Szłam dalej czerwonym szlakiem. Aż tu nagle... ujrzałam turystę z plecakiem! Aż się przestraszyłam, czego wcale przed nim nie kryłam. Zamieniliśmy kilka zdań. To był bardzo miły wędrowiec. Wędrował także z namiotem. W tej chwili zdałam sobie sprawę, że idę już trzeci dzień, jest długi weekend Bożego Ciała, za 20 minut skończę całą wędrówkę a ja w tej chwili spotkałam pierwszego turystę na swojej drodze od chwili Cergowej!! Niesamowite. Nie liczę ludzi na polu namiotowym w Jasielu, bo to oczywiste i koni na Tokarni. To już kolejny raz z rzędu, gdy idę najbardziej obleganymi weekendami w roku a moich ścieżek praktycznie w ogóle turyści piesi nie przekraczają. Jednak tutaj w Beskidzie Niskim kilka razy na swojej drodze napotkałam jeżdżące po pagórkach motory -pierwszego dnia majałam się z nimi trzykrotnie. Ale pieszych turystów nie było.

Dalej podążałam do Przybyszowa, by tutaj odwiedzić serdecznych znajmych z Bieszczadów.

32.jpg

Jeden z nich kupił tutaj ziemię i powstało nowe schronisko dla przybyszów - "Chata w Przybyszowie" -miejsce ze wspaniałym klimatem nad rzeką. Szczerze, serdecznie zapraszam. Tu spędziłam miły wieczór w gronie dobrych znajomych. Następnego dnia gospodarz Piotrzyk oprowadził nas po pięknym Przybyszowie -udaliśmy się na pobliskie cerkwisko, cmentarz oraz jeziorko bobrowe.

33.jpg 34.jpg 35.jpg 36.jpg 37.jpg 38.jpg

Wróciłam ze znajomymi do Sanoka i dalej autobusem do Rzeszowa.

To była bardzo udana wędrówka!



Dziękuję za uwagę ! ;-)

Całość: http://wadera55.republika.pl/niski_c...015/niski.html

Więcej wędrówek: http://wadera55.republika.pl/ania.html