a potem w tych miejscach robi się chodniki, nie odwrotnie, bo ludzie i tak wydepczą swoje.
Oczywiście każde takie "budowanie" powinno być robione w sposób przemyślany, raz: co do miejsca, dwa: co do formy wykonania, żeby na ile to możliwe "wpasowała" się w krajobraz.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
zakładam, że 90% turystów pójdzie w takim wypadku wytyczoną scieżką i zbyt wiele tego co jeszcze wokół zostało nie wydepcze
Błędne założenie.
Cytat:
Zamieszczone przez Super Nowości
Paskudne bariery na najpiękniejszych szczytach dały tylko samozadowolenie dyrekcji BdPN i możliwość wykazania się działaniem. Skutku nie ma żadnego. Podwyższenie barier też nic nie da, poza kolejnym kosztem i jeszcze większym spaskudzeniem krajobrazu. Nawet gdyby na szczytach zbudowano klatki dla ludzi, to i tak znajdzie się wielu kretynów, którzy polezą w szkodę.
Całość tutaj.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Błędne założenie.
Jasne. Bo nie da się oszacować precyzyjne. Ale argumentów nie podajesz żadnych. Ja się zgodzę nawet na 50%, to ciągle szacunek, badań nie przeprowadzę.
Co do zlinkowanego artykułu... Czy autor pokusił się o jakąkolwiek obserwację? Porównanie? Jak się ludzie na szczycie zachowywali przed postawieniem barierek, a jak po?
Nie. Zobaczył jedną panią (nie ważne może 10) i wysmarował artykuł.
Zgadzam się, że w okresie wakacyjnym strażnicy powinni być wszędzie i karać. Uwierz mi, że kara mandatu będzie bardziej dotkliwa niż wniosek do sądu.
Wiem niestety jak działają sądy i jakie wymierzają kary w przypadku realnego zagrożenie życia i zdrowia ludzi. Żałosne.
Nie wydaje mi się, że w obronie przyrody nagle staną się stanowcze i surowe.
Żeby było jasne. Nie jestem za stawianiem ohydnych barierek, ławeczek, wyciągów. Jak napisałem wyżej uważam, że jeśli się już je stawia, to w sposób przemyślany i z głową.
I jeszcze jedno. bmiller robisz rewelacyjne zdjęcia. Czy nigdy nie zszedłeś ze szlaku, żeby mieć lepsze ujęcia?
Duże larum podnosimy w stosunku do 'niedzielnych' turystów. Ale czy tak do końca pani robiąca 5 kroków za wyznaczony szlak jest wiele gorsza, od chaszczownika, przemierzający góry w każdym kierunku poza szlakami?
Wszystko jest dla ludzi i wszystko trzeba robić z głową.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Andrzeju,
przypomnij sobie naszą wycieczkę do Ruskiego, albo na Dydiową grzbietem Jeleniowatego. A teraz wyobraź sobie, że przez San na wysokości Chmielu jest most i wycięte chaszcze, i każdy może tam wejść. Jest różnica?
Teraz na Brenzberg będzie mógł wejść każdy, a za chwilę położą asfalt na Dydiową i na miejscu chatki zrobią duży parking. Coraz mniej jest "dzikich" Bieszczadów. Chyba lepiej pieniądze, które idą na tego typu inwestycje przeznaczyć np. na Magurycza.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Czy niektórzy chaszczownicy uważają, że zbudowany mostek odebrał im kawał terenu, na którym mogli dotychczas chaszczować? Skurczyło się ich terytorium?
Jeśli jest to robione rozważnie - to NIE - wszystko należy robić z głową . Trasy dla turystów powinny być , ba powinny być dobrze przygotowane - z mostkami itp. Ale miejmy nadzieję , że całe Bieszczady nie pokryja się trasami komercyjnymi . No i oczywiście opłaty ( choć w części) ze szlaków powinny być przeznaczane na zachowanie w nienaruszonym stanie "perełek bieszczadzkich" Mam nadzieję , że każdy kto wchodzi w 'dzikie" tereny nie pozostawia po sobie śladu i tak niech zostanie ! Choć połoniny są piękne to puste butelki i puszki sporo urody im zabierają .
pozdrawiam
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
Od rozbudowy infrastruktury turystycznej nie uciekniemy, czy to się komuś podoba czy nie. Turyści zarówno ci "prawdziwi" jak i "niedzielni" chodzą i będą chodzić.
"Niedzielni" będą wniebowzięci bo sobie klapek nie pobrudzą na nowej kładce, a "Prawdziwi" będą jeździć w B.Niski, Ukrainę, Rumunię itd... Przez takich właśnie myślicieli coraz rzadziej jeżdżę w Bieszczady.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Z tymi mostkami jest jak z wódką.
Jest dobra - byle nie za wiele.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Z tymi mostkami jest jak z wódką.
Jest dobra - byle nie za wiele.
O! I to jest dobra pointa.
Czasami i samogon wystarczy.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
argumentów nie podajesz żadnych
Napisałem, że Twoje założenie jest błędne a Ty się z tym zgodziłeś. Po co mi jeszcze jakieś argumenty?
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
Uwierz mi, że kara mandatu będzie bardziej dotkliwa niż wniosek do sądu.
Wiara nie ma tu nic do rzeczy: ja to wiem.
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
Czy nigdy nie zszedłeś ze szlaku, żeby mieć lepsze ujęcia?
Zszedłem. Nie wiem co to ma do rzeczy, ale jak pytasz odpowiadam. Gorzej - chodziłem po lesie tam, gdzie nie ma żadnego szlaku.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Co do budowy kładek, mostów, barierek itp... jestem za tym by budować takie konstrukcje z umiarem, w miejscach już "bezpowrotnie straconych" typu Połoniny: Caryńska i Wetlińska, Halicz, Szeroki, Tarnica..Na dobrą sprawę, na każdym z tych miejsc powinien stać strażnik z wiatrówką i strzelać do stonki schodzącej z szlaku. To co się dzieje na Tarnicy w okresie wakacyjnym jest nie do opisania, chałupy welcome to... postawili barierki by całe to tałatajstwo się nie rozchodziło po szczycie i nic! Kto był ten wie..Szczyt stracony, dla własnej przyjemności w okresie wakacyjnym już tam nie pójdę. Zejście z Rawek do Ustrzyk na tych podestach jest dla mnie problematycznie, za każdym razem kiedy tamtędy schodzę kilkakrotnie wywijam piruety na śliskich deskach ( i to wcale nie z nadmiaru napojów rozweselających). Rozumiem, ok, trzeba budować takie konstrukcje, bo ludzi coraz więcej (niestety) i jakoś trzeba ich "kontrolować." Sprawa Branzberga... miejsce tragiczne, które na stałe powinno wejść do świadomości ludzkiej.... Czy jednak pójdą tam te autobusy wycieczek jak na połoniny? Nie.. w to miejsce pójdą, a przynajmniej w większej mierze ludzie szukający w tych górach czegoś innego, im do szczęścia nie są konieczne te wszystkie mostki i szlaki. To że, ktoś zwrócił na to miejsce uwagę - bardzo dobrze! Niech ludzie się dowiedzą co stało się z kilkudziesięcioma naszymi rodakami. Niech postawią tam krzyż, czy inną tablicę upamiętniającą. Zawsze mówi się o masakrze w Baligrodzie, czy z drugiej strony w Terce, o Branzbergu było cicho. To, że Branzberg, jako miejsce mordu, powinno być ogólnie znane jest bezsprzeczną prawdą. To że można będzie tam dotrzeć bez chaszczowania nie jest problemem (zawsze można pójść tam inną drogą), to że upamiętnia się to miejsce nie jest problemem Co więcej, to że buduje się tam mostek też nie jest problemem, w końcu ile osób wybierze Branzberg zamiast połonin? Nie ma co demonizować, z kładkami czy bez wielu tam nie pójdzie, a przynajmniej pójdą tam Ci, którzy prędzej czy później by tam dotarli.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Po co mi jeszcze jakieś argumenty?
Kultura dyskusji to już temat na inny wątek.
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Zszedłem. Nie wiem co to ma do rzeczy, ale jak pytasz odpowiadam. Gorzej - chodziłem po lesie tam, gdzie nie ma żadnego szlaku.
Nie mam pojęcia po co załaczyłeś link do artykułu. Założyłem (pewnie znów błędnie), że skoro jest bez komentarza to jest to Twoje zdanie.
W takim razie moja wypowiedź dotyczyła artykułu, a nie Twojej opinii, bo jej w temacie nie ma.
Nie mam nic przeciwko temu, ze "chodziłeś po lesie, gdzie nie ma żadnego szlaku", pod warunkiem, że niczego nie niszczyłeś i zniosłeś w dół swoje śmieci (a tu zakładam, tym razem pewnie słusznie, że tak właśnie jest ;)).
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
Kultura dyskusji to już temat na inny wątek.
Ciężkie działa wytoczyłeś. Nie obraź się, ale ja nie chcę się wdawać w tę dyskusję (wiem, już się wdałem :?). Dlatego, jak słusznie zauważyłeś, nie przedstawiłem żadnych argumentów ani nawet nie wyartykułowałem swojej opinii. Wszystko co chciałem bardzo nieumiejętnie zrobić, to zwrócić uwagę, że założenie, iż 90% turystów przestrzega parkowych zakazów, jest błędne (ale fajne zdanie, prawda? :wink:). To wszystko.
Cytat:
Zamieszczone przez
Ostatni_Mohikanin
Nie mam pojęcia po co załaczyłeś link do artykułu.
To, co było istotne z mojego punktu widzenia, załączyłem w bezpośrednim cytacie. Link do całości podałem, żeby można było sobie tę całość przeczytać. Jak ktoś ciekawy :-)
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Ciężkie działa wytoczyłeś. Nie obraź się, ale ja nie chcę się wdawać w tę dyskusję
Tak właśnie działa czasem słowo pisane. Niesie inny niż zamierzony przekaz. Niby wiem, a się wkręciłem. Rozumiem i od obrażania jestem daleki.
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
założenie, iż 90% turystów przestrzega parkowych zakazów, jest błędne (ale fajne zdanie, prawda? :wink:).
Z takim sformułowaniem to i ja się zgadzam ;) Bardziej chodziło mi jednak o to, że jak się właściwie wytyczy ścieżki lub na bardzo uczęszczanym szlaku ustawi mostek czy schodki, to większość pójdzie tym mostkiem, żeby swych klapek nie pogubić i mniej rozdepcze wokół niż próbując omijająć błotko na przykład.
Szacun przesyłam i do zobaczenia w Bieszczadzie.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
już widzę jak tłumy pań w szpilkach i panów w klapkach lecą w kierunku na Brenzberg bo dowiadują się, że zbudowali tam mostek i odkrzaczyli jakieś ruiny...:wink:
czasami przy czytaniu niektórych postów z serii "jakie to Bieszczady były dzikie a jakie nie są dzikie teraz" to czasami mam wrażenie, że ta zabawa w "dzikie chaszcze" to tak jak zabawa małych chłopców - jest chodnik ale wlezą na murek bo to przecież taaaaakie nieeebezpieczne i ekscytujące.
a tu pewnie niejeden "wytrawny turysta" stanie przed mostkiem i marszcząc czoło z okrzykiem "gupi mostek, gupi Brenzberg" na znak buntu wlezie w pokrzywy albo chociaż pogrzebie butem w wodzie.:-P
a jak była tam leśniczówka to mostek jakiś był czy nie?
mi wszelkie mostki i kładki na bieszczadzkich "poticzkach" od dzieciństwa kojarzą się i dziko i klimatycznie:mrgreen: a poręcze i barierki często też tam były...:mrgreen:
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
wyobraź sobie, że przez San na wysokości Chmielu jest most i wycięte chaszcze, i każdy może tam wejść. (...)
za chwilę położą asfalt na Dydiową i na miejscu chatki zrobią duży parking.
Piskal, masz dużą wyobraźnię. To są hipotezy czysto teoretyczne.
Zakładając ten wątek chcę poznać argumenty tych, którym przeszkadzają te "mostki, kładki, barierki, schodki". Dlatego nieraz zadaję prowokacyjne pytania.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Może hipotezy są i teoretyczne, ale na Dydiowej widziałem ekipę mierniczych, która cosik mierzyła.Ciekawe pod co? A na łąkach pracowało dwóch kosiarzy, pracowicie je wykaszających podkaszarkami .Hałas od tego był znaczny.Chwała Bogu, droga jest w tak fatalnym stanie, że żaden samochód terenowy tamtędy nie przejedzie.
A co do meritum wątku,to akurat takie ułatwienia w dostępie do miejsc historycznych, związanych z jakimiś szczególnymi wydarzeniami ,są uzasadnione.
Zresztą,po roku gdy drewno zciemnieje,ścieżki zarosną,to przyroda z powrotem obejmie we władanie ten teren.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
"Niedzielni" będą wniebowzięci bo sobie klapek nie pobrudzą na nowej kładce, a "Prawdziwi" będą jeździć w B.Niski, Ukrainę, Rumunię itd... Przez takich właśnie myślicieli coraz rzadziej jeżdżę w Bieszczady.
Otóż to, ja dokładnie tak samo.
Nie cierpię mostków, kładek, barierek.
B.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Witam!
Osobiście nie obawiam się nowo powstałych kładek, mostków itp urządzeń . Po jakimś czasie przestaną tak intrygować/denerwować ,a obecnie mogą komuś ,kto nie ma ochoty na zamoczenie ,zabłocenie .... w tym pomóc (no są takie osoby np moja małżonka) .
Był sobie kiedyś podobny mostek nad potoczkiem , przechodził po nim pewien "turysta" i pech chciał ,poślizgnął się (po deszczu było) i złamał nogę . Zaskarżył właściciela mostku/kładki o odszkodowanie (wpadł na taki wspaniały pomysł, a co ?). W efekcie tego incydentu na terenie tego nadleśnictwa (bo ono było właścicielem pechowej kładki) zlikwidowano wszystkie kładki ,mostki i inne udogodnienia "turystyczne".
Mostki , kładki itp są/mogą być pomocne/potrzebne , a mogą przysporzyć o ból głowy (właściciela/pomysłodawcy)..... ale na razie to spokojnie na to patrzę .
PF
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
zabawa w "dzikie chaszcze" to tak jak zabawa małych chłopców - jest chodnik ale wlezą na murek bo to przecież taaaaakie nieeebezpieczne i ekscytujące.
Asiu, czy całe to jeżdżenie w góry nie jest przypadkiem takim "łażeniem po murku"? Daje radość, satysfakcję, bywa ekscytujące a tak z boku patrząc jest zupełnie bez sensu. Przecież obok biegnie chodnik... przepraszam: wygodna, asfaltowa droga.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Asiu, czy całe to jeżdżenie w góry nie jest przypadkiem takim "łażeniem po murku"? Daje radość, satysfakcję, bywa ekscytujące a tak z boku patrząc jest zupełnie bez sensu. Przecież obok biegnie chodnik... przepraszam: wygodna, asfaltowa droga.
Wiesz Bartku. Trochę obok tematu.
Tak analogia mi się pcha z literatury. W książce Jana Długosza, w opowiadaniu "Twarz Szchary" jest taki człowiek - Jan Surdel. I on, po wyczerpującej wspinaczce na Szcharę właśnie nagle wybucha - "do du... z tym całym alpinizmem! Człowiek jest mokry, głodny, boi się! A teraz u mnie w domu jest tak pięknie, leżałbym na trawie w sadzie, jadłbym śliwki, palił papierosiki! Ostatni raz jadę, mówię wam, ostatni!".
Dlatego właśnie trzeba szybko gasić te przejawy rozsądku, które mówią, ze te wyjazdy w góry to głupie są...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Dlatego ja nie szukam w tym sensu i rozsądku, ja łażę po murku :-D
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
Wiesz Bartku. Trochę obok tematu.
Tak analogia mi się pcha z literatury. W książce Jana Długosza, w opowiadaniu "Twarz Szchary" jest taki człowiek - Jan Surdel. I on, po wyczerpującej wspinaczce na Szcharę właśnie nagle wybucha - "do du... z tym całym alpinizmem! Człowiek jest mokry, głodny, boi się! A teraz u mnie w domu jest tak pięknie, leżałbym na trawie w sadzie, jadłbym śliwki, palił papierosiki! Ostatni raz jadę, mówię wam, ostatni!".
Dlatego właśnie trzeba szybko gasić te przejawy rozsądku, które mówią, ze te wyjazdy w góry to głupie są...
..a ja bym ich nie gasił Madziu... tylko pozwolił niech opętają, szaleństwo to jedyne co mam i pachnie Prawdą...
Tymczasem niech budują schody na Wetlińską, np. ruchome...
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Asiu, czy to całe jeżdżenie w góry nie jest przypadkiem takim "łażeniem po murku"? Daje radość, satysfakcję, bywa ekscytujące a tak z boku patrząc jest zupełnie bez sensu. Przecież obok biegnie chodnik... przepraszam: wygodna, asfaltowa droga.
Właśnie Bartku o to mi chodzi, że „bieszczadowanie” to właśnie chodzenie po murku pomimo chodnika a nie zdobywanie „dzikiego wschodu”, którego nie ma i pewnie nigdy tak naprawdę nie było (no chyba, że przed obwodnicą – w to mogę uwierzyć). Mój lekki uśmiech z lekkim przytykiem wywołują nie Ci, którzy wielką radość czerpią z łażenia po tym murku i spadania z niego, pomimo istnienia chodnika ale Ci, którzy zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że jeszcze dwa tygodnie wcześniej był tylko murek bez chodnika, a nawet, że wcale nie było murku…;)
Sama po tym murku łażę z wielką radością i ciągłym niedosytem ale nie obrażam się kiedy nagle „dziki murek” się skończy i pojawi się kładka na jakimś strumyku albo na ścieżce – tam gdzie błoto – pojawi się nagle kawałek drewna po którym można przejść dalej bez nurzania się w błocie. Bo tak naprawdę – dlaczego to komuś przeszkadza w nawet najdzikszym chaszczowaniu? Staram się zrozumieć ale nie rozumiem. Przecież odkąd są ludzie w Bieszczadach to i kładki i mostki i drewniane bele tam gdzie błoto kładli.
Osobną sprawą są te poręcze i ławki na szczytach – dla mnie koszmar ale wyłącznie dlatego – że są kompletnie nie na miejscu i są wymysłem dzisiejszym – z jednej strony dla turystów a z drugiej strony – przeciw turystom.
A najbardziej ze wszystkiego mierzi mnie nieodmiennie dzielenie turystów na „lepszych - chaszczowych” i „gorszych-solinowych”
Moja mama pod koniec lat 60-tych pracowała kilka sezonów w nieistniejącym już pewnym przybytku turystycznym w Dołżycy. I z tego co ona mówi to w tamtych czasach wszyscy potrafili jakoś ze sobą rozmawiać – plecakowiec z górnikiem co to pierwszy raz w Bieszczadach, nawiedzony student z panią w szpilkach, a pani w szpilkach z miejscowym „niebieskim ptakiem’. I tak mi się wydaje, że dzisiaj tego kolorytu nie ma. Są dwa obozy – turyści „nieprawdziwi-solinowi” i „prawdziwi-chaszczowi”, przy czym pierwsi pewnie nawet nie wiedzą o istnieniu drugich a drudzy spluwają z obrzydzeniem na widok pierwszych. Dla mnie to smutne trochę i sztuczne - bardziej niż te wszystkie mostki i barierki. Najpiękniejsze miejsca zobaczyłam „pomimo” i „pomiędzy” a najciekawsze historie usłyszałam od ludzi, od których nie spodziewałam się ich usłyszeć.
I myślę, że Bieszczady przetrwają nawet jak wszyscy „prawdziwi” obrażą się na mostki i wyjadą na Ukrainę…:wink:
No to takie moje skromne zdanie, przy którym pozostanę ale do którego nikogo nie zamierzam przekonywać.
Pozdrawiam oczywiście wszystkich:razz:
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Sama po tym murku łażę z wielką radością i ciągłym niedosytem ale nie obrażam się kiedy nagle „dziki murek” się skończy i pojawi się kładka na jakimś strumyku albo na ścieżce – tam gdzie błoto – pojawi się nagle kawałek drewna po którym można przejść dalej bez nurzania się w błocie. Bo tak naprawdę – dlaczego to komuś przeszkadza w nawet najdzikszym chaszczowaniu? Staram się zrozumieć ale nie rozumiem.
Asiu, też chciałbym zrozumieć dlaczego to komuś przeszkadza. Po to założyłem ten wątek.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Mój lekki uśmiech z lekkim przytykiem wywołują [...] Ci, którzy zaklinają rzeczywistość i twierdzą, że jeszcze dwa tygodnie wcześniej był tylko murek bez chodnika
Akurat w przypadku, który wywołał tę dyskusję, dwa tygodnie temu faktycznie był tylko murek bez chodnika :wink:
Niechęć do budowania nowych mostków, chodników i barierek to nie jest zaklinanie rzeczywistości ani poszukiwanie czegoś, czego nie ma i nigdy nie było - to jest chęć zatrzymania tego, co jest. Albo było wtedy, gdy zaczynaliśmy poznawać Bieszczady (niekoniecznie dziesiątki lat temu). Oczywiście nie ma szans na wieczne zachowanie Bieszczadów w takim stanie jak są obecnie, ale czy to oznacza, że wszystkie zmiany muszą się wszystkim podobać?
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Niechęć do budowania nowych mostków, chodników i barierek to nie jest zaklinanie rzeczywistości ani poszukiwanie czegoś, czego nie ma i nigdy nie było - to jest chęć zatrzymania tego, co jest. Albo było wtedy, gdy zaczynaliśmy poznawać Bieszczady (niekoniecznie dziesiątki lat temu). Oczywiście nie ma szans na wieczne zachowanie Bieszczadów w takim stanie jak są obecnie, ale czy to oznacza, że wszystkie zmiany muszą się wszystkim podobać?
Bartek, wyjąłeś mi to spod klawiszy klawiatury. To chęć zatrzymania tego co jest. Stąd nasza niechęć do dzielenia się wiedzą na temat istniejących traperskich chatek, albo resztek domostw.
A co się tyczy turystów" nieprawdziwych-solinowych", to jest po prostu ten rodzaj turystyki, który większości z nas nie odpowiada. Można przejść się po tamie w Solinie i powiedzieć- byłem/łam w Bieszczadach, a można po kolana w błocie iść na Dydiową i też to powiedzieć. I w jednym i w drugim przypadku będzie to prawda, a jednak zupełnie różna.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Masz Asiu absolutną rację. Mnie ta ziemia najdroższa ze wszystkich, ale jestem przeciwnikiem "stopniowania bieszczadskości". Kiedyś, pewien znany aktor powiedział "my elita" i zabrzmiało to nie elitarnie a bucowato. Jeśli czegoś nie chcę zdradzić, to po prostu o tym nie mówię.Aż się boję czasem, że zapomnę hasła dostępu do tych tajemnic. Więcej luzu i zaufania do ludzi. Pozdrawiam.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Jestem przeciwny budowaniu wszystkich tych schodków, barierek bo w górach lubię "naturalność". Nie mam nic przeciwko ułatwieniom w miejscach gdzie to jest niezbędne (most nad dużym potokiem, barierka nad przepaścią itp) ale budowanie kładki nad kałużą błota czy schodów pod górę w lesie to jest to czego nie lubię.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Stąd nasza niechęć do dzielenia się wiedzą na temat istniejących traperskich chatek, albo resztek domostw.
Ja tam nie mam takiej niechęci, bo nie mam tej wiedzy :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
ale jestem przeciwnikiem "stopniowania bieszczadskości".
Jeżeli rozumieć to stopniowanie jako "gorsi-niedzielni" i "lepsi-chaszczowi" to taki podział faktycznie jest bez sensu. Ale jeżeli opuścić epitety to trzeba przyznać, że ten podział istnieje. Tak jak turysta z plecakiem będzie patrzył ze zdziwieniem na klapkowca z butelką wody w ręce tak ten w klapkach będzie się stukał w czoło widząc wariata z wielkim garbem na plecach. To są różne grupy, różne - jakby powiedział współczesny marketingowiec - targety. To są inni turyści, co nie znaczy, że inni ludzie.
To oczywiście duże uproszczenie, bo to nie plecak czy klapki są rzeczywistym wyróżnikiem (a to, czego się w Bieszczadach szuka; turysta jednodniowy, niedzielny może być tym samym chaszczownikiem), między skrajnymi przypadkami jest cała gama egzemplarzy pośrednich a migracja następuje ciągle i (moim zdaniem) w obu kierunkach.
Idąc dalej tym uproszczonym trybem można napisać, że obecny kierunek przeobrażania Bieszczadów to udostępnianie coraz to nowych miejsc (tras) turystom klapkowym. Wybudowanie różnego rodzaju udogodnień powoduje jednocześnie, że miejsca te przestają być dogodne dla tej mniej licznej grupy preferującej ciszę, spokój a czasem samotność.
Czy to faktycznie tak trudno zrozumieć? Nie chodzi o to, że idioci z plecakami wolą chodzić w przemoczonych butach czy też czerpią dziwną, masochistyczną radość z omijania mostków a każdą ścieżkę przez maliny z obrzydzeniem porzucają brnąc z bólem i uśmiechem przez pnącza i kolce. Chodzi o to, że w momencie zbudowania mostków, wyznakowania ścieżek i postawienia w miejscach niebezpiecznych :wink: barierek (bez)powrotnie ginie to "coś" (nastrój, klimat, cisza, spokój, jak zwał tak zwał) czego oni szukają.
Tak jak pisałem w poprzednim poście - taka jest jednak kolej rzeczy. Mostków i barierek będzie coraz więcej a na jedną czy drugą górę zostanie zbudowany wyciąg. To jest nieuchronne, żaden "plecakowiec" do drzew się nie będzie przykuwał (to, być może, będą robić inni ludzie) ale z radością na kolejne mostki żaden z nich patrzył nie będzie.
I tyle mojego w tym temacie. Rozjaśniłem Ci, Andrzeju, mroki pokręconych umysłów przeciwników mostków? :wink:
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Jestem przeciwny budowaniu wszystkich tych schodków, barierek bo w górach lubię "naturalność"
Ja też. Gdy jest błoto (a jest go często sporo), to po to mam właściwe buty, żeby sobie poradzić z przejściem przez nie. Wielu jednak uczestników szlaku obchodzi to błoto rozdeptując wokół coraz więcej roślinności. W takich miejscach jestem za tym, aby zbudować mostek, bo to moim zdaniem uratuje roślinność wokół. Jeszcze raz dodam, że trzeba to robić w sposób przemyślany, bo w Bieszczadzie jest wiele takich miejsc, a wszystkiego "omostkować" nie wolno.
W takich miejscach uważam, że większość (X% ;) ) po tym mostku przejdzie (o czym wyżej).
Jestem za jak największą naturalnością, dzikością w górach, ale patrzę na to realistycznie. NIe da się zamknąć Bieszczadów przed turystami (w cudzysłowiu czy bez).
"Mostki" oczywiście tylko na topowych trasach, bo w innych miejscach - na szlaku, czy obok - chodzą ludzie, którzy z błotem i niewygodami sobie radzą doskonale.
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
A ja tam lubię podział Bieszczadników, czy jakiejkolwiek innej społeczności wg Andrzeja Poniedzielskiego.
Pozwolę sobie go zacytować w oryginale z jego bloga:
"...Dzielenie ludzi na „tych których lubimy” i „tych których nie lubimy” – wydaje mi się bardzo wojskowym podziałem. Wolałbym podział na „tych z którymi chciałoby się iść” i „tych, którzy… niech idą”. Zauważ Imagine, że w wyrażeniu „z którymi chciałoby się iść” jest niejedno znaczenie. Bo ono ogranicza krąg współpodróżnych ale także, przez „chciałoby się” – zwraca uwagę na to, że mogą to być ludzie dzięki którym osiąga się czy to codzienną, czy okazjonalną, a niechby i napadową „chęć” do jakiegokolwiek „iścia”. Iście diabelski to pomysł – rzec by można. Eee tam… zaraz diabelski. Naturalny. I nikogo nie deprecjonujący. Bo grupa „tych, którzy… niech idą” to duża grupa ludzi. Ale „niech idą” w znaczeniu - obok, w znaczeniu - gdzie pragną, w znaczeniu - swoją drogą, w znaczeniu - „może się jeszcze spotkamy”, w znaczeniu – „wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku”… itp. Oczywiście, że w tej obszernej grupie niewspółtowarzyszy podróży jest parę osób do których „niech idą” – ma znaczyć „Niech spierdalają!”. Oczywiście. Wybacz mi Imagine to nazewnictwo, tak rzadko używane w Fizyce do określania zdarzeń o charakterze kinetycznym, ale też i ludzie o których mówię – rzadcy są. ..."
-
Odp: Czy budować mostki, kładki, barierki, schodki?
Ci "rzadcy" niech rzadko na szlak zachodzą, to i mostki nie będą potrzebne. "Niech idą..."