"Tak Ty jak i PABLO (wydaje mi się, że go znam z forum rowerowego) zawsze macie cały szpej przy sobie. Wydaje sie, że większość (o ile nie wszystkie) tragicznych wypadków w górach przydarzyło się na wyjściach jednodniowych. Mając śpiwór, ubranie przewidziane na różne pogody (idąc na kilka dni trzeba to założyć z automatu) i namiot lub coś podobnego szansa na przetrwanie nocy lub załamania pogody zdecydowanie rośnie. Na wypadzie jednodniowym inaczej - tutaj może gadżety mają nas ubezpieczyć przed niespodziewanymi przypadkami."
-Może Cię to zdziwi ale miałam na myśli zupełnie co innego. Owszem, z reguły noszę śpiwór i inne takie ale pisząc, że zawsze jestem przygotowana do spędzenia nocy w lesie miałam na myśli jedną, jedyną, banalną rzecz, którą można nabyć za cenę mniejszą niż 10 zł, a która to właśnie może uratować moje życie. Mam na myśli folię NRC czyli koc termiczny. Dobrze zaopatrzoną (w bandaże, lekarstwa, rzeczy do pierwszej pomocy) apteczkę noszę absolutnie zawsze. Jedynie latem wyciągam z niej NRC. W okresie od jesieni do wiosny zawsze mam przy sobie minimum dwie folie NRC. Jest to rzecz tak banalna i zajmująca tak śmiesznie mało miejsca i kosztująca kilka złotych i można ją kupić nawet w większości aptek. Należy pamiętać, że człowiek ma temperaturę ponad 36 stopni -to dużo! Jeżeli będziemy potrafili umiejętnie zachować to własne ciepło, to jestem pewna, że nawet przy małych mrozach (powiedzmy do -7) nie grozi nam żadne poważne wychłodzenie, jeżeli będziemy posiadali tą banalną rzecz -folię NRC.


Odpowiedz z cytatem
