Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 51

Wątek: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Wędrówkę zaczynamy od górnej stacji wyciągu pod Stiolem. Do grzbietu dochodzimy na przełęczy Gargalau. I odtąd aż do wieczora nie ma nic do opowiadania. Ani kropli deszczu, ani jednego grzmotu. Czasami dwie chmurki lub lekki podmuch wiatru. Znakowany szlak prowadzi grzbietem głównym na zachód. Raz granią, raz trawersem po zboczu, czasem zejdzie w górne partie kotła źródliskowego jakiegoś potoku. Przeważnie jest dość płasko ale w kilku miejscach jest bardzo stromo. Przeważnie idzie się po trawkach i skałkach z trawkami, czasem trafia się łan kosodrzewiny lub” gorganowaty” rumosz skalny. Około 20 docieramy na Tarnita La Cruce. Pod przełęczą, nad stawem, widać trzy namioty. Nie schodzimy na pole biwakowe, rozbijamy się kilka metrów poniżej grzbietu, aby nie tracić wysokości, bo jutro idziemy dalej granią. Dokoła nadal widać cały świat a w nocy świeca gwiazdy.

    Mapka trasy: http://ciekawe.tematy.net/2011/rodni.../mapka_5-6.jpg

    Kolega iaa nosi tyle sprzętu fotograficznego, ile sam waży Czekam na parę ciekawych krajobrazów i kwiatuszków z Nikona.

    Ode mnie tylko zdjęcie całej, dwuosobowej grupy na stoku góry Repede.


  2. #2
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta

    Kolega iaa nosi tyle sprzętu fotograficznego, ile sam waży Czekam na parę ciekawych krajobrazów i kwiatuszków z Nikona.
    []
    O jaa, tzn. Iaa;-)))))))
    podziwiam!
    Ja biorę jeden raptem, a i tak mi za ciężko!
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar iaa
    Na forum od
    09.2008
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    465

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Czekam na parę ciekawych krajobrazów i kwiatuszków z Nikona.

    Krajobrazy, Mistrzu Wojciechu, nade wszystko zostają w głowie.
    Niestety, o tej porze kwitło już znacznie mniej zielska, a szkoda.
    Póki co, żeby nie było, że w górach są tylko góry:
    dzk6.JPGr21.jpgpr3.JPGch.jpgrr.JPGr15.jpgr.JPG
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 12-08-2011 o 18:40 Powód: Poprawiłem cytowanie

  4. #4
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Cytat Zamieszczone przez iaa Zobacz posta
    Krajobrazy, Mistrzu Wojciechu, nade wszystko zostają w głowie.
    A ja myślę, że krajobrazami też się należy podzielić z bliźnimi swymi
    Oto kilka obrazków z przejścia grani głównej. Na czwartym od lewej widok na Borszę, w głębi dawna kopalnia, z tyłu, po prawej Torojaga. Było tez widać "pieczarki" i kawałek Czarnohory. Oko widziało, aparat nie zobaczył. I to był jedyny dzień, kiedy nas w górach nie zlało.

    IMG_4783.JPG IMG_4812.JPG IMG_4800.JPG IMG_4789.JPG IMG_4779.JPG

  5. #5
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Poprzedni, piąty dzień zakończył się biwakiem na przełęczy Tarnita La Cruce. Do samego wieczora była dobra widoczność. Nie zrobiłem jednak żadnych zdjęć, odkładając to na poranek, kiedy wschodzące słońce oświetli świat ostrymi promieniami. Rano jednak słońce nie wylazło zza chmur a i później nie chciało się pokazywać. Pakujemy manatki i w drogę.

    Idziemy na Pietrosul (Petrosul, Petros, Pietros – jak kto woli). Najpierw kilka razy do góry i na dół przez kilka szczycików i przełęczy.
    Tutaj trasa dnia szóstego: http://ciekawe.tematy.net/2011/rodni...ki/mapka_6.jpg


    Ostatni ze szczytów przed Pietrosulem to Rebra 2268, na mapce błędnie podpisany jako Buhăescu Mare. W niektórych miejscach trzeba zrzucić na dół kijaszek i pomagać sobie rękami
    przy schodzeniu.



    Na przełęczy Curmătura Pietrosului zostawiamy plecaki, schowane za kamieniem. Ten mniejszy, to mój (80 + 20l).


    I już widać dość blisko cel naszej wędrówki - punkt meteorologiczny na szczycie (domek z antenką po lewej).


  6. #6
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Podchodzimy pod szczyt. W centrum kadru długie ramię, odchodzące od Pietrosula - Piatra Alba. Za nim grzebiet Picioru Buhăescu Mare. Na ostatnim, zamglonym planie, niezidentyfikowane szczyty grani głównej G. Rodniańskich.

    Rzut oka w stronę doliny Vişeu. W centrum kadru stacja meteorologiczna koło stawu Iezer. W oddali zabudowania Borszy. Za nią Torojaga.

    Zbliżamy się do szczytu.

    Na dachu ruin budki meteorologicznej stoi ruina kociołka do pomiaru opadów.

    I jakoś nam się udało wyjść na górę! Mistrz Samowyzwalacz zrobił nam zdjęcie.

  7. #7
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Jeśli się na górę wyszło, to potem trzeba zejść. Plecaki na przełęczy leżały tam, gdzie je zostawiliśmy. Pokrowce okazały się pożyteczne, po właśnie zaczęło padać. Schodzimy żlebem do skalnego kotła i stawków Taurile Buhăescului. Poniżej stawków spory i stromy wodospad, wzdłuż którego widać zarys ścieżki. Tędy mogłoby sie ciekawie schodzić. Jest ślisko, z góry woda, z dołu woda - decydujemy się jednak na zejście po skałkach i trawkach obok wodospadu. Pada deszcz i z tego ciekawego odcinka tylko dwa zdjęcia. Po zejściu poniżej kotła i wodospadu deszcz daje nam spokój.
    Poszukiwania ścieżki prowadzącej w dół doliny Buhăescu zakończyły się niepowodzeniem. Nie schodzimy więc na samo dno doliny, bo tam ma być kolejny wodospad, w pobliżu którego schodził kiedyś M. Orłowicz i tak zejście opisał: http://ciekawe.tematy.net/2011/rodni...ienia/391a.jpg
    By uniknąć doznań pana Mieczysława, idziemy polankami nad doliną, szukając miejsca, w którym powinien być wodospad oraz wygodnego zejścia poniżej niego. Na polankach zastaje nas godzina 14:00, o której to jemy zawsze obiad i zwyczajowo wychodzi wtedy zza chmur słoneczko. Tak było i dzisiaj. Upatrzonym grzbiecikiem zeszliśmy na dno doliny niemal tuz u podnóża wodospadu. W otoczeniu wodospadu jest dość gęsty las i trudno jest znaleźć miejsce, z którego byłby widoczny. Na ostatnim zdjęciu jasna, pionowa plama w centrum kadru i kilka jaśniejszych plamek poniżej, to właśnie wodospad.
    Dla przypomnienia - mapka: http://ciekawe.tematy.net/2011/rodni...ki/mapka_6.jpg

    IMG_4845.JPG IMG_4855.jpg IMG_4863.JPG IMG_4864.JPG IMG_4869.JPG
    Na koniec długie zejście doliną potoku Buhăescu, niżej potoku Repede. Na zdjęciach kilka metod przechodzenia przez potok. Schodzimy do wsi Repede (obecnie włączonej do Borszy) - stąd pochodzi ostatnie zdjęcie, pokazujące tutejszy sposób chowania zmarłych w pobliżu własnych domostw.

    IMG_4874.jpg IMG_4878.JPG IMG_4880.JPG 11.jpg IMG_4881.jpg

  8. #8
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    W tym samym czasie, czyli dnia piątego i szóstego, drugi, trzyosobowy zespół naszej ekipy podchodził na Pietrosula inna drogą i schodził także inną. Czekamy teraz na sprawozdanie z tego wariantu. Potem będzie podsumowanie.

  9. #9
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    W oczekiwaniu na relację ze spacerku na Pietrusul ekipy Bazyl/Agnieszka/Wojtek trochę refleksji.

    W sierpniu 1880 roku w Góry Rodniańskie wybrał się Hugo Zapałowicz. To ponad 20 lat wcześniej, niż Orłowicz. Oprócz Zapałowicza, w wyprawie wziął udział jego przyjaciel, notariusz ze Skawiny Teodor Pareński oraz trzech przewodników. Pierwszym z przewodników był Wawrzyniec Szkolnik z Zawoi, drugim Iwan Żetyniuk z Żabiego a trzecim Kostyn, którego wynajęto w Borszy. Wrażenia z wycieczki Zapałowicz opisał na kilkudziesięciu stronach i opublikował w VI tomie Pamiętników Towarzystwa Tatrzańskiego w 1881 r. Jeden z fragmentów opisu przypomniał mi fragment naszego zejścia z Petrosa. Odnalazłem go na półce już po powrocie. Oto on:


    Po przeanalizowaniu opisu Zapałowicza (cytowanego fragmentu oraz wcześniejszych i dalszych) zlokalizowałem to miejsce na mapie:



    Patrzę teraz na naszą relację z tego odcinka:
    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Schodzimy żlebem do skalnego kotła i stawków Taurile Buhăescului. Poniżej stawków spory i stromy wodospad, wzdłuż którego widać zarys ścieżki. Tędy mogłoby sie ciekawie schodzić. Jest ślisko, z góry woda, z dołu woda - decydujemy się jednak na zejście po skałkach i trawkach obok wodospadu.
    Nasz ślad to czerwone strzałki obok wodospadu. A Zapałowicz poszedł potokiem! Wprawdzie zejście obok wodospadu było równie strome (miejscami trzeba było użyć rączek:), dodatkowo głaziaste i kosówkowate, ale… Ale, gdybym wcześniej poczytał Zapałowicza, wodospadzik byłby nasz!

    Przy okazji nasuwa się refleksja o roli przewodników podczas tej wyprawy, ale to przyczynek do zupełnie innej bajki...

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar iaa
    Na forum od
    09.2008
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    465

    Domyślnie Odp: Rodniańskie po raz sto trzydziesy piąty

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    A ja myślę, że krajobrazami też się należy podzielić z bliźnimi swymi
    Może i tak.
    Jesień idzie - czas wspomnień.
    Niektórzy idą w góry, żeby popatrzeć w doliny, zwłaszcza rumuńskie.

    Załącznik 24798
    Załącznik 24799
    Załącznik 24800
    Załącznik 24801
    Załącznik 24802
    Załącznik 24803
    Ostatnio edytowane przez admin ; 05-09-2011 o 22:26

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rumunia, Góry Rodniańskie ...niech żyje wolność
    Przez joorg w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 62
    Ostatni post / autor: 15-01-2011, 11:00
  2. W Bieszczadach pić, to nie pić na wodę,fotomontaż -żart wierszowany
    Przez Piskal w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 21-12-2010, 20:48
  3. Koleją w Alpy Rodniańskie
    Przez Derty w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 18-08-2010, 11:00
  4. Wszystkim Mamom Sto Lat
    Przez Krzysztof Franczak w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 24-05-2010, 16:35
  5. Góry Marmaroskie i Rodniańskie
    Przez Basia Z. w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 12-09-2008, 21:56

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •