hm.11_8346.jpgSłuszne pytanie Joorgu :
i trzykropek w niepewności tkwiCzy aby tam sprzedawali czarną rzepę ?
Już rozwiewam wątpliwości...no właśnie o co kaman z tą rzepą.
Magazin jak magazin - typowy, klimatyczny, zagubiony gdzieś w głębokiej dolince karpackiej w której czas płynie według innego wymiaru, wymiaru nam nieznanego.
Na ścianie św, Mikołaj cudotwórca.
.
hm.11_8385.jpg
On czuwa nad nami i jesteśmy dzięki temu spokojni. W spokoju spożywamy regionalne płyny chłodzące rozglądając się wokół z ciekawością.
Nagle widzę podniecenie Bartolomeo który wypatrzył za workami z kaszą nasz cel - Czarną Rzepę.
Bez zbędnych negocjacji kupuje pół kopy i troskliwie wkłada je do swojego kapelusza.
.
hm.11_8397.jpg
.
Pozostaje tylko drobiazg, czyli ustalenia miejsca gdzie z godnością można by nasz cel skonsumować.
Wchodzących do sklepu mieszkańców pytamy czy nie wiedzą gdzie jest takie miejsce.
Spokojnie.
Uruchamiają się telefony w krzyżowych połączeniach , a my spoko czekamy na rozwój zdarzeń.
.
Ihm.11_8387.jpg
.
Przy okazji dziewczyny kupują fartuszki (jakie zapobiegliwe!) bo czas pokazał że się przydały.
Pierogowy jest rozczarowany bo w tym wiejskim sklepie na końcu świata nie ma świeżych pierogów.
Pocieszamy go namawiając na zakup destylatów.
A tubylcy ciągle gdzieś dzwonią i dzwonią. Jak się okazało szukają najlepszego miejsca do konsumpcji naszej wymarzonej Czarnej.
Jest.
Zaraz przyjedzie marszrutka i zawiezie was na miejsce.
Ten człowiek ze zdjęcia, niczym zawiadowca na stacji odprawia nas do marszrutki.
.
hm.11_8393.jpg


Odpowiedz z cytatem