Gdy będzie wieża (jak ja 'kocham' wieże widokowe:/), to liczba łażących wzrośnie. Sudety np tym się charakteryzowały, że na każdym co większym piku RGV i inne organizacje stawiały zaraz wieżę widokową. Czasem zupełnie bez sensu, jak np na Śnieżniku, czasem z sensem, ale skutkiem był gwałtowny przybór fali turystów. I oczywiście za tą falą przybywało atrakcji w rodzaju pijalni piwska, gór śmieci, ryku zapijaczonego tłumu itd. Zwą to rozwojem. Ale w kontekście ratowania specyficznego nastroju Łopienki pociągnięcia w postaci 'uatrakcyjniania' terenu i 'kanalizowania ruchu' są całkowicie chybione. Napewno nie przyczynią się te działania do zachowania tego, co najcenniejsze w tym miejscu. I tak już fale klapkowiczów z wrzeszczącymi bachorami , zalewające Łopienkę w czasie 'szczytów' tzw turystycznych, wypłukały stamtąd tę niezwykłą ciszę i nastrój zadumy. Teraz wieża, zaraz knajpiska i się zrobi kolejny małpi gaj, który nie będzie miał nic wspólnego z powojenną, ani przedwojenną, Łopienką. To zresztą będzie kontynuacja niedługiej, acz już tradycji polskiego niszczenia krajobrazów, miejsc nastrojowych, wartości nieuchwytnych dla przeciętnych zjadaczy chleba. Ma być: samochodem do 'atrakcji', zeżreć wursta, pierdnąć, cyknąć fotę i znikać, bo bachory się już znudziły i się knysają.
A na zakończenie - co przeszkadza leśnikom, że ludzie sobie tam porobili kapliczki? Czy aby to nie walka 'po linii i na bazie' z moherem, Ciemnogrodem itp.? 'Porządkowanie', 'kanalizacja' - jakie wygodne słówka. Czemu to nie zajęto się problemem 20 lat temu? Nie te opcje w nadleśnictwie rządziły? Obrzydliwe...
No i jeszcze ŁAŻĄ - no nie do wytrzymania. Panu Marcinowi S. wolno łazić, a inni won...
Pozdrawiam,
Derty



Odpowiedz z cytatem