aa no tak srajtaśma bardzo potrzebny gadżet popieram i nożyk jakiś , rok temu moje dzieciaki odłączyly się od grupy, poszli sobie na Tarnice i tam zgłodnieli, mieli co prawda bułki i konserwe łatwo otwieralną ale na bułeczki kładli ją paluchami :D podobno to byly najlepsze kanapki z mielonką jakie jedli :D Pytam potem gdzie myli ręce ? a oni, oblizaliśmy :D noo , moja krew .. poradzili sobie w górach, przeżyją hah
sciereczke też zabieram, aa i miętówki..