Chodzą słuchy, żeś Bazylu zamówił i zadymkę śnieżną i przelotny opad deszczu i upalny dzień. Czasami siła wyższa, zmienia termin wyjazdu, bardzo chciałam z wami podróżować. Bartku, szczególnie na uwadze miałam te odpoczynki. U nas był jeden, w drodze powrotnej, na przejściu granicznym (5 godzin), nie będę pisać co mnie po takim odpoczynku bolało. Pozostanę przy swojej teorii, gdy was brak, Bazyl wyżywa się na mnie i drze ile wlezie.
A panoramy kleić, kleić, piękne ci one. A może trafiliście na Wielkanocne świętowanie we wsi?


Odpowiedz z cytatem