Ale przeanalizuj- mówimy tu o biznesie i turystach których celem jest widok gór i nie koniecznie lażenie po nich. Samo poaliwo do mojego ekonomicznego auta z Przemyśla odległego o 100 km to wydatek 70 zł. I ja mam jechać za 70 zł żeby napić się starego piwa i zjeść pstrąga po którym mam sraczkę ?Do tego syf na brzegu Soliny i stragany ?Obiad kosztuje jak na Majorce,a piwo jak w nocnym klubie dla vipów. Oni już się budzą w reku utaplanym gównem.
ps. też śpię w śpiworze pod niebem ale czasem ze znajomymi wybieramy się gdzieś żeby się zabawić i popatrzeć na zachód w pięknej scenerii,a za kilka godzin pójść do pracy .... Dzięki zabiegom marketingowym bieszcadzkich inwestorów coraz częściej wybieram rodzimy rynek starego miasta na weekend albo tani lot gdzieś daleko![]()


Odpowiedz z cytatem