Adorowani, wyróżniani, nagradzani, krytykowani, debiutanci i starzy wyjadacze - najważniejsze , że zainfekowani wirusem bieszczadzkim, ciesze się że jednak "dajecie głos". Może przysłowiowy kij w mrowisku jest wyrażeniem niefortunnym, jednak chyba znacznie lepszym od kija i marchewki , albo stołu i nożyczek (żartuję, naturalnie!!). Jak na to nie patrzeć, najważniejsze, że jakieś obietnice padły i czekać jest na co! Serdeczności.


Odpowiedz z cytatem