Rzeczka , a właściwie potok nazywany Wyrwą wyrwał się z okolic Arłamowa, przekroczył nielegalnie granicę aby już po 10 kilometrach znaleźć się w Dobromilu.
Idąc mostem obserwujemy resztki wody w szerokim korycie. Ta szerokość nie jest przypadkowa, bo po konkretnym deszczu wypełnia się cała.
Po drugiej stronie wody jest Huczko, obecnie dzielnica Dobromila, kiedyś odrębna osada. Środkiem biegnie żwirowa droga nazywana tu "bulwarem Zamkowym"
Idziemy tą drogą , która się lekko wspina w górę. Gdy po dwóch kilometrach skończą się zabudowania, naszym oczom ukaże się klasztor bazylianów przyklejony do zbocza.
.
.
Ta samotnia miała w swojej historii okresy wspaniałe i niszczące . Wspaniały był wiek XIX gdy w istniejącym tu seminarium kształcili się znamienici ludzie.
Tablica pamiątkowa na ścianie przypomina jednym z nich o arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim. Ten wnuk Aleksandra hrabiego Fredro studiował wcześniej na UJ-cie , ale w tym klasztorze szukał tożsamości i powołania.
.
.
Pierwszy raz miałem okazję wejść do pomieszczeń klasztornych i oglądać mnisze cele,
które w czasach radosnego ustroju komunistycznego pełniły rolę sal szpitala psychiatrycznego.
Chodząc po korytarzach i izbach trzeba uważać aby nie wpaść w jakąś dziurę. Ruina.
.
.
To w tym okresie zabudowania uległy dewastacji, z której teraz kilku (2-3?) mnichów próbuje podnieść.
Na razie wnętrze cerkwi odzyskało przyzwoity wygląd.
.
.
Jeszcze tylko trzeba odwiedzić studzienkę ze zdrowotną wodą i po zwiedzeniu wszystkiego można ruszyć w drogę powrotną.
Słońce już zaszło i na resztkach światła docieramy do samochodów czekających na rynku.
W drodze powrotnej już po ciemku docieramy do Chyrowa , aby i na tamtym cmentarzu zapalić pozostałe znicze.
Tu, na zdjęciu świecą się te żółte, sponsorowane przez jednego z forumowiczów, który nie mógł osobiście.
.
.







Odpowiedz z cytatem