A dalej, znaczy się o poranku, już nie na Bar iść nam przyszło a w Dzikie Pola... Kawałeczek jeszcze nas pan hetman karetą podrzucił, ale dalej już samoczwór przyszło sobie radzić. Najsampierw doskonale utrzymanym duktem
dostaliśmy się do tego świętego co się na chmurach ukazuje
i co prawa nie na niebie dostaliśmy znak a pod nogami
Mały smok niewątpliwie zwiastował wiosnę! Co prawda Michał, któren tak po prawdzie na chrzcie dostał na pierwsze Jerzy, chciał go zgodnie z tradycją swojego patrona natychmiast żywota pozbawić to jednak wstawiennictwo Basieńki uratowało gadzinie życie.
Za świętą pustelnią śnieg był jeszcze głęboki, ale tuż za grzbietem zima się skończyła a Dzikie Pola zaświeciły zielenią
![]()






Odpowiedz z cytatem