Niby fakt, ale.. Był zgłoszony Marcowy. Twój brat , pewnie w żartach, ale zawsze, chciał (na shoutboxie) zgłosić Krysię, no i jestem jeszcze ja. Żadna z tych osób nie chce być na zielonym forum.Chyba, że masz na myśli siebie.
Poza tym KIMB od początku był związany z tym forum, i, jak pokazała praktyka, z wyjątkiem wycieczki do Lwowa, w tym roku, mimo rozłamu wszystko było ustalane na tym forum. Zresztą nie okłamujmy się- mało kogo z zielonego, kto nie był by równocześnie tutaj obchodzi KIMB.
Piskal, nie miałem nikogo na myśli, a w szczególności nie myślałem o sobie. Trudno mi jednak wyobrazić sobie koordynatora, który nie wie, co się dzieje na drugim forum.
Faktycznie KIMB od początku był związany z tym forum, ale sytuacja się zmieniła. Życie poszło do przodu. Są teraz dwa fora bieszczadzkie. Trzeba ten fakt zaakceptować i nie obrażać się na tych, co piszą teraz gdzie indziej. Prezydent powinien być ponad podziałami.
Andrzej
Tak dla jasności to ja znam obecnie 8 (słownie osiem) bieszczadzkich for(umów)Są teraz dwa fora bieszczadzkie. ...
I dalej ....jak Prezydent ma być ponad podziałami to powinien uczestniczyć we wszystkich, tylko wtedy będzie jeden wielki b...el
Z "zielonego" forum:
Piskal, co Ty na to?Zamieszczone przez Stały Bywalec
A ja myślałem, że coś pośpiewamy...
Po pierwsze - nie strasz, bo w życiu nie znajdziemy chętnychZamieszczone przez Basia Z.
Po drugie - wcale nie uważam, że to kupa roboty. Jak się domyślam, znasz od kuchni organizację podobnych spotkań dla przewodników, ale KIMB jest inny. Inny przede wszystkim dlatego, że o organizację w 80% troszczy się gestor, na którego się zrzucamy - mamy za to lokal, menu, media itp. Tu naprawdę wystarczy parę telefonów, żeby dograć szczegóły. Od strony merytorycznej trzeba zebrać zgłoszenia chętnych do zorganizowania prelekcji/wycieczek i to wszystko uszeregować. O szczegóły troszczą się ci, którzy się zgłosili.
Mówię powyżej o wersji minimum, która była stosowana podczas poprzednich KIMB-ów i - moim zdaniem - zdała egzamin. Szło wszystko w miarę gładko, nie ograniczało niczyjej swobody (kto chciał - słuchał wykładu, kto chciał - siedział przy ognisku, kto chciał - upijał się przy barze), nie było sztywno czy oficjalnie itp. itd. Mi taka konwencja bardzo odpowiada, choć oczywiście można - jak co roku - podyskutować, czy warto zaprosić np. ciekawego człowieka, zespół ludowy czy regiment tołhajów licząc się z tym, że organizację może to znacznie skomplikować.
Podobnie jak Piskal, w pierwszym odruchu chciałem zaprotestować. I to stosując te same argumentyZamieszczone przez andrzej627
Ale po przespaniu się ze sprawą doszedłem do wniosku, że - być może - mylimy tu skutek z przyczyną: właśnie dlatego na KIMB-ie było mało osób z zewnątrz, że kongres jest zbyt mocno związany z forum pomarańczowym. Ludzi - nazwijmy to - niezaangażowanych pomarańczowo (skądkolwiek pochodzą) może to zniechęcać do przyjazdu. I może właśnie z tego względu - jak pisze Piskal - "mało kogo z zielonego, kto nie był by równocześnie tutaj, obchodzi KIMB". Owszem, formuła kongresu jest jak najbardziej otwarta i egalitarna - każdy może przyjechać, może nawet wejść z ulicy - ale przypisanie organizacji do forum pomarańczowego może sprawiać wrażenie, że jest to impreza jakiegoś TWA.
Przechodząc do meritum - proponuję zmodyfikować nieco ideę "zarządzania KIMB-em" i zamiast funkcji Prezydenta/Matki/Ojca powołać coś na kształt międzyforumowej Rady Kongresu, czyli ciało 3-5-osobowe, które zajmie się stroną organizacyjną. Ze strony forum pomarańczowego mogliby wejść do niej Forumowicze Roku, jeśli oczywiście wyrażą zgodę.
Zalet takiego rozwiązania jest kilka:
1. Nawet jeśli organizacyjnie KIMB okaże się bardziej skomplikowany, praca rozłoży się na kilka osób, więc będzie wyłącznie przyjemnością
2. Forumowicze Roku są wybierani w demokratycznych wyborach powszechnych, więc mają - jak mawia Max Weber - legitymizację do działania. Nikt nie powinien zatem marudzić (o, naiwności...), że ktoś się z kimś dogadał za plecami, albo że znów warszaffka czy inny krakówek chcą narzucać swoją wolę
Mamy obecnie na pomarańczowym dwóch Forumowiczów Roku, a w styczniu - być może - dołączy trzecia osoba. To w sam razForum zielone niech wydeleguje swoich kandydatów i już. Kilka rozsądnych osób spokojnie się między sobą dogada niezależnie od tego, skąd pochodzą. Dotyczy to także wyboru miejsca KIMB-u na najbliższe dwa lata, kiedy to Zajazd będzie nieczynny. Może powinna postanowić o tym rzeczona Rada, a nie jakieś głosowania, z których wyniku i tak mało kto będzie zadowolony?
O innej opcji rozmawialiśmy wczoraj z Bertrandem. Pomysł też nie nowy, ale w obecnej sytuacji wart rozważenia - o KIMB-ie decydujemy na KIMB-ie. Jest to o tyle uczciwe, że o kongresie decydują ludzie, którzy faktycznie się na nim pojawiają. Nie ma potem rozliczania, kto głosował, a kto przyjechał. Jednakowoż mam obawy, że w takim układzie na nic innego nie starczy czasu, bo KIMB przerodzi nam się w wielogodzinną pyskówkę. No i trochę szkoda "palić" temat, który zapewnia nam rozrywkę na długie, zimowe, forumowe wieczoryW przypadku tej opcji należałoby jedynie powierzyć komuś pieczę nad organizacją najbliższego KIMB-u i uważam, że Piskal jest tu bardzo dobrym kandydatem, jako człek - jak pisze Basia - odpowiedzialny i solidny, który na dodatek dał się już poznać jako dobry organizator.
Podsumowując: jeśli zielone forum zechce w to wejść - jestem za Radą, jeśli nie zechce - jestem za Radą wyłącznie pomarańczową, jeśli nie da się skompletować żadnej Rady - jestem za (last but not least) Piskalem.
Pogadajmy![]()
Z pewnością nie można kogokolwiek obarczać z urzędu obowiązkami związanymi z organizowaniem KIMB-u. Chodzi mi o Forumowicza Roku i jego angażowanie w powyższe sprawy. Zadaniem tym muszą się zająć osoby wyłącznie mające na to ochotę i co dalej za tym idzie możliwości. Jak najbardziej jestem za Radą Kongresu, kilkuosobową grupą „ludzi dobrej woli”. Grupą, która będzie właśnie zrzeszała ludzi chętnych do działania wywodzących się z Tego, czy innego forum, lub nawet spoza jakiegokolwiek forum.
Wystrzegajmy się także tworzenia dodatkowych regulaminów, ordynacji, instrukcji itp.
Dzisiejsze czasy w nadmiarze serwują nam styl pracy, a nawet życia wg ustalonych procedur, instrukcji, ram i niezliczonych systemów zarządzania wszelakimi środowiskami. Niech To Forum zostanie wolne od tego wszystkiego. Cieszmy się Bieszczadami (dopóki są) !
Pozdrawiam
Przemek
Przekazane od Lucyny:
Od siebie zaś dopiszę, że w tej chwili bardzo trudno mi się zadeklarować czy będę mogła przyjechać czy nie.Hej, proszę o mnie nie zapominać. Ja też jestem częścią tego miejsca. Podobnie Koledzy. KIMB ma łączyć, a nie dzielić. Forum to tylko miejsce, moim zdaniem liczy się coś więcej. Co? Na to pytanie musicie sami sobie odpowiedzieć w swoim sercu.
Pozdrawiam, trzymajcie się cieplutko
Lucyna
PS.
Razem z Kolegami planujemy kilka imprez w zimie i wczesną wiosną. Zapraszam wszystkich,
a w szczególności Basię Z.
Mój młodszy syn (który miał w swoim czasie pewne problemy szkolne) zdaje w maju maturę i będę chciała być w tym czasie w domu aby móc go wspierać.
Chyba to rozumiecie.
A terminy ustnych matur nie są na razie znane.
W związku z tym, że nie mogę zadeklarować swojego przyjazdu wyłączam się z dalszej dyskusji.
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)